Miasto na wsi? Suburbanizacja zmienia oblicze polskiej wsi

wies jak miasteczko
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Polska wieś przestaje być synonimem rolnictwa. Wieś podmiejska rośnie w siłę, przyciągając mieszkańców miast i zmieniając układ społeczny i gospodarczy terenów wiejskich – zauważa dr hab. Monika Stanny z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN.

Nowe zjawisko – wieś podmiejska – staje się jednym z głównych graczy na mapie społeczno-gospodarczej kraju. Jak podkreśla ekspertka, ten typ wsi to już jedna trzecia obszarów wiejskich w Polsce, a liczby te stale rosną.

„Przyzwyczailiśmy się do prostego podziału na miasto i wieś, ale dziś potrzebujemy dokładniejszej mapy. Wieś peryferyjna, kurcząca się i wciąż mocno rolnicza, stoi w opozycji do dynamicznie rozwijającej się wsi podmiejskiej” – mówi dr hab. Monika Stanny.

Reklama

Wieś podmiejska to hybryda – łączy zalety życia wiejskiego z dostępem do miejskiej infrastruktury. Ludzie uciekają z miasta za spokojem, zielenią i przestrzenią, ale nie chcą rezygnować z komfortu. Potrzebują szkół, przedszkoli, przychodni, dobrej komunikacji. To wszystko tworzy nowe oczekiwania wobec samorządów i planistów.

Równocześnie rośnie zjawisko suburbanizacji – miasta „rozlewają się” na tereny sąsiednich gmin. Z tego powodu liczba ludności wiejskiej – wbrew europejskim trendom – w Polsce nie maleje, a wręcz delikatnie rośnie.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja wsi peryferyjnej. Tam mamy do czynienia z ucieczką mieszkańców, starzejącym się społeczeństwem i coraz częstszym brakiem nowonarodzonych dzieci.

Reklama
Reklama
Reklama

Jak podaje ekspertka, tylko co piąta osoba mieszkająca dziś na wsi utrzymuje się z rolnictwa – dla porównania, w 2004 roku, gdy Polska wstępowała do Unii Europejskiej, było to co druga osoba. Aktywnych rolników – tych naprawdę produkujących na rynek – jest szacunkowo od 350 do 500 tysięcy.

Choć sektor rolny wytwarza mniej niż 3% polskiego PKB, aż 10% gospodarstw domowych nadal czerpie z niego dochód. W porównaniu do unijnych standardów to dużo – przeciętna unijna wartość wynosi 1,6% PKB i 4% zatrudnionych. Powód? Rozdrobniona struktura agrarna.

Średnia wielkość gospodarstwa w Polsce to 11 ha, ale na wschodzie to zaledwie 3 ha, podczas gdy na zachodzie ponad 20 ha. Tymczasem, aby rolnictwo było rentowne, gospodarstwo powinno mieć od 50 do 70 ha – zaznacza Stanny. Problemem pozostaje także brak jasnych danych przez nierejestrowane dzierżawy.

Na koniec ekspertka zauważa, że choć wieś peryferyjna wydaje się być „w odwrocie”, to nie jest jednorodna. Są miejsca, gdzie nadal dominuje tradycyjne rolnictwo, ale są też takie, które szukają alternatyw – w usługach, agroturystyce czy przemyśle lokalnym. Co ciekawe, nadal można zauważyć ślady dawnego podziału zaborowego w strukturze polskiej wsi.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry