Wrocław ułatwia życie w urzędzie. COM-y bardziej dostępne dla każdego

ułatwienia dla niepelnosprawnych

Są rzeczy, których zdrowy człowiek nawet nie zauważa. Kartka z drobnym drukiem. Linijka na podpis. Schodek. Albo cisza w słuchawce aparatu. Dla jednych drobiazg. Dla innych – mur nie do przeskoczenia.

We Wrocław postanowiono te mury po prostu… rozebrać.

W Centrach Obsługi Mieszkańca pojawiły się nowe udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami – folie powiększające tekst, specjalne ramki ułatwiające złożenie podpisu, pętle indukcyjne, ścieżki naprowadzające czy zdalny tłumacz języka migowego. Małe elementy. Ale w praktyce – ogromna różnica.

Jak podkreślają urzędnicy, chodzi o coś więcej niż wygodę.

– „To nie tylko kwestia udogodnienia, to jakiś rodzaj zachowania godności” – mówi prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.

Co zmieniło się w praktyce?

Każdy, kto był w COM-ie, wie, że to urzędowy „front życia codziennego”. Dowód osobisty, meldunek, rejestracja auta, odpady, a nawet paszport (ten wyrobimy m.in. w punkcie w Centrum Handlowe Magnolia Park).

Teraz osoby słabowidzące mogą skorzystać z folii powiększających A4 – tekst rośnie do 300 proc. wielkości. Dokument przestaje być szarą plamą.

Z kolei specjalne ramki pomagają trafić z podpisem dokładnie tam, gdzie trzeba. Niby banalne. Ale kto próbował podpisać dokument „na wyczucie”, ten wie, że to jak gra w totolotka.

A co z osobami niesłyszącymi?

Tu też pojawiły się konkretne rozwiązania.

W wybranych punktach działają pętle indukcyjne wspomagające aparaty słuchowe. Są tablety z aplikacją „Tłumacz Migam”, która łączy z tłumaczem języka migowego w czasie rzeczywistym. Bez czekania. Bez kartek. Bez domyślania się.

Do tego plany tyflograficzne, ścieżki prowadzące po podłodze i system nawigacyjny ToTuPoint.

Krótko mówiąc – urząd, w którym można się poruszać samodzielnie. Bez „czy ktoś mi pomoże?”.

Bo pomoc jest dobra. Ale samodzielność – bezcenna.

Urząd bez „specjalnych wyjątków”

Jak zapowiada miasto, to nie jednorazowa akcja, tylko proces.

– „Dążymy do tego, by standardy w COM-ach były zgodne z zasadami projektowania uniwersalnego, a usługi były dostępne i wygodne dla jak najszerszej grupy osób” – wyjaśnia koordynatorka ds. dostępności Agnieszka Lewandowska.

I to chyba sedno sprawy. Nie tworzyć „okienka specjalnego traktowania”, tylko tak urządzić przestrzeń, by każdy mógł załatwić sprawę po prostu normalnie.

Bez proszenia. Bez tłumaczenia się. Bez stresu.

Bo urząd ma być dla ludzi. Nie ludzie dla urzędu.


Źródło: komunikat prasowy Urzędu Miejskiego Wrocławia

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry