Wiosna w ogniu. Kto jeszcze musi spłonąć, żebyśmy zmądrzeli?

wypalanie lak
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Marzec. Pierwsze cieplejsze dni. Ziemia jeszcze szara, sucha, wiatr niesie zapach wiosny. I nagle – dym. Smuga nad łąką, czarna kreska na horyzoncie. Ktoś znowu „czyści teren”. Ktoś znowu podpalił.

Dlaczego wciąż ktoś wierzy w ten absurd?

W Polsce każdego roku strażacy wyjeżdżają do dziesiątek tysięcy pożarów traw i nieużytków. Według danych Państwowa Straż Pożarna tylko w jednym sezonie wiosennym potrafi być to kilkadziesiąt tysięcy interwencji. To nie są ogniska przy kiełbasie. To ogień, który wymyka się spod kontroli w kilka minut.

Mit o „użyźnianiu gleby” przez wypalanie powinien trafić do muzeum razem z cepem i telewizorem Rubin. Ogień niszczy warstwę próchniczną, zabija mikroorganizmy, dżdżownice, owady. Spala to, co miało być początkiem nowego życia. Zostaje popiół i jałowa ziemia.

Reklama

Kto płaci za tę głupotę?

Płacą zwierzęta – jeże, zające, ptaki gniazdujące przy ziemi. Płacą rolnicy, gdy ogień przejdzie na sąsiednie pola. Płacą mieszkańcy, gdy płomienie podchodzą pod zabudowania. I płacimy my wszyscy – bo każda akcja gaśnicza to koszty, sprzęt, ludzie, którzy zamiast ratować czyjeś życie, gaszą czyjąś bezmyślność.

A potem słyszymy: „bo zawsze się tak robiło”.
Nie. Zawsze też nie było samochodów, a jednak nimi jeździmy.

Co mówi prawo?

Sprawa jest prosta. Wypalanie traw jest zabronione. Przepisy wynikające m.in. z ustawy o ochronie przyrody oraz kodeksu wykroczeń przewidują grzywnę, a w skrajnych przypadkach nawet areszt. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może dodatkowo obniżyć dopłaty bezpośrednie.

Reklama
Reklama
Reklama

Krótko mówiąc: ogień może kosztować więcej niż się wydaje.

To nie „tradycja”. To zagrożenie.

Wystarczy jeden silniejszy podmuch wiatru. Jedna chwila nieuwagi. Ogień przeskakuje drogę, wchodzi w las, podchodzi pod zabudowania. Strażacy wielokrotnie podkreślają, że większość takich pożarów to celowe podpalenia.

W XXI wieku naprawdę nie potrzebujemy już „wiosennego dymu” jako symbolu porządków. Potrzebujemy odpowiedzialności.

Bo wiosna ma pachnieć ziemią i świeżą trawą.
Nie spalenizną.


Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 3/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry