Dziś, 28 kwietnia 2026 roku, na przejściu granicznym w rejonie Białowieskiej Puszczy (Białowieża – Piererow) doszło do wymiany więźniów w formacie „5 za 5”. Strona białoruska przekazała Polsce trzech obywateli polskich – w tym symbol represji reżimu Aleksandra Łukaszenki, dziennikarza i działacza Związku Polaków na Białorusi Andrzeja Poczobuta oraz polskiego karmelitę ks. Grzegorza Gawła – oraz dwóch Mołdawian. Polska strona przekazała pięć osób, w tym m.in. rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina (ściganego przez Ukrainę) oraz osoby związane z działalnością wywiadowczą na rzecz Mińska. Premier Donald Tusk osobiście przywitał Poczobuta na granicy słowami: „Witaj w polskim domu, Przyjacielu”.
To nie była zwykła bilateralna transakcja. Jak podkreślają zarówno polscy, jak i białoruscy urzędnicy oraz amerykański wysłannik John Coale, operacja była kulminacją trwającej od września 2025 roku (a w szerszej perspektywie ponad dwóch lat) skomplikowanej gry dyplomatycznej i wywiadowczej, w którą zaangażowane były służby i dyplomaci siedmiu państw. Nie ma tu „jednej strony zwycięzcy” – to klasyczny przykład złożonej, wielostronnej współpracy, w której splatają się interesy humanitarne, geopolityczne, sankcyjne i wywiadowcze.
ilustracja do artykulu o wymianie wizniów na Biłoruskiej granicy z Polską
To dopiero fragment układanki. W innych materiałach wychodzą szczegóły, które całkowicie zmieniają obraz tej sprawy.
Tło: represje i „karty przetargowe” reżimu Łukaszenki
Andrzej Poczobut – polsko-białoruski dziennikarz „Gazety Wyborczej”, członek zarządu Związku Polaków na Białorusi – został aresztowany 25 marca 2021 roku. Skazany w 2023 na 8 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za „podżeganie do nienawiści” i „rehabilitację nazizmu” (zarzuty powszechnie uznawane za polityczne). Przez ponad 1860 dni był symbolem represji wobec polskiej mniejszości na Białorusi. Wielokrotnie odmawiał „dobrowolnego” wyjazdu z kraju, chcąc pozostać na Grodzieńszczyźnie. Jego zdrowie uległo znacznemu pogorszeniu w więzieniu.
Ks. Grzegorz Gaweł, polski karmelita z Krakowa, został zatrzymany we wrześniu 2025 roku w Lepelu. Oskarżony o szpiegostwo (m.in. pozyskanie planów manewrów „Zachód-2025” z komponentem nuklearnym) – sprawa uznawana za prowokację i przykład instrumentalnego traktowania obcokrajowców. Groziła mu nawet kara śmierci. Obaj stali się „kartami przetargowymi” Mińska w relacjach z Zachodem.
Reżim Łukaszenki od lat stosuje politykę wymiany więźniów politycznych na gesty ze strony Zachodu – przede wszystkim zniesienie lub złagodzenie sankcji. W marcu 2026 roku, po rozmowach z Johnem Coale’em, uwolnił ponad 250 osób (w tym obywateli wielu państw), co było największą taką akcją od lat. Poczobut i Gaweł jednak pozostali w więzieniach – do dziś.
Kulisy negocjacji: od września 2025 do finału
Negocjacje ruszyły formalnie we wrześniu 2025 roku – bezpośrednio między Agencją Wywiadu RP (AW) a KGB Białorusi. Trwały 7–8 miesięcy, z licznymi zwrotami akcji. Jesienią 2025 Łukaszenka publicznie oskarżał Polskę o zerwanie rozmów, twierdząc, że Warszawa zmieniła stanowisko. Polska konsekwentnie domagała się uwolnienia swoich obywateli, nie godząc się na wszystkie warunki.
Kluczowa była mediacja i polityczne wsparcie Stanów Zjednoczonych. Specjalny wysłannik prezydenta Donalda Trumpa ds. Białorusi, John Coale, prowadził bezpośrednie rozmowy z Łukaszenką. Spotkania miały nieformalny, „transakcyjny” charakter – z toastami, żartami i pragmatycznym podejściem „człowiek za sankcje”. Coale podkreślał osobiste zaangażowanie Trumpa i prezydenta Polski Karola Nawrockiego. Wczoraj (27 kwietnia) spotkał się w Warszawie z Radosławem Sikorskim i Nawrockim, finalizując szczegóły.
W operację zaangażowane były służby i dyplomaci siedmiu państw (m.in. Polska, Białoruś, USA, Rumunia, Mołdawia oraz – pośrednio – Ukraina i inne). To nie była prosta wymiana bilateralna, lecz sieć powiązań:
- Wywiadowcza (AW–KGB).
- Sankcyjna (USA złagodziły część restrykcji wobec Mińska w zamian za wcześniejsze zwolnienia).
- Międzynarodowa (Mołdawia i Rumunia jako facilitatorzy; Ukraina w kontekście Butiagina).
Premier Tusk nazwał to „finałem trwającej dwa lata skomplikowanej dyplomatycznej gry, pełnej dramatycznych zwrotów akcji”. Radosław Sikorski dodał: „Ten dzień nie byłby możliwy bez prezydenta Donalda Trumpa, jego decyzji oraz specjalnego wysłannika Johna Coale’a i całego Departamentu Stanu”.
Złożona współpraca, a nie „jedna strona”
To, co podkreśla użytkownik zapytania – nie ma tu tylko jednej strony – jest kluczowe. Wymiana pokazuje pragmatyzm ponad ideologią:
- Polska miała „ktoś do oddania” – m.in. Butiagina (zatrzymanego w Polsce na wniosek Ukrainy) oraz osoby związane z białoruskimi służbami. Tusk otwarcie mówił, że „mieliśmy kogo zaoferować”.
- Białoruś (i stojąca za nią Rosja) szuka „odwilży” – chce zmniejszyć izolację w obliczu wojny na Ukrainie i kryzysu gospodarczego. Łukaszenka osobiście nadzorował szczegóły.
- USA działały jako broker transakcyjny Trumpa 2.0: uwolnienie ludzi w zamian za gesty sankcyjne i poprawę relacji.
- Pozostałe państwa (Mołdawia, Rumunia) dostarczyły dodatkowych „pionków” i kanałów komunikacyjnych.
John Coale sam mówił o „bardzo złożonych negocjacjach” i stylu „hard-nosed diplomacy” – bezpośrednim, bez sztywnych preambuł. To nie klasyczna dyplomacja UE z wartościami na pierwszym miejscu, lecz deal-making: „Nie obchodzi mnie, z kim rozmawiam, byle uwolnić ludzi”.
To nie koniec tej historii. Kolejne ruchy po obu stronach granicy mogą pokazać, kto naprawdę wygrał tę dyplomatyczną grę.
Znaczenie i perspektywy
Uwolnienie Poczobuta, Gawła i innych to ogromny sukces polskich służb, dyplomacji i partnerów międzynarodowych. Pokazuje, że nawet w warunkach hybrydowej wojny i wzajemnej nieufności możliwa jest pragmatyczna współpraca. Jednocześnie opozycja białoruska (m.in. Swiatłana Cichanouska, Paweł Łatuszka) przypomina: w więzieniach pozostaje jeszcze 800–900 więźniów politycznych.
Łukaszenka traktuje takie wymiany jako narzędzie „miękkiej siły” – pokazuje „odwilż”, ale nie zmienia systemu represji. Dla Polski to nie tylko humanitarny triumf, lecz także dowód, że konsekwentna polityka (presja + gotowość do dealu) przynosi efekty.
Wymiana „5 za 5” nie kończy sprawy represji na Białorusi, ale otwiera nowy rozdział w relacjach Warszawa–Mińsk. W cieniu wojny na Ukrainie i zmieniającej się administracji w Waszyngtonie pokazuje, że dyplomacja bywa brudna, skomplikowana i wielostronna – ale skuteczna.
💬 Premier @donaldtusk ⤵️
Wracam prosto z granicy polsko-białoruskiej, z miejsca, gdzie doszło do wymiany symetrycznej 5 na 5. Celem tej wymiany z polskiego punktu widzenia było uwolnienie przede wszystkim Polaków i tych, którzy z Polską współpracowali. pic.twitter.com/5tb2dOBr4B
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) April 28, 2026
Magazynu Radio DTR 4/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Zostań przy sprawie
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


