Sześć wygranych odcinków jednego dnia, sześć odpowiedzi rywali następnego i walka o mistrzostwo rozstrzygnięta dopiero na ostatniej próbie. Adrian Rzeźnik i Kamil Kozdroń wygrali 70. Rajd Wisły i przypieczętowali tytuł mistrzów Polski. Rzeźnik zrobił to dziesięć dni przed swoimi 20. urodzinami, zostając najmłodszym mistrzem w historii Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.
Przed finałem sezonu sytuacja była niemal idealna dla kibiców i wyjątkowo niewygodna dla zawodników. Adriana Rzeźnika od Jarosława Szei dzielił w klasyfikacji generalnej zaledwie jeden punkt. Matematyczne szanse na tytuł zachowywali także Łukasz Byśkiniewicz i Jarosław Kołtun.
Ostatecznie jednak 70. Rajd Wisły zamienił się w bezpośredni pojedynek dwóch załóg.
Rzeźnik i Kamil Kozdroń zaczęli zawody znakomicie. Załoga Škody Fabii RS Rally2 wygrała wszystkie sześć piątkowych odcinków specjalnych. Po pierwszym etapie miała aż 34,4 sekundy przewagi nad Jarosławem i Marcinem Szejami.
Jednym z ważniejszych momentów dnia było przebicie prawej przedniej opony w samochodzie Szejów na trzecim odcinku specjalnym w Wiśle. Strata bolała tym bardziej, że wszystko wydarzyło się na trasach położonych zaledwie kilka kilometrów od rodzinnego Ustronia.
Szejowie ruszyli w pościg
Sobota wyglądała już zupełnie inaczej.
Szejowie zmienili ustawienia samochodu i rozpoczęli systematyczne odrabianie strat. Wygrywali kolejne próby, a przewaga liderów zaczęła topnieć.
Najpierw spadła do 25,3 sekundy. Później do 7,1 sekundy. Przed ostatnim odcinkiem specjalnym wynosiła już tylko 6,2 sekundy.
Z ponad półminutowego zapasu została mniej niż jedna piąta.
Rzeźnik początkowo mógł pozwolić sobie na ostrożniejszą jazdę, ale pod koniec rajdu zwykłe „kontrolowanie przewagi” przestało wystarczać.
Wszystko miało rozstrzygnąć się na finałowym, liczącym 9,24 km Power Stage’u Partecznik.
Ostatni oes zdecydował o wszystkim
Rzeźnik i Kozdroń wytrzymali presję.
Wygrali ostatni odcinek, pokonując Szejów o 1,2 sekundy. Tym samym przerwali ich serię sześciu oesowych zwycięstw i zakończyli cały rajd z przewagą 7,4 sekundy.
Za zwycięstwo zdobyli komplet 50 punktów – 45 za triumf w rundzie punktowanej ze współczynnikiem 1,5 oraz kolejnych pięć za Power Stage.
Po zakończeniu próby emocje były ogromne.
Rzeźnik przyznał, że przed ostatnim odcinkiem miał problemy z koncentracją, a pomogła mu rozmowa z zespołem. Jak mówił, jego współpracownicy pozwolili mu wrócić do stanu skupienia, który miał dzień wcześniej.
To właśnie ta ostatnia próba zdecydowała nie tylko o zwycięstwie w Rajdzie Wisły, lecz również o mistrzowskim tytule.
Rekord, który może długo przetrwać
Adrian Rzeźnik urodził się 29 września 2006 roku.
W chwili zdobycia mistrzostwa miał 19 lat, 11 miesięcy i 21 dni.
Dotychczasowym rekordzistą był Mikołaj Marczyk, który pierwszy tytuł zdobył w 2019 roku jako 23-latek.
Rzeźnik dokonał tego dodatkowo po zaledwie siedmiu startach w rundach RSMP, licząc również jego ubiegłoroczny debiut w Rajdzie Rzeszowskim.
W sezonie 2026 wygrał trzy z sześciu rund: Rajd Świdnicki, Rajd Rzeszowski i Rajd Wisły. Pięciokrotnie kończył zawody na podium. Jedyny słabszy wynik zanotował podczas Rajdu Nadwiślańskiego, gdzie po przebiciu opony był czwarty.
Wcześniej rozpoczął szkolenie rajdowe jako 12-latek. Zdobywał doświadczenie m.in. pod okiem ojca Macieja Rzeźnika, Grzegorza Grzyba, Filipa Nivette’a i Mārtiņša Sesksa.
Jako 17-latek został wicemistrzem Litwy w klasie LARC3. Startował również w mistrzostwach Europy.
Pierwszy pełny sezon w samochodzie klasy Rally2 zakończył mistrzostwem Polski.
Kozdroń czekał na ten moment osiem lat
Dla Kamila Kozdronia finał w Wiśle miał dodatkowe znaczenie.
37-letni pilot ma na koncie dziesiątki startów w mistrzostwach Polski, Europy i świata. O mistrzowski tytuł walczył już w 2018 roku razem z Jakubem Brzezińskim.
Wtedy również wszystko rozstrzygało się podczas ostatniego odcinka ostatniej rundy sezonu. Szanse na tytuł przekreśliła jednak awaria wspomagania kierownicy.
Osiem lat później sytuacja wyglądała podobnie.
Tym razem finał zakończył się zwycięstwem.
Szejowie przegrali tytuł, ale pokazali tempo
Jarosław i Marcin Szejowie zakończyli sezon na drugim miejscu. Zdobyli 177 punktów – o 11 mniej od mistrzowskiej załogi.
Końcowa różnica punktowa nie pokazuje jednak tego, jak wyrównana była walka.
Szejowie wygrali w sezonie łącznie 23 odcinki specjalne. Rzeźnik i Kozdroń – 18.
Także w Wiśle obie załogi podzieliły między siebie wszystkie 13 oesów.
Szejowie wygrali sześć sobotnich prób z rzędu, ale ostatni odcinek padł łupem nowych mistrzów.
Na podium Rajdu Wisły stanęli również Łukasz Byśkiniewicz i Łukasz Jastrzębski. Stracili do zwycięzców 1 minutę i 55,1 sekundy.
Byśkiniewicz zakończył sezon na trzeciej pozycji z dorobkiem 157,5 punktu.
Kolejne mistrzowskie tytuły
Rajd Wisły rozstrzygnął również walkę w pozostałych klasyfikacjach.
Michał Chorbiński i Adam Chrzanowski wygrali klasę 3 i zakończyli sezon z dorobkiem 190 punktów.
Mistrzostwo Polski w klasyfikacji samochodów z napędem na jedną oś – 2WD – zdobyli natomiast Dariusz Poloński i Łukasz Sitek.
Co ciekawe, ich droga do tytułu również nie była spokojna. Po piątkowym dachowaniu wrócili do rywalizacji, wygrali sześć z siedmiu sobotnich odcinków i zdobyli punkty potrzebne do przypieczętowania mistrzostwa.
W samym Rajdzie Wisły klasyfikację 2WD wygrali Kamil Kawalec i Sebastian Krzyżowski w Peugeocie 208 Rally4.
Finał, jaki zdarza się rzadko
- Rajd Wisły miał 13 odcinków specjalnych o łącznej długości 112,94 km.
Do zawodów zgłosiło się 105 załóg, a wystartowały 104. Na mecie sklasyfikowano 70.
Najważniejsze było jednak to, że cały sezon sprowadził się praktycznie do ostatnich kilometrów ostatniej próby.
Po sześciu rundach różnica pomiędzy mistrzami i wicemistrzami wyniosła 11 punktów. Na trasie Rajdu Wisły – zaledwie 7,4 sekundy.
A najmłodszy kierowca walczący o tytuł okazał się tym, który w najbardziej nerwowym momencie sezonu pojechał najszybciej.
Klasyfikacja sezonu wymaga jeszcze formalnego zatwierdzenia przez Główną Komisję Sportu Samochodowego Polskiego Związku Motorowego.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.






