Trzebnica: upadek „niezależnego” burmistrza. Miliony strat, wyroki na współpracowników i arogancja przykryta gminnym PR-em
Trzebnica, marzec 2026 – Jeszcze niedawno Marek Długozima uchodził za lokalnego „niezależnego” władcę, który rządzi gminą od 2006 roku. Mieszkańcy głosowali na niego przez kilka kadencji, wierząc w obietnice stabilności i rozwoju. Dziś obraz tej władzy pęka w szwach. W ciągu zaledwie dwóch tygodni marca 2026 roku padły wyroki na najbliższych współpracowników burmistrza, a sam Długozima został zatrzymany przez policję antykorupcyjną.
To nie są pojedyncze incydenty. To efekt wieloletniej polityki, w której lojalność wobec burmistrza liczyła się bardziej niż odpowiedzialność, a arogancja wobec prawa i mieszkańców była maskowana lokalnym PR-em w gminnej „Panoramie Trzebnickiej”.
Grunty za darmo, które kosztowały podatników 6,5–7 milionów złotych
Jedną z największych finansowych porażek jest sprawa gruntów przy ul. Czereśniowej. W 2008 roku gmina otrzymała od Agencji Nieruchomości Rolnych (później KOWR) 9 hektarów ziemi rolnej za symboliczną złotówkę. Burmistrz Marek Długozima osobiście gwarantował, że w ciągu 10 lat powstaną tam szkoła, hala widowiskowo-sportowa, żłobek i przychodnia zdrowia.
Nic z tych inwestycji nie zrealizowano w terminie.
W 2022 roku KOWR pozwał gminę o zwrot wartości gruntów. Sąd Okręgowy we Wrocławiu w kwietniu 2023 roku zasądził 4,518 mln zł plus odsetki. Mimo ostrzeżeń radnych opozycji burmistrz zdecydował się na apelację. 15 kwietnia 2025 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał wyrok w całości. Razem z narosłymi odsetkami i kosztami sądowymi gmina musiała zapłacić około 6,5–7 milionów złotych z budżetu podatników – za ziemię, którą dostała za darmo i nie zagospodarowała.
„Totalna ignorancja” w parku – 500 tysięcy dla sparaliżowanego mieszkańca
18 marca 2026 roku Sąd Rejonowy w Trzebnicy skazał Szczepana G., naczelnika Wydziału Rolnictwa i Ochrony Środowiska – kolejnego urzędnika bezpośrednio podległego burmistrzowi.
5 października 2021 roku w Parku im. Pary Prezydenckiej na młodego mieszkańca Trzebnicy Błażeja Basiaka spadło suche drzewo. Mężczyzna do dziś porusza się na wózku inwalidzkim, wymaga całodobowej opieki, a jego plany życiowe (studia, sport) legły w gruzach. Miesięczna rehabilitacja kosztuje ok. 25 tys. zł.
Sąd ustalił, że Szczepan G. wiedział o zagrożeniu co najmniej od 2021 roku, miał decyzję starosty zezwalającą na wycinkę niebezpiecznych drzew, ale nie podjął żadnych działań. Sędzia określiła jego postawę jako „totalną ignorancję”, a tłumaczenia uznała za „naiwne, wręcz niepoważne”. Wyrok: 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz 500 000 zł zadośćuczynienia dla poszkodowanego – jedna z najwyższych kwot tego typu w ostatnich latach w regionie.
Fikcyjne faktury – najbliższe współpracownice burmistrza przed sądem
11 marca 2026 roku Sąd Rejonowy w Trzebnicy wydał wyrok na dwie kluczowe urzędniczki z Wydziału Organizacyjnego:
- Iwonę D. – naczelniczkę wydziału i pełnomocnika burmistrza ds. profilaktyki uzależnień,
- Monikę K.-F. – jej podwładną.
Przez kilka lat rozliczały fikcyjne faktury na sprzęt AGD i usługi montażu dla świetlic wiejskich i działań profilaktycznych. Sprzęt nigdy nie trafiał do gminy, a pieniądze trafiały na prywatne konta. Sąd skazał obie na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu (Iwona D. dodatkowo otrzymała 5-letni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w urzędach i jednostkach samorządu oraz musiała zwrócić ok. 17,1 tys. zł). Kary były łagodniejsze tylko dzięki dobrowolnemu poddaniu się karze i współpracy z prokuraturą, w tym wskazaniu innych nieprawidłowości w urzędzie.
Trzecia urzędniczka z tego samego kręgu – Grażyna P. – od 2025 roku jest poszukiwana listem gończym i ukrywa się za granicą.
Felieton burmistrza kontra radny – gminna gazeta musi przepraszać
1 października 2025 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu nakazał Gminnemu Centrum Kultury i Sztuki oraz redaktorowi naczelnemu „Panoramy Trzebnickiej” Sebastianowi H. przeprosić radnego Mirosława Marca i zapłacić mu 10 000 zł zadośćuczynienia.
Powodem był felieton autorstwa samego Marka Długozimy, w którym radnemu zarzucono m.in. inspirowanie wandalizmu (napis „Kościół Katolicki Mordercy Kobiet Gwałciciele Dzieci” na ogrodzeniu domu burmistrza po marszu w 2020 roku) oraz grożenie burmistrzowi. Sąd uznał te zarzuty za bezpodstawne i nakazał usunięcie artykułu oraz zamieszczenie przeprosin na pierwszej stronie gazety.
Gminna „Panorama”, finansowana z publicznych pieniędzy, musiała przepraszać za tekst burmistrza – klasyczny przykład wykorzystywania mediów samorządowych do walki z krytykami.
Wcześniejsze sprawy – blokowanie informacji i „lojalni ludzie”
Już w latach 2021–2023 zapadały wyroki na innych „ludzi burmistrza”:
- sekretarz gminy Daniel B. – grzywna za nieudostępnianie informacji publicznej,
- dyrektorka Gminnego Centrum Kultury i Sztuki Barbara S. – skazana grzywną 3000 zł (Sąd Okręgowy we Wrocławiu, 2023),
- szef GOPS Waldemar W. – podobne zarzuty.
Wszystkie te sprawy dotyczyły utrudniania dostępu do dokumentów dla radnych opozycyjnych i stowarzyszeń.
Kulminacja – zatrzymanie burmistrza
26 marca 2026 roku policja antykorupcyjna zatrzymała samego Marka Długozimę. Postawiono mu 11 zarzutów, w tym przekroczenie uprawnień (m.in. finansowanie prywatnych inwestycji drogowych za publiczne pieniądze – strata ponad 2 mln zł) oraz korupcję (7 przypadków przyjmowania korzyści majątkowych od pracownicy). Burmistrz został zawieszony w obowiązkach, otrzymał dozór policji i poręczenie majątkowe 50 tys. zł. Nie przyznaje się do winy.
Smutny obraz wieloletniej władzy
Przez prawie 20 lat mieszkańcy Trzebnicy wielokrotnie wybierali Marka Długozimę, dając mu mandat na kolejne kadencje. W zamian dostali system, w którym lojalność wobec burmistrza była ważniejsza niż rzetelne zarządzanie publicznymi pieniędzmi i infrastrukturą.
Efekt?
- 6,5–7 milionów złotych strat w sprawie KOWR,
- 500 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla sparaliżowanego mieszkańca,
- dziesiątki tysięcy złotych wyprowadzonych przez fikcyjne faktury,
- procesy o naruszenie dóbr osobistych i grzywny za blokowanie informacji publicznej.
To nie jest przypadek. To konsekwencja stylu rządzenia, w którym arogancję wobec prawa i krytyki przykrywano ładnymi zdjęciami w gminnej gazecie i hasłami o „Trzebnicy dla mieszkańców”.
Sądy coraz częściej stawiają rachunek. Pytanie tylko, czy mieszkańcy Trzebnicy tym razem zapamiętają lekcję, zanim znów pójdą do urn.




