Trzebnica, 4 kwietnia 2026 roku.
Nie konferencja, nie wystąpienie, nie materiał promocyjny. Zwykłe pismo urzędowe. Odpowiedź na interpelację radnego. I właśnie w tym dokumencie – suchym, formalnym – rozpada się narracja budowana przez lata.
Bo kiedy kończy się PR, zaczynają się fakty.
Pytanie radnego i odpowiedź, której nikt nie chciał słyszeć
Radny Rady Miejskiej w Trzebnicy, Marcin Raczyński, złożył w marcu 2026 roku interpelacje dotyczące dwóch kluczowych spraw:
- statusu uzdrowiska
- postępów prac przy odwiercie geotermalnym „Jadwiga T-1”
Odpowiedź przyszła 1 kwietnia 2026 roku. Podpisana przez zastępcę burmistrza Krystynę Haładaj – w czasie, gdy burmistrz Marek Długozima pozostaje zawieszony w czynnościach.
Pismo formalnie przekazano przewodniczącemu Rady Miejskiej – Mateusz Stanisz.
I tu zaczyna się właściwa historia.
Uzdrowisko bez fundamentów
W pierwszym dokumencie urząd odpowiada wprost:
„Gmina Trzebnica nie posiada obecnie aktualnych świadectw potwierdzających właściwości lecznicze naturalnych surowców leczniczych.”
To zdanie powinno zamknąć wieloletnią narrację.
Bo bez takich świadectw – nie ma uzdrowiska.
Nie „będzie”. Nie „może być”. Po prostu – nie ma podstaw.
Jest klimat. Ale z gwiazdką
Urząd wskazuje, że Trzebnica posiada dokument z 19 grudnia 2023 roku potwierdzający właściwości lecznicze klimatu.
Tyle że w praktyce oznacza to tylko jedno:
👉 klimat spełnia pewne kryteria, ale…
W tej samej przestrzeni:
- występują przekroczenia norm powietrza
- istnieje problem hałasu (m.in. ul. Oleśnicka)
To nie jest obraz miejscowości uzdrowiskowej.
To raczej próba dopasowania rzeczywistości do tezy.
Nie ma infrastruktury uzdrowiskowej
Kolejny fragment pisma:
„Na obszarze (…) nie znajdują się obecnie zakłady lecznictwa uzdrowiskowego i urządzenia lecznictwa uzdrowiskowego.”
Czyli:
- brak sanatoriów
- brak infrastruktury leczniczej
- brak systemu, który w ogóle pozwala mówić o uzdrowisku
A jednak przez lata mieszkańcy słyszeli coś zupełnie innego.
Brakuje dokumentów środowiskowych. Ale „w opinii” wszystko gra
To chyba najbardziej niepokojący fragment:
„Gmina nie dysponuje dokumentem, który potwierdza spełnienie wymagań środowiskowych (…)”
I zaraz potem:
„W opinii organu (…) wymagania są spełnione.”
Bez dokumentu.
Czyli mamy sytuację, w której:
- formalnych podstaw nie ma
- ale przekaz pozostaje optymistyczny
To nie jest szczegół proceduralny.
To jest fundament całej sprawy.
Geotermia – połowa drogi i wielkie znaki zapytania
Drugi dokument dotyczy odwiertu „Jadwiga T-1”.
Stan na 30 marca 2026:
- głębokość: 1779 metrów
- planowana głębokość: 3000 metrów
Zbadane poziomy wodonośne:
- 31,4°C – wapienie muszlowe
- 42°C – piaskowiec pstry
Zakładana temperatura: 80°C
Ale dopiero po osiągnięciu docelowej głębokości.
Czyli:
👉 kluczowe parametry są nadal hipotezą, nie wynikiem
Koszty już są. Efektów jeszcze nie ma
Do marca 2026 roku:
- Algeo – 7 391 577,20 zł
- Multiconsult – 92 787,57 zł
Łącznie: ponad 7,4 mln zł
I nadal nie wiadomo:
- czy parametry będą wystarczające
- czy inwestycja ma sens
- czy uzdrowisko w ogóle jest realne
Najważniejsze zdanie całej sprawy
„Po zakończeniu badań (…) zapadną ostateczne decyzje.”
To oznacza jedno:
👉 po 14 latach nie ma decyzji
👉 nie ma pewności
👉 nie ma zakończonego procesu
Jest dopiero etap sprawdzania.
Gdzie w tym wszystkim jest polityka?
Przez lata mieszkańcy Trzebnicy słyszeli:
- o „ostatniej prostej”
- o „bliskim uzyskaniu statusu uzdrowiska”
- o „strategicznej inwestycji przyszłości”
Ten przekaz powtarzał:
- burmistrz Marek Długozima
- jego zaplecze polityczne
- część radnych wspierających tę narrację – zarówno w obecnej, jak i poprzednich kadencjach
- przewodniczący Rady Miejskiej Mateusz Stanisz, który formalnie uczestniczył w obiegu tych dokumentów i komunikacji
Dziś dokument pokazuje coś innego.
Nie opinię. Nie interpretację.
Stan faktyczny.
Między komunikatem a rzeczywistością
Różnica jest uderzająca.
Z jednej strony:
👉 wieloletnia narracja o sukcesie
Z drugiej:
👉 brak podstaw formalnych
👉 brak infrastruktury
👉 brak pełnych badań
👉 brak decyzji
To nie jest drobna rozbieżność.
To jest różnica między projektem a jego opowieścią.
Co dalej?
Urząd wskazuje:
- zakończenie prac wiertniczych – II kwartał 2026
- raport – III kwartał 2026
Jesień może przynieść odpowiedź.
Ale już dziś wiadomo jedno:
Trzebnica nie jest dziś uzdrowiskiem.
I nie ma jeszcze dowodów, że nim będzie.
Na koniec – jedno pytanie
Jeśli po 14 latach:
- nie ma kluczowych dokumentów
- nie ma infrastruktury
- nie ma potwierdzonych właściwości
- nie ma decyzji
to trzeba zapytać wprost:
czy mieszkańcy byli informowani o realnym stanie projektu…
czy raczej o jego najbardziej optymistycznej wersji?



