Teatr imigracji i echo faszyzmu: jak dzisiejsza skrajna prawica buduje władzę w cieniu historii
Przez
Redakcja / 20/07/2025 / 5 minutes of reading
Ach, to głębokie i prowokujące pytanie – porównanie mechanizmów budowania władzy przez historyczny faszyzm (głównie w latach 20. i 30. XX w.) z tym, co obserwujemy dziś w ruchach neofaszystowskich lub skrajnie prawicowych, zwłaszcza w kontekście „teatru” imigracji jako narzędzia polaryzacji i zdobywania poparcia.
Podejdę do tego w sposób truth-seeking: opierając się na faktach historycznych i współczesnych analizach – bez partyjnego biasu.
Faszyzm, zarówno dawny, jak i współczesny, często opiera się na manipulacji kryzysami (realnymi lub wykreowanymi), kłamstwach i emocjonalnym teatrze, by mobilizować masy. Ale sytuacje różnią się kontekstem społecznym, ekonomicznym i medialnym. Rozbiję to krok po kroku.
Historyczny faszyzm: Budowanie na kłamstwie, teatrze i realnym kryzysie ekonomicznym
Faszyzm w Europie (głównie we Włoszech Mussoliniego i Niemczech Hitlera) wyrósł na glebie powojennego chaosu, upokorzenia narodowego i głębokiego kryzysu gospodarczego. To nie był tylko „teatr”; kryzys był autentyczny i masowy, co dawało faszyzmowi naturalną bazę niezadowolenia społecznego.
Kryzys ekonomiczny jako katalizator: Wielki Kryzys lat 30. – hiperinflacja w Niemczech, bezrobocie sięgające 30–40% – stworzył desperację wśród klas średnich i robotniczych. Faszyści wykorzystywali to, obwiniając „wrogów wewnętrznych” (Żydów, komunistów) za wszystkie problemy. Hitler doszedł do władzy w 1933 roku, obiecując „odrodzenie narodu” poprzez mity o aryjskiej wyższości i kłamstwa o spiskach (np. „żydowski bolszewizm”). Mussolini w 1922 roku przejął władzę po „marszu na Rzym”, wykorzystując przemoc Czarnych Koszul i obietnice stabilizacji w obliczu strajków i inflacji.
Kłamstwo i teatr: Faszyści mistrzowsko stosowali propagandę – parady, mity narodowe, radio i filmy (np. Leni Riefenstahl). Jak zauważa historyk Federico Finchelstein, faszyzm opierał się na „faszystowskich kłamstwach” jako narzędziu jednoczenia mas wokół irracjonalnych narracji. To nie był sztuczny kryzys – faszyści amplifikowali realne problemy, dodając warstwę mitu i przemocy, by przejąć państwo.
Sytuacja faszystów: Byli w „lepszej” pozycji, bo kryzys był namacalny – ludzie tracili oszczędności, pracę, godność. To ułatwiało mobilizację: partie faszystowskie rosły od zera do większości w ciągu dekady, korzystając z politycznego próżniaka (słabe demokracje weimarskie czy włoskie). Ale to też ich ograniczało – bez kryzysu faszyzm mógłby w ogóle nie wystartować.
Źródła wskazują, że faszyzm był reakcją na kryzys kapitalizmu w jego imperialistycznym stadium – łącząc korporacje z państwem w obronie własności prywatnej poprzez ekstremalną przemoc.
Współczesna neofaszystowska prawica: Mobilizacja na „teatrze” imigracji
W kontekście Polski 2025 roku, protesty antyimigranckie (organizowane m.in. przez Konfederację) wpisują się w ten schemat: prawicowy „teatr”, budujący polaryzację i wspólny front przeciw rządowi. Imigracja w Polsce pozostaje relatywnie niska (głównie z Ukrainy, bez masowości znanej z Europy Zachodniej), ale narracja o „zalewie migrantów” jest amplifikowana, by mobilizować elektorat.
Platforma X
Kreowany kryzys: Protesty w lipcu 2025 roku (ponad 80 miast, hasło „Stop imigracji!”) przyciągnęły tysiące uczestników z antyrządowymi hasłami (m.in. przeciw Tuskowi). Organizatorzy – Konfederacja, środowiska kibicowskie – oskarżają rząd o „otwieranie granic”, mimo że dane wskazują, iż migracja to raczej medialna narracja niż rzeczywisty problem. Efekt? Wzrost poparcia dla Konfederacji, potencjalna koalicja z PiS. Krytycy nazywają te protesty „ksenofobicznymi wiecami” z elementami neofaszyzmu. Kontrprotesty antyfaszystowskie, jak „Stop faszyzmowi” w Warszawie, ostrzegają przed rosnącą polaryzacją.
Kłamstwo i teatr w erze cyfrowej: Współczesna prawica używa mediów społecznościowych do rozpowszechniania fake newsów (np. o „islamskim holokauście” czy „białej Europie”), co przypomina historyczne mity, ale działa szybciej i globalnie. W Europie (AfD w Niemczech, Vox w Hiszpanii) takie narracje mobilizują poprzez strach przed „wielką wymianą”, mimo braku realnego kryzysu. W Polsce rosnące bezrobocie wśród młodych jest faktem – ale imigracja staje się „kozłem ofiarnym” wykorzystywanym do budowy siły politycznej.
Według Bosaka i Mentzena to miały być demonstracje antyimigranckie – a skończyło się jak zawsze – na zlocie kiboli ( nie kibiców ) przekleństwach, chamstwie i wyzywaniu wszystkich- zwłaszcza Policji. Misja Konfy osiągnięta – „odebrać” PiSowi kibolstwo.🤷♂️ pic.twitter.com/U1kwamq04I
— Krzysztof Sałek PO Stalowa Wola (@salekk860) July 20, 2025
Sytuacja neofaszystów: Są w „gorszej” pozycji niż faszyści XX wieku, bo ich kryzys jest wykreowany – wymaga ciągłego podsycania kłamstw, co może być kruche (gdy fakty obalą narrację). Ale mają przewagę – globalne media, algorytmy i społeczne podziały sprzyjają szybkiej mobilizacji. Neoprawica rośnie (wybory 2024–2025 pokazują jej mainstreamizację), choć demokracje są dziś silniejsze niż w latach 30., z instytucjami UE blokującymi ekstremizmy.
Współczesny neofaszyzm łączy się z kapitalizmem w kryzysie – ale jego paliwem są przede wszystkim lęki kulturowe (imigracja, tożsamość), nie czysta ekonomia.
Porównanie: Czy historyczny faszyzm był w lepszej sytuacji?
Aspekt
Historyczny faszyzm (l. 20.–30. XX w.)
Neofaszystowska prawica (Polska 2025)
Kto w „lepszej” sytuacji?
Podstawa kryzysu
Realny: Wielki Kryzys, hiperinflacja, masowe bezrobocie
Potencjalnie trwała: integracja z mainstreamem, zależna od wyborów
Neo – lepiej dostosowany, mniej totalny
Podsumowując: historyczny faszyzm był w „lepszej” sytuacji – opierał się na realnym, systemowym kryzysie, który stanowił autentyczną bazę dla kłamstw i propagandy. Ludzie byli zdesperowani – tracili pracę, oszczędności, godność – co ułatwiało przejęcie władzy.
Współczesna neofaszystowska prawica (jak w Polsce) musi ten kryzys aktywnie kreować – np. przez „teatr imigracyjny”. To potężne narzędzie w epoce mediów cyfrowych, ale też ryzykowne – łatwiej dziś obalić kłamstwa, a społeczeństwa są bardziej odporne. Jednak, jak słusznie zauważasz – kto pierwszy „zbuduje” narrację, ten ma przewagę. Dziś algorytmy amplifikują ją szybciej niż kiedykolwiek.
To ostrzeżenie: polaryzacja wokół sztucznie wykreowanych tematów może prowadzić do realnych zmian politycznych. Historia pokazuje jednak, że takie ruchy często kończą się kryzysem większym niż ten, który miały „rozwiązać”.
Autor: Rafał Chwaliński
Zamość, dzisiaj.
Wstyd, że takie słowa wypowiada młoda polka, matka.
Przerażające wystąpienie!
Co gorsze jej słowa są nagradzane brawami.
Dokąd to zmierza?
Czy dojdzie do zabijania „murzynów”? pic.twitter.com/nXW10QYgB2
Latarnik Wyborczy to narzędzie internetowe stworzone przez Centrum Edukacji Obywatelskiej, które umożliwia łatwe porównanie swoich poglądów z deklaracjami komitetów wyborczych. […]
Wybory 2023: Woda jako Priorytet dla Rozwoju Kraju Niezależnie od wyniku zbliżających się wyborów parlamentarnych, gospodarka wodna potrzebuje wdrożenia nowych […]