Uraz: decyzje były, terminy minęły, a po dwóch latach część zabezpieczeń nadal czekała na wykonanie

Oceń materiał

W sierpniu 2024 roku nadzór budowlany stwierdził bardzo zły stan dwóch obiektów w Urazie, zakazał ich użytkowania i nakazał wykonanie pilnych robót zabezpieczających. Terminy wyznaczono na październik i grudzień 2024 roku. Tymczasem protokół kontroli z 7 września 2026 roku pokazuje, że część prac wykonano, część zastąpiono rozwiązaniami tymczasowymi, a niektórych zabezpieczeń nadal brakowało. Najważniejsze pytanie brzmi jednak inaczej: co działo się przez niemal dwa lata pomiędzy upływem terminów a kontrolą wykonania decyzji?

Sprawa dotyczy dwóch obiektów znajdujących się przy placu Wolności w Urazie. Z dokumentów Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Trzebnicy wynika, że ich stan techniczny już w 2024 roku oceniano bardzo poważnie. Nie chodziło o odpadający tynk czy kilka uszkodzonych dachówek. W materiałach pojawiają się zniszczone elementy konstrukcyjne, uszkodzone stropy, zawilgocenie, zły stan więźby dachowej, pokrycia dachowego, stolarki i balustrad. W przypadku jednego z budynków ekspertyza wskazywała wręcz, że obiekt nie nadaje się do dalszego użytkowania i wymaga całkowitej przebudowy albo rozbiórki.

PINB nie zdecydował jednak o kompleksowym remoncie. Nakazał przede wszystkim roboty najpilniejsze, mające ograniczyć zagrożenie i zabezpieczyć obiekty. Jednocześnie zakazał ich użytkowania do czasu usunięcia nieprawidłowości pozwalających na przywrócenie pełnej sprawności technicznej. Decyzjom nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

Szkoła: część robót wykonana, ale najpoważniejszy problem pozostał

W decyzji dotyczącej dawnego budynku szkoły PINB nakazał między innymi remont uszkodzonej drewnianej belki stropowej, odciążenie stropów, naprawę pokrycia dachowego, rynien i rur spustowych oraz uzupełnienie balustrad.

Reklama

Termin wykonania tych obowiązków wyznaczono na 31 grudnia 2024 roku.

Kontrola z 7 września 2026 roku wykazała, że wykonano kilka istotnych prac. Usunięto przedmioty zalegające na drewnianych stropach, uzupełniono braki w pokryciu dachowym, zamontowano nowe rynny i rury spustowe oraz uzupełniono elementy balustrad.

Problem zaczyna się przy najbardziej niebezpiecznym elemencie konstrukcyjnym.

Decyzja mówiła o remoncie drewnianej belki stropowej, w której wcześniej stwierdzono całkowite zniszczenie części podporowej. Tymczasem protokół z 2026 roku opisuje zabezpieczenie otworu w podłodze płytami OSB i podparcie stropu belką oraz stemplami.

Nie jest więc jasne, czy organ uznał to za pełne wykonanie obowiązku remontu belki, czy jedynie za zabezpieczenie tymczasowe.

To nie jest drobiazg językowy. Między „naprawiono element konstrukcyjny” a „podparto go i zabezpieczono” istnieje zasadnicza różnica techniczna.

Ratusz: decyzja z 2024 roku, zobowiązanie „w ciągu 10 dni” dopiero w 2026

Jeszcze ciekawiej wygląda sytuacja drugiego obiektu.

W decyzji dotyczącej budynku ratusza PINB nakazał między innymi zabezpieczenie elewacji od strony ulicy przed możliwością spadania fragmentów budynku, zamontowanie tablic ostrzegawczych oraz uzupełnienie ubytków w dachu, obróbkach blacharskich, rynnach i rurach spustowych.

Termin: 31 października 2024 roku.

Część robót wykonano. Uzupełniono brakujące dachówki, wykonano naprawy obróbek blacharskich, zamontowano nowe rynny i rury spustowe. Przy okapie pojawiło się również zabezpieczenie mające zatrzymywać ewentualnie spadające fragmenty.

Ale jednocześnie protokół mówi wprost, czego nie wykonano.

Nie wykonano wymaganego wygrodzenia od strony ulicy. Nie zamontowano tablic ostrzegawczych. Nie zamontowano siatki zabezpieczającej elewację.

Co więcej, dopiero podczas kontroli we wrześniu 2026 roku pełnomocnik właściciela zadeklarował, że tablice oraz siatka zostaną zamontowane w terminie 10 dni.

I właśnie tutaj zaczyna się właściwy problem tej sprawy.

Obowiązek wynikał z decyzji z sierpnia 2024 roku. Termin jego wykonania upłynął pod koniec października 2024 roku. Tymczasem we wrześniu 2026 roku nadal ustalano, kiedy część zabezpieczeń zostanie wykonana.

Nie chodzi tylko o remont. Chodzi o egzekwowanie decyzji

Łatwo sprowadzić całą sprawę do pytania: właściciel zrobił czy nie zrobił remontu?

To byłoby jednak zbyt proste.

Decyzje nadzoru budowlanego nie są listą życzeń. Organ administracji publicznej określił konkretne obowiązki, konkretne terminy i nadał decyzjom rygor natychmiastowej wykonalności.

Dlatego kluczowe pytanie brzmi:

co robił nadzór budowlany po upływie terminów?

Czy prowadzono kontrole wcześniej niż we wrześniu 2026 roku?

Czy właściciel był wzywany do wykonania obowiązków?

Czy stosowano środki egzekucyjne?

Czy nakładano grzywny w celu przymuszenia?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Czy organ formalnie uznał część robót za wykonane, mimo że ich zakres różnił się od literalnej treści decyzji?

Z dokumentów udostępnionych obecnie przez PINB odpowiedzi na te pytania nie wynikają.

I to właśnie jest najważniejsza luka.

Rozbiórka nie była prostym wyjściem

Sprawa ma jeszcze jeden wymiar.

W dokumentacji pojawia się wariant rozbiórki budynków. Jednak Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków nie zaakceptował takiego rozwiązania. Uznał, że zniszczenia obiektów nie oznaczają, że nie można ich remontować lub przebudować, i wskazywał na potrzebę działań służących ich ratowaniu i zachowaniu.

Obiekty znajdują się bowiem w historycznym układzie urbanistycznym Urazu i na terenie objętym ochroną konserwatorską.

To komplikuje sytuację właściciela.

Z jednej strony mamy bardzo zły stan techniczny i koszty remontu. Z drugiej — nie można po prostu uznać, że najtańszym rozwiązaniem będzie rozbiórka.

Właśnie dlatego już w 2024 roku pojawiała się koncepcja przebudowy i zmiany sposobu użytkowania obiektów.

Tyle że we wrześniu 2026 roku nadal mówiono o opracowywaniu koncepcji, rozmowach dotyczących finansowania i przyszłym przygotowaniu dokumentacji projektowej.

Dwa lata minęły więc nie tylko od decyzji PINB. Dwa lata minęły również od pierwszych deklaracji dotyczących przyszłości budynków.

Jest jeszcze dokumentacyjny drobiazg, który warto wyjaśnić

W odpowiedzi PINB z 21 września 2026 roku organ przekazał kopie decyzji nr 461/2024 i 462/2024.

Tak oznaczone są również same decyzje z 29 sierpnia 2024 roku.

Tymczasem w protokole kontroli z września 2026 roku przy opisie wykonywania obowiązków pojawiają się oznaczenia 461/2026 i 462/2026, mimo że dokument odwołuje się do decyzji z 29 sierpnia 2024 roku.

Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie to zwykła omyłka pisarska. Warto jednak, aby organ ją potwierdził, bo przy analizie historii postępowania numery decyzji powinny być jednoznaczne.

PINB przekazał część dokumentów, części odmówił

Sprawa wyszła szerzej na światło dzienne po wniosku radnego Marka Mańczaka.

PINB przekazał dwie decyzje oraz protokół kontroli z 7 września 2026 roku.

Jednocześnie części dokumentów nie udostępnił, uznając, że pisma i dokumenty pochodzące od podmiotów prywatnych, znajdujące się w aktach indywidualnej sprawy administracyjnej, nie stanowią informacji publicznej. W kilku kolejnych punktach poinformował również, że żądanych dokumentów nie posiada.

Na tym etapie nie można jednak ocenić kompletności tej odpowiedzi bez zestawienia jej z pełną treścią pierwotnego wniosku i wszystkimi jego 18 punktami.

Najciekawsze pytanie nie brzmi: „czy coś zrobiono?”

Bo zrobiono.

Naprawiono fragmenty dachów. Wykonano odwodnienie. Odciążono stropy. Uzupełniono część zabezpieczeń.

Ale to nie zamyka sprawy.

Najważniejsze pytanie brzmi:

dlaczego we wrześniu 2026 roku nadal występowały niewykonane obowiązki wynikające z decyzji, których terminy upłynęły jesienią i zimą 2024 roku?

I drugie:

co w tym czasie robił organ odpowiedzialny za egzekwowanie tych decyzji?

Dopóki nie poznamy pełnej historii działań podejmowanych między końcem 2024 a wrześniem 2026 roku, będziemy wiedzieli, jakie roboty wykonano, ale nie będziemy wiedzieli, czy system nadzoru budowlanego zadziałał tak szybko i skutecznie, jak powinien.

A właśnie to wydaje się dziś najważniejszym pytaniem w sprawie budynków w Urazie.

Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.