Czy polskie urzędy są gotowe na sztuczną inteligencję?
Ministerstwo Cyfryzacji twierdzi, że tak – ale tylko wtedy, gdy urzędnicy będą wiedzieli, jak z niej korzystać. Dlatego powstał specjalny dokument: „Przewodnik po sztucznej inteligencji dla administracji publicznej”, który ma pomóc instytucjom publicznym bezpiecznie wdrażać narzędzia AI.
To pierwszy tak kompleksowy materiał skierowany bezpośrednio do pracowników administracji.
AI w urzędzie – pomocnik, nie decydent
Autorzy przewodnika podkreślają jedną zasadę: sztuczna inteligencja może wspierać urzędników, ale nie może zastąpić człowieka w podejmowaniu decyzji.
Jak czytamy w dokumencie:
„Sztuczna inteligencja może pomóc nam pracować sprawniej i efektywniej, ale to od nas zależy, czy wykorzystamy ją mądrze.”
W praktyce oznacza to, że AI może:
-
analizować dokumenty,
-
streszczać pisma i raporty,
-
klasyfikować wnioski,
-
pomagać w obsłudze zapytań mieszkańców.
Ale ostateczna decyzja administracyjna musi należeć do urzędnika.
Polska buduje własną sztuczną inteligencję
Dokument wskazuje też na rozwój krajowej infrastruktury technologicznej.
W Polsce powstaje m.in.:
-
model językowy PLLuM – trenowany na polskich tekstach i przepisach,
-
infrastruktura „fabryk AI” w Poznaniu i Krakowie,
-
wirtualni asystenci usług publicznych, np. w aplikacji mObywatel.
Celem jest stworzenie narzędzi rozumiejących polskie prawo i realia administracyjne.
Co AI może zrobić dla urzędu?
Według przewodnika sztuczna inteligencja może znacząco odciążyć administrację. Najważniejsze zastosowania to m.in.:
-
automatyczne analizowanie wniosków i dokumentów,
-
streszczanie akt spraw,
-
rozpoznawanie tekstu ze skanów dokumentów,
-
chatboty dla mieszkańców, które odpowiadają na pytania przez całą dobę.
Brzmi jak cyfrowa rewolucja. Ale autorzy dokumentu studzą emocje.
Ryzyka: AI może się mylić
Największy problem?
Sztuczna inteligencja nie rozumie świata tak jak człowiek.
Jak podkreślają autorzy:
„Systemy AI nie odróżniają prawdy od fałszu – dobierają słowa statystycznie na podstawie danych treningowych.”
Dlatego każda odpowiedź lub analiza wygenerowana przez AI musi zostać sprawdzona przez człowieka.
Prawo: AI nie może decydować o obywatelach
Dokument przypomina też o obowiązujących regulacjach:
-
AI Act – unijne prawo regulujące systemy sztucznej inteligencji,
-
RODO – zakaz podejmowania decyzji wyłącznie przez algorytm, jeśli wpływają one na prawa obywatela.
W praktyce oznacza to jedno:
algorytm może pomóc, ale nie może wydać decyzji administracyjnej.
Co jest zakazane?
Unijne przepisy jasno wskazują także zastosowania AI, które są niedopuszczalne, m.in.:
-
systemy „social scoringu” obywateli,
-
manipulowanie zachowaniem ludzi,
-
masowe rozpoznawanie twarzy w przestrzeni publicznej,
-
analizowanie emocji pracowników lub uczniów.
To próba zabezpieczenia społeczeństwa przed technologią, która mogłaby być wykorzystywana do kontroli obywateli.
Urzędnik przyszłości
W praktyce przewodnik Ministerstwa Cyfryzacji nie jest podręcznikiem technologii.
To raczej instrukcja dla urzędników, którzy muszą nauczyć się współpracować z algorytmami.
Nie chodzi o zastąpienie ludzi.
Chodzi o coś innego:
urzędnik przyszłości będzie pracował z AI tak, jak dziś pracuje z komputerem.
A pytanie nie brzmi już „czy”, tylko jak szybko administracja nauczy się z tego korzystać.
Źródło
„Przewodnik po sztucznej inteligencji dla administracji publicznej”, Ministerstwo Cyfryzacji.




