Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Trzebnicy. Rodzinne powiązania, koszty i pytania o etykę
Powiatowy Ośrodek Interwencji Kryzysowej w Trzebnicy miał być miejscem wsparcia dla osób w najtrudniejszych życiowych sytuacjach. Dokumenty, do których dotarło Radio DTR, pokazują jednak, że wokół jego funkcjonowania pojawiły się poważne wątpliwości dotyczące gospodarności i przejrzystości decyzji.
Umowy i pierwsze wydatki
Ośrodek ruszył jesienią 2024 roku. Zatrudniono m.in. psychologa, pedagoga, terapeutę uzależnień, prawnika, a także obsługę techniczną i sprzątającą. Wszystko na podstawie umów cywilnoprawnych.
Koszty rosły z miesiąca na miesiąc:
-
wrzesień 2024 – 6,4 tys. zł,
-
grudzień 2024 – 49,9 tys. zł,
-
luty 2025 – 26,2 tys. zł.
Do końca lutego 2025 roku z pomocy OIK skorzystały 73 osoby.
Drogi lokal za publiczne pieniądze
Na potrzeby Ośrodka wynajęto mieszkanie o powierzchni 70 m² przy ul. Olszewskiego w Trzebnicy. Miesięczny koszt najmu to ok. 5 tys. zł. PCPR tłumaczy, że wybór odbył się w procedurze zapytania ofertowego, w której uczestniczyli dyrektor, główny księgowy i starszy pracownik socjalny.
Sygnaliści pytają jednak: dlaczego wybrano akurat ten lokal, skoro średnia cena rynkowa wynajmu podobnych mieszkań w Trzebnicy wynosi ok. 3 tys. zł? Czy w tym przypadku rzeczywiście kierowano się zasadą gospodarności?
Umowa z wnuczką skarbnik powiatu
Najwięcej emocji budzi jednak umowa z 15 października 2024 roku. Zawarto ją z Amelią Razik – wnuczką skarbnik powiatu Jolanty Razik – na sprzątanie lokalu OIK.
-
Stawka: 33 zł za godzinę,
-
Wymiar: do 66 godzin miesięcznie,
-
Łączny koszt: ok. 2,2 tys. zł miesięcznie.
Tania siła robocza kontra drogi lokal
Na tle rynku stawka 33 zł/h wygląda nietypowo. Profesjonalne firmy sprzątające w regionie oferują podobne usługi w cenach od 60 do 90 zł za godzinę.
To rodzi pytania: czy nie doszło do sytuacji, w której instytucja powołana do niesienia pomocy wykorzystuje „tanią siłę roboczą”? I czy etyczne jest, że taką pracę powierzono osobie powiązanej rodzinnie z jedną z najważniejszych urzędniczek powiatu?
Jeszcze większy kontrast widać, gdy zestawić to z kosztem najmu lokalu. Tu cena została ustalona znacznie powyżej średniej rynkowej – ok. 5 tys. zł zamiast 3 tys. zł.
W efekcie powstaje obraz, w którym na sprzątaniu oszczędza się kosztem człowieka, a na lokalu – nie szczędzi publicznych pieniędzy.
Oficjalne stanowisko PCPR
Dyrektor PCPR Ewa Kowal w piśmie do wnioskodawcy zapewnia, że:
-
starosta Małgorzata Matusiak nie wskazywała żadnych osób do zatrudnienia,
-
w komisji przetargowej nie było osób, które powinny być ustawowo wyłączone,
-
dokumenty dotyczące umów, dodatków i wyboru lokalu zostały udostępnione w ramach informacji publicznej.
Pytania bez odpowiedzi
-
Dlaczego zdecydowano się na lokal droższy od średnich rynkowych ofert?
-
Czy wybór osoby z rodziny skarbnik powiatu na stanowisko sprzątające był przejrzysty i bezstronny?
-
Czy etyczne jest obniżanie kosztów kosztem pracownika, a jednocześnie płacenie powyżej rynkowych stawek za lokal?
Sprawa budzi coraz większe emocje w Trzebnicy. Do PCPR i starostwa skierowaliśmy pytania w tej sprawie i będziemy publikować ich odpowiedzi.
Autor: Rafał Chwaliński
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


