Czy to chwilowy bunt elektoratu, czy trwała zmiana na prawicy?
Jeszcze niedawno byli traktowani jak margines. Dziś są liczeni w sondażach jako realny gracz. Konfederacja Korony Polskiej, kierowana przez Grzegorz Braun, systematycznie powiększa poparcie i przestaje być wyłącznie politycznym happeningiem.
To zjawisko nie wzięło się znikąd. W tle są emocje, frustracje i poczucie wykluczenia. A także świadomie budowana narracja „oblężonej twierdzy”, w której Polska musi się bronić – przed elitami, Unią Europejską i „obcymi interesami”.
Od politycznego marginesu do czwartej siły?
Dane z początku 2026 roku pokazują wyraźny trend. W styczniowym sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej” ugrupowanie Brauna osiągnęło 8,8 proc., a w badaniu United Surveys dla Wirtualnej Polski – 9,7 proc.. W innych pomiarach Korona zbliża się do granicy 10 proc., wyprzedzając Lewicę i stając się realnym elementem prawicowej układanki.
To istotna zmiana. Jeszcze rok temu Konfederacja Korony Polskiej była postrzegana jako wewnętrzna frakcja środowisk skrajnych, bez zaplecza organizacyjnego i zdolności do trwałego wzrostu. Dziś – mimo braku klasycznych struktur – opiera się na rozpoznawalności lidera i jego medialnej strategii.
Elektorat? Przede wszystkim rozczarowani wyborcy PiS, środowiska ultrakonserwatywne oraz część młodszych wyborców, dla których radykalny przekaz jest formą buntu wobec „systemu”.
„Polacy albo Grzegorza Brauna akceptują, albo zdecydowanie odrzucają. Środka prawie nie ma” – wynika z analiz SW Research z końca 2025 roku.
Ponad 51 proc. badanych sprzeciwia się wizji Brauna w rządzie, ale jednocześnie co czwarty respondent dopuszcza koalicję PiS–KKP. To pokazuje skalę polaryzacji.
Co mówią zwolennicy? Antyestablishment, suwerenność, izolacja
Analiza komentarzy w mediach społecznościowych – zwłaszcza na platformie X – ujawnia powtarzalne motywy. Dominują hasła:
„odzyskiwania niepodległości”
sprzeciwu wobec UE
krytyki podatków i „biurokratycznego ucisku”
Oficjalne komunikaty KKP mówią wprost o „drenażu kieszeni obywateli” i „stawianiu interesów zagranicznych ponad polskimi”. Wpisy sympatyków idą jeszcze dalej – pojawiają się wezwania do POLEXITU, odrzucenia Zielonego Ładu i zerwania z dotychczasowym modelem integracji europejskiej.
„Braun mówi to, czego inni się boją. Wszystkie elity zawiodły” – pisze jeden z użytkowników X.
„Nie dam sobie wmówić, że to prorosyjskość. To obrona polskiej racji stanu” – dodaje inny.
Dla tej grupy „silny lider” nie jest zagrożeniem, lecz odpowiedzią na chaos, inflację i brak poczucia kontroli nad przyszłością.
Krytycy: autorytaryzm, radykalizm, ryzyko izolacji
Z drugiej strony lista zarzutów wobec Brauna jest długa i konsekwentnie powtarzana. Krytycy wskazują na:
sympatie monarchistyczne i niechęć do demokracji liberalnej
narracje antyukraińskie i antyunijne
flirt ze środowiskami skrajnej prawicy w Europie
W komentarzach pojawiają się określenia o „szurskich teoriach”, propagandzie i gotowości do ograniczania wolności mediów. Elektorat negatywny Brauna jest jeden z największych w polskiej polityce, co jasno widać w sondażach zaufania społecznego.
To nie jest więc spokojny marsz ku centrum, lecz radykalizacja sporu.
Dlaczego to działa? Trzy źródła poparcia
1. Frustracja ekonomiczna
Inflacja, zadłużenie państwa, nowe obowiązki fiskalne – w tym KSeF czy regulacje klimatyczne – tworzą podatny grunt dla narracji antysystemowej. Braun pozycjonuje się jako obrońca drobnych przedsiębiorców i ludzi „zgniecionych przez państwo”.
2. Lęk kulturowy
Szybkie zmiany społeczne, migracja, spory światopoglądowe – dla części wyborców Braun staje się symbolem obrony „porządku”, nawet jeśli oznacza to radykalne środki.
3. Złość na elity
Rozczarowanie PiS-em i nieufność wobec obecnego rządu powodują, że część elektoratu szuka politycznego outsidera. Happeningi, ostre gesty i konfliktowość stają się walutą uwagi.
Co dalej? Ostrzeżenie czy nowa normalność?
Wzrost Konfederacji Korony Polskiej to sygnał alarmowy, nie tylko dla rządzących, ale dla całej sceny politycznej. Pokazuje, jak silna jest potrzeba prostych odpowiedzi i wyraźnych wrogów.
Czy KKP stanie się trwałym elementem prawicy, czy jedynie katalizatorem emocji przed kolejnymi wyborami? To pytanie pozostaje otwarte. Jedno jest pewne: Grzegorz Braun przestał być politycznym marginesem.
A to oznacza, że problemy, na których buduje swoje poparcie, również nie znikną same.
Źródła: sondaże IBRiS, United Surveys, CBOS, SW Research; analiza wypowiedzi w mediach społecznościowych; materiały prasowe Onet, OKO.press, „Rzeczpospolita”.







