Jeszcze kilka lat temu sztuczna inteligencja kojarzyła się głównie z filmami science fiction albo wielkimi korporacjami technologicznymi. Dziś AI coraz śmielej wchodzi do urzędów, samorządów i administracji publicznej. I choć brzmi to nowocześnie, pytania zaczynają być bardzo konkretne: czy urzędnik będzie zastępowany przez algorytm? Kto odpowie za błędną decyzję wygenerowaną przez system? I czy państwo naprawdę jest gotowe na taką zmianę?
Niektóre urzędy już eksperymentują z automatyzacją odpowiedzi dla mieszkańców, analizą dokumentów, generowaniem pism czy wspomaganiem obsługi wniosków. AI pomaga segregować korespondencję, podpowiadać treść decyzji administracyjnych, analizować dane finansowe, a nawet wykrywać potencjalne nieprawidłowości.
Problem w tym, że technologia rozwija się szybciej niż przepisy.
ilustracja do artykułu AI w urzędach
Czy AI zacznie podejmować decyzje za urzędników?
To pytanie przestaje być teorią. W wielu krajach Unii Europejskiej testowane są rozwiązania, które mają wspierać administrację publiczną przy analizie spraw obywateli. Oficjalnie człowiek nadal ma podejmować decyzję końcową. W praktyce jednak istnieje ryzyko, że urzędnicy zaczną ufać algorytmom bardziej niż własnej analizie.
A algorytm też może się mylić.
Jeżeli system zostanie „nakarmiony” błędnymi danymi albo źle zaprojektowanym modelem, konsekwencje mogą być bardzo realne: od błędnych decyzji podatkowych po problemy z przyznaniem świadczeń czy oceną dokumentów.
I właśnie tutaj zaczyna się największy problem administracji publicznej — odpowiedzialność.
Bo kto odpowiada za błąd AI?
Producent systemu? Urzędnik? Gmina? Ministerstwo?
Na razie odpowiedź nie jest jednoznaczna.
Samorządy widzą w AI oszczędności
Nie jest tajemnicą, że wiele urzędów ma problemy kadrowe. Brakuje pracowników, rosną koszty administracji, a mieszkańcy oczekują szybszej obsługi. Dla części samorządów AI staje się więc kuszącą drogą do oszczędności.
Automatyczne generowanie dokumentów, chatboty dla mieszkańców czy analiza setek stron dokumentacji w kilka sekund — to robi wrażenie.
Zwłaszcza tam, gdzie urzędy toną w papierach.
Ale pojawia się też pytanie bardziej niewygodne: czy wdrażanie AI nie stanie się kolejną drogą do wydawania ogromnych publicznych pieniędzy na modne technologie bez realnej kontroli skuteczności?
Historia cyfryzacji administracji w Polsce pokazuje przecież, że nie każdy „nowoczesny system” kończył się sukcesem.
AI może pomóc. Ale może też ukryć chaos
Eksperci od administracji zwracają uwagę, że sztuczna inteligencja nie naprawi źle działającego urzędu. Jeśli procedury są niejasne, dokumentacja bałaganiarska, a dane nieuporządkowane — AI może tylko przyspieszyć istniejący chaos.
I to jest być może największe zagrożenie.
Bo mieszkańcy często słyszą o „cyfrowej rewolucji”, podczas gdy w wielu urzędach nadal trudno znaleźć aktualne informacje, odpowiedzi na pisma ciągną się miesiącami, a Biuletyny Informacji Publicznej przypominają archiwa z poprzedniej epoki internetu.
Sztuczna inteligencja może być potężnym narzędziem. Ale nie zastąpi przejrzystości, odpowiedzialności i kompetencji.
Europa już szykuje regulacje
Unia Europejska pracuje nad regulacjami dotyczącymi wykorzystania AI, również w sektorze publicznym. Szczególną uwagę zwraca się na systemy wysokiego ryzyka — czyli takie, które mogą wpływać na prawa obywateli, decyzje administracyjne czy dostęp do usług publicznych.
Administracja będzie musiała wykazać m.in.:
- skąd pochodzą dane,
- jak działa system,
- kto nadzoruje algorytm,
- czy obywatel może odwołać się od decyzji wspieranej przez AI.
I właśnie ten ostatni punkt może być kluczowy.
Bo państwo cyfrowe nie może oznaczać państwa bez twarzy.
Czy mieszkańcy są gotowi na „urzędnika AI”?
To może być największy test zaufania społecznego najbliższych lat. Dla jednych AI oznacza szybsze załatwienie sprawy i mniej kolejek. Dla innych — ryzyko odhumanizowania administracji.
Bo łatwo wyobrazić sobie sytuację, w której obywatel próbuje wyjaśnić swoją indywidualną sprawę, a po drugiej stronie dostaje odpowiedź wygenerowaną przez system, który „nie przewiduje wyjątku”.
I wtedy pojawia się pytanie ważniejsze niż sama technologia:
czy urząd nadal będzie dla mieszkańca — czy mieszkaniec będzie musiał dopasować się do algorytmu?
Magazynu Radio DTR 5/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


