Radny, prezes i dotacja. Gdzie kończy się działalność społeczna, a zaczyna konflikt interesów?

radny i dotacja z trzebnicy
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

8 tysięcy złotych. Niewielka kwota, szybka procedura, lokalne wydarzenie.
Na pierwszy rzut oka – nic nadzwyczajnego. Tyle że za podpisem pod wnioskiem stoi osoba, która jednocześnie współdecyduje o gminnych pieniądzach.

I tu zaczyna się historia, która – delikatnie mówiąc – nie jest już tak oczywista.


Festiwal, który uruchamia pytania

Z dokumentów opublikowanych w BIP wynika jasno:
16 maja 2025 roku do Urzędu Miejskiego w Trzebnicy wpłynęła uproszczona oferta realizacji zadania publicznego.

Chodziło o organizację wydarzenia pod nazwą:

„Festiwal Wina i Produktu Lokalnego”

Plan: czerwiec 2025 roku, scena plenerowa, lokalni producenci, zespoły, integracja mieszkańców.
Budżet: 8 000 zł – w całości z dotacji gminy (tzw. mały grant, art. 19a).

Brzmi jak klasyczna inicjatywa społeczna.
Ale spójrzmy, kto ją składa.


Co mówi art. 24f ustawy o samorządzie gminnym?

Art. 24f ustawy o samorządzie gminnym dotyczy ograniczeń związanych z działalnością gospodarczą prowadzoną z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy.

Przepis wskazuje, że:

radny nie może prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której uzyskał mandat.

Zakaz obejmuje również:

  • zarządzanie taką działalnością,
  • reprezentowanie podmiotów prowadzących działalność,
  • oraz uczestnictwo w zarządzaniu podmiotami korzystającymi z majątku gminy.

W praktyce przepisy te mają zapobiegać sytuacjom, w których osoby pełniące funkcje publiczne mogłyby jednocześnie korzystać z wpływu politycznego i zasobów publicznych.


Podwójna rola – przypadek czy system?

Na stronie 2 i 5 dokumentu (oferta zadania) widnieją konkretne dane:

  • Mateusz Stanisz – wskazany jako
    • osoba do kontaktu,
    • osoba upoważniona do wyjaśnień,
    • prezes zarządu stowarzyszenia
  • oraz jego podpis pod oświadczeniami i wnioskiem

To nie jest bierne członkostwo.
To aktywne działanie – formalne, podpisane, odpowiedzialne.

I teraz kluczowy element:
Mateusz Stanisz jest jednocześnie radnym, a według dostępnych informacji – przewodniczącym rady.

Czyli:

👉 jako radny współtworzy politykę finansową gminy
👉 jako prezes NGO występuje o środki z tego samego budżetu

To już nie jest „społecznik w organizacji”.
To jest pełna, operacyjna rola po obu stronach systemu.


Prawo mówi jasno… ale nie do końca prosto

Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie wprost wskazuje:

„Radni nie mogą zarządzać działalnością z wykorzystaniem mienia komunalnego ani być jej przedstawicielem lub pełnomocnikiem”

I dalej:

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Problem pojawia się wtedy, gdy radny „zarządza działalnością finansowaną z mienia gminy (…) albo jest jej przedstawicielem”

No i teraz zestawmy to z faktami:

  • jest prezesem → czyli zarządza
  • podpisał ofertę → czyli reprezentuje
  • wskazany do kontaktu → czyli prowadzi sprawę
  • środki pochodzą z budżetu gminy → czyli mienie komunalne

To już nie jest strefa szarości.
To jest dokładnie ten punkt, o którym mówi RIO.


Mały grant, duży problem

Procedura z art. 19a ma być szybka, uproszczona, „bez zbędnej biurokracji”.

I właśnie dlatego budzi największe emocje.

Bo:

  • nie ma klasycznego konkursu
  • decyzje zapadają szybciej
  • przestrzeń kontroli jest mniejsza

A jeśli w takim trybie wniosek składa osoba z realnym wpływem na gminę…

to pytanie nie brzmi już czy można, tylko:

👉 czy to jest etyczne?
👉 czy to jest bezpieczne dla mandatu radnego?


Nie tylko jeden przypadek

To nie jest historia odosobniona.

W tej samej przestrzeni pojawia się inny przykład –
radna i jednocześnie wiceprezes stowarzyszenia „Tramp”.

Dwie osoby. Dwa różne stowarzyszenia.
Ten sam mechanizm.

To zaczyna wyglądać nie jak wyjątek,
ale jak lokalny model działania.


Najważniejsze pytanie pozostaje otwarte

Prawo – jak to prawo – daje interpretacje.
RIO mówi: „to zależy od zakresu działania”.

Ale życie jest prostsze niż interpretacje.

Bo tu nie chodzi tylko o przepisy.

Chodzi o zaufanie.

👉 Czy radny może być jednocześnie beneficjentem systemu, który współtworzy?
👉 Czy podpis pod wnioskiem to już „reprezentowanie działalności”?
👉 A jeśli tak – gdzie kończy się działalność społeczna, a zaczyna naruszenie mandatu?


To dopiero początek tej historii.
Bo jeśli jeden przypadek można tłumaczyć… to kilka zaczyna budować obraz.

I właśnie ten obraz warto teraz sprawdzić dokładniej.

Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 5/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry