Wieś wraca do gry. Turystyka staje się drugim filarem

agroturystyka dalej modna
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Jeszcze niedawno traktowana jak dodatek do rolnictwa. Dziś – coraz wyraźniej – zaczyna grać w pierwszej lidze gospodarki. Turystyka wiejska i agroturystyka przestają być „miłym uzupełnieniem” i stają się realnym sposobem na przetrwanie i rozwój wsi.

W Targi Kielce podczas wydarzenia AGRO & Active TRAVEL 2026 padły słowa, które – jeśli potraktować je poważnie – mogą oznaczać zmianę myślenia o całym sektorze.

– Polska jest piękna, bezpieczna, gościnna i smakuje – mówił wiceminister Adam Nowak.
– Agroturystyka to nie tylko wypoczynek. To także realny wpływ na gospodarkę i eksport.

Reklama
Reklama

Brzmi jak slogan? Może. Ale za nim stoją liczby.


Czy wieś naprawdę zarabia na turystach?

Ponad 250 miliardów złotych eksportu żywności w 2025 roku. Ponad 8,5 tysiąca gospodarstw agroturystycznych i 100 tysięcy miejsc noclegowych. To nie są już hobby-projekty, tylko segment rynku.

Mechanizm jest prosty, choć rzadko tak opisywany:

  • turysta przyjeżdża „na wieś”,
  • poznaje lokalne produkty,
  • wraca do miasta… i zaczyna ich szukać w sklepach.

Efekt? Agroturystyka staje się nieformalnym showroomem polskiej żywności.

I tu pojawia się pierwszy zgrzyt: czy państwo nadąża za tym procesem?


10 miliardów złotych i pytanie: czy to wystarczy?

Od wejścia Polski do UE na rozwój obszarów wiejskich trafiło ponad 10 miliardów złotych, m.in. przez Lokalne Grupy Działania. System działa, pieniądze są – przynajmniej na papierze.

– To konkretne środki, które zmniejszają różnice między wsią a miastem – przekonywał Nowak.

Ale równolegle pada inne zdanie, dużo bardziej znaczące:

– Bez dużych i adekwatnych środków nie będzie skoku rozwojowego.

I tu zaczyna się realna rozmowa.

Bo jeśli potrzeba kolejnych 48 miliardów euro w nowej perspektywie, to znaczy, że obecny model… jeszcze nie dowozi.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Technologia na wsi? Tak, ale czy ktoś z niej skorzysta?

Ministerstwo zapowiada rozwój portalu „Rolnik” – z modułem dla agroturystyki. Ma być prościej, szybciej, bez pośredników.

Pomysł dobry. Pytanie tylko:

  • ilu gospodarzy faktycznie z niego skorzysta,
  • czy system nie stanie się kolejną „platformą, o której wszyscy słyszeli, ale nikt nie używa”.

Bo wieś w Polsce to dwa światy:
ten nowoczesny – z rezerwacjami online i marketingiem,
i ten drugi – gdzie nadal działa kartka, telefon i polecenie „od znajomego”.


Cisza, natura… i zmiana mentalności

Dzisiejszy turysta nie jedzie na wieś, bo jest taniej. Jedzie, bo:

  • chce ciszy,
  • szuka autentyczności,
  • ucieka od miasta.

To zmienia reguły gry.

Agroturystyka przestaje konkurować ceną. Zaczyna konkurować doświadczeniem.

I właśnie tu leży największy potencjał – ale też największe ryzyko. Bo doświadczenia nie da się „dofinansować”. Trzeba je stworzyć.


Konferencja to początek. Pytanie, co dalej?

Spotkanie w Kielcach było ważne. Pokazało kierunek, liczby, ambicje. Był dialog między administracją a branżą.

Ale konferencje mają jedną słabość – kończą się oklaskami.

A wieś potrzebuje dziś czegoś więcej niż deklaracji:

  • prostych narzędzi,
  • stabilnych zasad,
  • i rynku, który nie znika po sezonie.

Bo jeśli turystyka wiejska ma być „filarem gospodarki”, to musi przestać być sezonowym eksperymentem.

I tu zostaje najważniejsze pytanie:

czy Polska naprawdę chce oprzeć część swojej przyszłości na wsi – czy tylko lubi o tym mówić na konferencjach?


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry