Trzebnickie błota, czyli samorządowy kurort i zakład specjalnej troski

Uzdrawiajace powiatowe blotko
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

W Trzebnicy, mieście świętej Jadwigi i kuracyjnych wód, powietrze od dawna ma w sobie coś leczniczego. A przynajmniej miało – bo choć duch uzdrowiska przetrwał w architekturze, to ostatnio dominuje inny klimat: ten od błota, które lepi się do butów… i garniturów lokalnych polityków.

Starostwo Powiatowe przy ul. Bochenka 6 – niby zwykły urząd, a przecież to zabytek o fascynującej przeszłości. W 1888 roku Otto Müller otworzył tu dom zdrojowy św. Jadwigi, gdzie serwowano borowinowe kąpiele, wody mineralne z żelazem i… powrót do zdrowia. Goście taplali się w błocie i wychodzili odmienieni, odmłodzeni, gotowi do walki z życiem. Duch leczniczy unosi się tu do dziś – ale raczej leczy ambicje niż reumatyzm.

Po wojnie budynek zamienił się w przedszkole specjalne przy szpitalu. Troska i opieka, zabawa i edukacja, trochę łez, dużo śmiechu. Idealne miejsce dla… dzieci. Ale czasy się zmieniają, a Trzebnica wie, jak wykorzystać potencjał obiektu! Dziś to siedziba powiatu – i tu właśnie zaczyna się współczesny rozdział tej satyrycznej epopei.

Reklama
Reklama

Bo czyż nie jest ironiczne, że w murach, gdzie leczyło się ciała i dusze, teraz toczy się nieustanna walka o „oczyszczenie życia publicznego”? Opozycja kontra zarząd, Koalicja Obywatelska kontra PiS, Samorządowcy kontra… no, w zasadzie każdy z każdym. Kto wyjdzie z tej kąpieli czysty, a kto – jak po kuracji błotnej – musi jeszcze długo się szorować?

Weźmy rok 2025. Słońce świeci, wakacje trwają, ale w trzebnickiej Radzie Powiatu burza za burzą! Anna Morawiecka, lokalna celebrytka polityczna z rodziny premiera, przewodzi stadu – raz zwołuje sesję, raz nie, czasem broni koleżanki z koalicji, czasem kontratakuje. Opozycja grzmi: „Do prokuratury z nimi!” – a zarząd produkuje raporty „dalekie od rzeczywistości”. Radni uciszani na sesji absolutoryjnej, a atmosfera gęsta jak borowina w starym Hedwigsbad. Cóż, w trzebnickim bagienku każdemu coś się przyklei.

A mieszkańcy? Jedni na działkach, inni przyglądają się fejs bukowym bataliom. Pesymiści informowani, optymiści uśmiechnięci – i jedni, i drudzy nie mają lekko. Bo w polityce lokalnej sztuka polega na tym, żeby ugryźć tak, by zabolało, ale nie zostawiło śladu. Może dlatego, że to budynek dawnego przedszkola specjalnego, wciąż przytula na zmianę opozycję i rządzących. Czasem ktoś tupnie nogą, czasem obrazi się „na zawsze”, by po tygodniu rozmawiać przy kawie.

Reklama

Czytaj dalej

Powiązany temat

Reklama
Reklama
Reklama

Może duch Otto Müllera patrzy z zaświatów i śmieje się pod nosem: „Ja leczyłem ludzi błotem, a oni się w nim tarzają z własnej woli!”. I tylko święta Jadwiga czuwa z boku, być może już szykując plan osuszenia politycznego bagienka.

Rada dla pesymistów: nie załamujcie się! W trzebnickim bagnie można się przecież dobrze bawić. Rada dla optymistów: uważajcie, bo kiedy już poznacie fakty, zostanie Wam tylko czarny humor. A dla wszystkich – może zamiast kolejnej sesji zorganizować obowiązkową kąpiel borowinową? Może wtedy, wychodząc z błota, spojrzymy na siebie z większym dystansem.

Do następnego taplania!

Autor: Rafał Chwaliński


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry