Ukraińcy stracili darmowy NFZ. Koniec wyjątków czy początek kryzysu?

ukraincy traca darmowy nfz
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Jeszcze kilka miesięcy temu wielu obywateli Ukrainy mieszkających w Polsce mogło korzystać z publicznej ochrony zdrowia praktycznie na takich samych zasadach jak Polacy. Dziś sytuacja wygląda już inaczej. Od 5 marca 2026 roku weszły w życie przepisy, które zakończyły część specjalnych rozwiązań obowiązujących od początku rosyjskiej inwazji.

I właśnie ten moment wywołał ogromną dyskusję. Jedni mówią o „powrocie do normalności”. Inni – o realnym zagrożeniu dla ludzi przewlekle chorych, starszych i niezdolnych do pracy.

Co dokładnie zmieniło się od marca 2026?

Do 4 marca osoby posiadające status ochrony czasowej i numer PESEL UKR miały automatyczny dostęp do świadczeń finansowanych przez NFZ. Bez składek. Bez konieczności zatrudnienia. Obejmowało to lekarzy rodzinnych, specjalistów, szpitale czy refundowane leki.

Reklama
Reklama

Od 5 marca system został mocno ograniczony.

Pełne prawo do darmowego leczenia zachowały tylko wybrane grupy:

  • dzieci i młodzież do 18. roku życia,
  • kobiety w ciąży i połogu,
  • ofiary przemocy i tortur,
  • część mieszkańców zbiorowych ośrodków,
  • osoby w stanie zagrożenia życia.

Reszta dorosłych musi już spełniać standardowe warunki obowiązujące cudzoziemców w Polsce.

Czyli?

Praca i składka zdrowotna. Ubezpieczenie przez członka rodziny. Albo dobrowolne opłacanie NFZ — dziś to około 665 zł miesięcznie. ukraincy bez nfz Ukraińcy bez NFZ

Kogo dotykają nowe przepisy najmocniej?

Problem nie dotyczy osób legalnie pracujących. Te nadal mają pełny dostęp do systemu. Rząd właśnie tym argumentuje zmiany: skoro ktoś pracuje i płaci składki, nic nie traci.

Największy dramat dotyczy osób, które pracować nie mogą.

Mowa m.in. o:

  • osobach po przeszczepach,
  • pacjentach onkologicznych,
  • seniorach,
  • osobach niepełnosprawnych,
  • pacjentach wymagających stałego leczenia.

Organizacje pomocowe alarmują, że część takich osób zaczęła już dostawać rachunki ze szpitali. Inni obawiają się przerwania terapii lub rezygnują z leczenia przez brak pieniędzy.

To szczególnie mocno wybrzmiewa w przypadku osób samotnych i starszych, które po kilku latach pobytu w Polsce nie mają już dokąd wracać, ale też nie są w stanie funkcjonować samodzielnie na rynku pracy.

RPO i organizacje społeczne alarmują

Sprawą zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich. Pojawiły się pytania o interpretację przepisów oraz o ochronę najbardziej wrażliwych grup.

Kilkadziesiąt organizacji pozarządowych podpisało wspólny apel do władz. Ich zdaniem państwo nie powinno pozostawiać ciężko chorych ludzi bez zabezpieczenia medycznego tylko dlatego, że wygasła specustawa.

Z drugiej strony rząd podkreśla, że rozwiązania z 2022 roku miały charakter nadzwyczajny i tymczasowy.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Po ponad czterech latach wojny państwo chce wrócić do zasad obowiązujących innych cudzoziemców mieszkających w Polsce.

Czy to „odcięcie” od pomocy?

To zależy, kto patrzy.

Formalnie pomoc nie została całkowicie zlikwidowana:

  • ratownictwo działa nadal,
  • dzieci są chronione,
  • kobiety w ciąży także,
  • osoby pracujące nadal korzystają z NFZ.

Ale jednocześnie tysiące ludzi znalazły się w szarej strefie między systemem pomocy humanitarnej a normalnym systemem ubezpieczeniowym.

I właśnie tam zaczyna się największy problem.

Bo wojna nie skończyła się ani w Ukrainie, ani w życiu wielu uchodźców.

A jak wygląda sytuacja medyczna w samej Ukrainie?

Ukraiński system ochrony zdrowia od lat działa pod gigantyczną presją wojny. Część szpitali została zniszczona, brakuje personelu i leków, szczególnie poza dużymi miastami i w pobliżu frontu.

Pomoc międzynarodowa nadal funkcjonuje, ale organizacje humanitarne od dawna alarmują, że potrzeby są znacznie większe niż możliwości.

Dlatego dla części osób Polska była nie tylko schronieniem, ale po prostu miejscem, gdzie mogli przeżyć i kontynuować leczenie.

Co dalej?

Na razie nie zapowiedziano wycofania nowych przepisów. Możliwe są jednak korekty dotyczące najbardziej wrażliwych grup.

Temat już wywołuje emocje polityczne i społeczne. Zwłaszcza że dotyka dwóch bardzo trudnych pytań jednocześnie:

Gdzie kończy się pomoc humanitarna, a zaczyna odpowiedzialność systemowa państwa?

I czy po czterech latach wojny Europa zaczyna przechodzić z trybu solidarności w tryb rozliczania kosztów?

Na te pytania Polska dopiero zaczyna odpowiadać.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Zostań przy sprawie

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry