Zamiast biletu – książka. Wrocław po raz kolejny pokazuje, że czytanie można wpleść w codzienność. Book Tram, czyli tramwaj czytelniczy, znów rusza na tory z kolejną porcją literatury dla mieszkańców.
We Wrocław wszystko zaczyna się… w tramwaju. Nie w bibliotece, nie w księgarni, tylko właśnie tam, gdzie codziennie tłoczą się pasażerowie z kawą w ręku i myślami daleko od literatury. A jednak – coś się zmienia.
Program „Wrocław czyta” nabiera tempa. I robi to sprytnie – nie zmusza, nie moralizuje, tylko… daje książki. Dosłownie.
Czy tramwaj może zmienić nawyki?
Book Tram to pomysł prosty, ale skuteczny. Każdego 15 dnia miesiąca pasażerowie MPK mogą otrzymać książkę – za darmo. Bez zapisów, bez formalności. Wsiadasz, jedziesz, wychodzisz z lekturą.
Efekt? Ponad 1000 rozdanych egzemplarzy.
To nie są przypadkowe tytuły z magazynów. Organizatorzy kupują je w lokalnych, autorskich księgarniach. W praktyce oznacza to jedno: promocja czytelnictwa idzie w parze ze wsparciem lokalnego rynku.
Literatura wychodzi na ulice
W najbliższej odsłonie akcji pojawią się też twarze znane z literackiego świata. W tramwaju książki będą rozdawać autorki – Agata Lunderman i Sara Antczak. Do tego 20 egzemplarzy z autografem Filipa Cembali.
Nie brzmi jak zwykła podróż komunikacją miejską.
Jak podkreśla Jarosław Perduta z Departamentu Kultury:
„Wrocław jako Miasto Literatury UNESCO to nie tylko prestiżowy tytuł, ale przede wszystkim codzienna praca na rzecz czytelnictwa.”
Reklama
g(25882096)a(3459702))
Reklama

Reklama

Reklama
g(26124802)a(3459702))
I tu trudno się nie zgodzić. Bo jeśli literatura trafia do ludzi w drodze do pracy, to znaczy, że przestaje być „od święta”.
Co dalej z Book Tramem?
To dopiero początek. W kolejnych miesiącach do akcji mają dołączyć dziennikarze, bibliotekarze i aktorzy. W czerwcu planowana jest specjalna edycja związana ze Świętem Wrocławia.
A 23 kwietnia – w Międzynarodowy Dzień Książki – miasto zaprasza mieszkańców na wspólne czytanie w Rynku. Pomysł? Prosty: stworzyć nową tradycję.
Czy to działa?
Pytanie brzmi: czy książka wręczona w tramwaju naprawdę zmienia coś więcej niż chwilę w podróży?
Może tak. Może nie.
Ale jedno jest pewne – w mieście, które nosi tytuł UNESCO Miasta Literatury, takie działania nie są dodatkiem. Są testem, czy literatura wciąż potrafi wyjść poza półki.
I wygląda na to, że we Wrocławiu – jeszcze potrafi.
Fotografie UM we Wrocławiu