Węgiel za Morawieckiego. Bezpieczeństwo czy kosztowny chaos?

morawiecki i afera weglowa

Polska energetyka przez lata była oparta na jednym surowcu – węglu.
Gdy w 2017 roku premierem został Mateusz Morawiecki, kraj stał przed trudnym wyborem: transformować energetykę zgodnie z polityką klimatyczną Unii Europejskiej czy nadal opierać bezpieczeństwo energetyczne na krajowych kopalniach.

W kolejnych latach rząd próbował robić jedno i drugie. Efektem była polityka pełna sprzeczności: z jednej strony programy dla odnawialnych źródeł energii i plany elektrowni jądrowych, z drugiej – umowa z górnikami gwarantująca funkcjonowanie kopalń aż do 2049 roku.

A potem przyszedł rok 2022.
I węgiel stał się najdroższym paliwem politycznym w Polsce.

Reklama

Dlaczego Polska tak długo opierała się na węglu?

Jeszcze kilka lat temu udział węgla w produkcji energii elektrycznej w Polsce sięgał 70–80 procent. Był to jeden z najwyższych wskaźników w Europie.

Rząd Morawieckiego argumentował, że szybkie odejście od węgla byłoby ryzykowne:

  • Polska nie ma wystarczającej infrastruktury OZE,

  • energetyka jądrowa dopiero powstaje,

  • gaz – szczególnie po kryzysie rosyjskim – również nie jest stabilnym rozwiązaniem.

W oficjalnej narracji rządu transformacja miała być „sprawiedliwa i stopniowa”.

Dlatego w 2021 roku podpisano jedno z najważniejszych porozumień w historii polskiego górnictwa.


Umowa społeczna z górnikami – kopalnie do 2049 roku

W maju 2021 rząd podpisał z górniczymi związkami zawodowymi tzw. umowę społeczną dla górnictwa. Dokument miał uspokoić sytuację na Śląsku i wyznaczyć harmonogram transformacji.

Najważniejsze zapisy umowy:

  • stopniowe zamykanie kopalń do 2049 roku,

  • gwarancje pracy dla górników aż do emerytury,

  • odprawy do 120 tys. zł netto,

  • dopłaty państwa do nierentownych kopalń,

  • specjalny Fundusz Transformacji Śląska – początkowo 500 mln zł.

W teorii był to kompromis między transformacją energetyczną a ochroną miejsc pracy.

W praktyce dokument od początku budził kontrowersje.

Ekonomiści wskazywali, że subsydia dla kopalń mogą kosztować państwo dziesiątki miliardów złotych, a utrzymywanie wydobycia przez kolejne dekady utrudni realizację celów klimatycznych UE.


Polska kopie coraz mniej węgla

Paradoks polegał na tym, że mimo politycznych deklaracji wydobycie węgla w Polsce systematycznie spadało.

Wydobycie węgla kamiennego

RokWydobycie
2021ok. 55 mln ton
2022ok. 52,8 mln ton

Spadek był wynikiem kilku czynników:

  • ograniczania produkcji zgodnie z umową społeczną,

  • rosnących kosztów wydobycia,

  • inflacji i regulacji klimatycznych,

  • braku stabilnego odbioru ze strony energetyki.

Koszt wydobycia polskiego węgla w 2021 roku wynosił około 450 zł za tonę.
Kopalnie sprzedawały go z dużą marżą, ale sytuacja szybko się zmieniła.

Gdy ceny energii zaczęły rosnąć, a rynek się rozchwiał – wiele kopalń przestało być rentownych.


Import węgla – decyzja, która zmieniła rynek

Przed 2022 rokiem Polska była jednym z największych importerów rosyjskiego węgla w Europie. Trafiał on głównie do gospodarstw domowych.

Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku sytuacja zmieniła się gwałtownie.

Polska jako jedno z pierwszych państw w Europie wprowadziła embargo na węgiel z Rosji.

Decyzja miała konsekwencje:

  • z rynku zniknęło kilka milionów ton surowca,

  • ceny zaczęły rosnąć,

  • pojawiło się ryzyko niedoboru węgla dla gospodarstw domowych.

Rząd zdecydował się wtedy na szybkie i bezprecedensowe działania.


Operacja „import węgla”

Latem 2022 roku rząd polecił spółkom Skarbu Państwa sprowadzić ogromne ilości węgla z zagranicy.

W operacji uczestniczyły m.in.:

  • PGE Paliwa

  • Węglokoks

  • PKP Cargo

Państwowa Agencja Rezerw Strategicznych sprowadziła około 750 tys. ton węgla, wydając nawet kilka miliardów złotych.

Łączny import węgla do Polski w 2022 roku osiągnął ponad 20 mln ton, co oznaczało wzrost o ponad 60 procent rok do roku.

Najwięcej węgla przypłynęło z:

  • Kazachstanu

  • Kolumbii

  • Republiki Południowej Afryki

  • Australii

Transport odbywał się przez 242 statki i tysiące pociągów.


Kryzys węglowy 2022

Operacja importowa miała rozwiązać problem niedoboru węgla.

Jednak rzeczywistość okazała się znacznie bardziej chaotyczna.

W całej Polsce pojawiły się:

  • kolejki po węgiel,

  • ceny sięgające 4000 zł za tonę,

  • problemy z jakością surowca.

Eksperci wskazywali, że nawet 40 procent sprowadzanego węgla to miał, który nie nadawał się do spalania w domowych piecach.


„Afera węglowa”

Dziś część węgla sprowadzonego w czasie kryzysu nadal zalega na składach.

Szacuje się, że 700–750 tys. ton surowca wciąż znajduje się w magazynach.

Straty państwa mogą sięgać:

  • około 1 miliarda złotych,

  • dodatkowo 1,5 miliarda zł strat w PKP Cargo związanych z transportem.

W lutym 2026 roku Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.

Chodzi o podejrzenie niegospodarności przy zakupie i dystrybucji węgla.


Spór polityczny

Dla opozycji sprawa jest dowodem na chaos w zarządzaniu energetyką.

Politycy wskazują, że:

  • polski węgiel leżał na hałdach,

  • państwo kupowało droższy surowiec z zagranicy,

  • spółki Skarbu Państwa poniosły ogromne straty.

Zwolennicy rządu odpowiadają inaczej.

Premier Morawiecki wielokrotnie podkreślał:

„Najważniejsze było to, że Polacy mieli czym ogrzać domy. Nikt w Polsce nie zamarzł.”


Górnicy: „import niszczy polskie kopalnie”

Import węgla wywołał także sprzeciw w środowisku górniczym.

Związkowcy wskazywali, że sprowadzanie surowca z drugiego końca świata podważa sens utrzymywania krajowych kopalń.

Pojawiły się też obawy o przyszłość spółek węglowych, które już wcześniej zmagały się z wysokimi kosztami i zadłużeniem.


Węgiel jako paliwo polityczne

Historia węgla za czasów Morawieckiego pokazuje głęboki paradoks polskiej energetyki.

Z jednej strony rząd rozpoczął proces transformacji:

  • rozwój fotowoltaiki,

  • pierwsze projekty offshore na Bałtyku,

  • przygotowania do budowy elektrowni jądrowej.

Z drugiej – węgiel pozostał centralnym elementem polityki energetycznej.

Eksperci wskazują, że Polska znalazła się między dwoma światami:

  • presją klimatyczną Unii Europejskiej,

  • koniecznością utrzymania stabilnego systemu energetycznego.


Co dalej z węglem w Polsce?

Dziś udział węgla w produkcji energii w Polsce stopniowo maleje, ale nadal pozostaje jednym z najwyższych w Europie.

Jednocześnie rosną koszty:

  • utrzymania kopalń,

  • subsydiów państwowych,

  • transformacji energetycznej.

Dlatego pytanie o przyszłość węgla nie jest już tylko kwestią energetyki.

To także pytanie o model gospodarki, bezpieczeństwo energetyczne i miliardy złotych z publicznych pieniędzy.

A odpowiedź – jak pokazują ostatnie lata – wcale nie jest oczywista.


Źródła

  • Ministerstwo Aktywów Państwowych

  • Główny Urząd Statystyczny

  • raporty rynku energii WNP.pl

  • analizy Business Insider Polska

  • publikacje Rzeczpospolitej

  • dane RARS dotyczące importu węgla

  • debaty sejmowe i komunikaty rządowe

Autor: Rafał Chwaliński
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry