Burmistrz Obornik Śląskich przyznał Stowarzyszeniu Dębowe Korzenie Osolina pełne 3350 zł na organizację konkursu plastycznego „Mój kłos”. Stało się to kilka dni po zakończeniu terminu zgłaszania uwag. Redakcja Radia DTR przedstawiła konkretne zastrzeżenia i propozycję innego wykorzystania pieniędzy. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy, a opublikowane zarządzenie nie wyjaśnia, w jaki sposób nasze uwagi zostały rozpatrzone.
Konkurs, w którym dominuje wyposażenie
Oferta Stowarzyszenia Dębowe Korzenie Osolina wpłynęła do Urzędu Miejskiego 21 lipca 2026 roku. Zadanie miało zostać zrealizowane w uproszczonym trybie przewidzianym w art. 19a ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, czyli z pominięciem otwartego konkursu ofert.
Całkowita wartość zadania wyniosła 3350 zł i w całości miała zostać pokryta z budżetu Gminy Oborniki Śląskie. W kosztorysie zapisano:
- namiot o wymiarach 3 × 4,5 metra – 1789 zł;
- dwa stoły cateringowe z ławkami – 738 zł;
- materiały plastyczne – 400 zł;
- nagrody – 423 zł.
Namiot oraz stoły z ławkami kosztują łącznie 2527 zł. To 75,4 proc. całej dotacji. Na materiały plastyczne i nagrody bezpośrednio związane z konkursem pozostaje 823 zł, z czego na same nagrody przeznaczono 423 zł.
Nie twierdzimy, że zakup takiego wyposażenia jest zakazany. Nie przesądzamy również jego księgowej kwalifikacji jako środków trwałych. Są to jednak przedmioty przeznaczone do wielokrotnego wykorzystania, których użyteczność nie kończy się wraz z rozstrzygnięciem jednego konkursu.
Powstaje więc uzasadnione pytanie: czy dominującym rezultatem dotacji będzie konkurs plastyczny, czy powiększenie zaplecza rzeczowego stowarzyszenia?
Redakcja zgłosiła konkretne uwagi
Termin zgłaszania uwag do oferty upłynął 29 lipca 2026 roku. Redakcja Radia DTR przesłała do Urzędu Miejskiego obszerne stanowisko.
Nie kwestionowaliśmy działalności Stowarzyszenia Dębowe Korzenie Osolina ani samej idei organizacji konkursu. Nie przypisywaliśmy także autorom oferty ukrytych zamiarów. Zwróciliśmy natomiast uwagę na celowość, efektywność i przejrzystość wydawania pieniędzy publicznych.
W ofercie nie określono między innymi:
- przewidywanej liczby uczestników;
- liczby prac konkursowych;
- kategorii wiekowych;
- liczby i wartości nagród;
- zasad naboru i oceny prac;
- sposobu wykorzystania wyposażenia po zakończeniu zadania;
- możliwości udostępniania zakupionych przedmiotów mieszkańcom lub innym organizacjom.
Jako rezultat wskazano przeprowadzenie jednego konkursu, potwierdzone dokumentacją fotograficzną i protokołem. To zbyt mało, aby rzetelnie ocenić społeczny zasięg przedsięwzięcia oraz relację kosztów do osiągniętych efektów.
Zaproponowaliśmy inne rozwiązanie
Nasze uwagi nie ograniczały się do krytyki. Przedstawiliśmy alternatywny sposób organizacji konkursu.
Zaproponowaliśmy współpracę stowarzyszenia z Kulturalnymi Obornikami Śląskimi, w których strukturze działa Obornicki Ośrodek Kultury. Do zadań tej instytucji należą przecież organizowanie wydarzeń i konkursów kulturalnych, współpraca z organizacjami pozarządowymi oraz udzielanie wsparcia organizacyjnego i technicznego.
Ośrodek kultury mógłby zapewnić albo pomóc pozyskać namiot, stoły, ławki i podstawowe zaplecze. Stowarzyszenie odpowiadałoby za pomysł, wolontariuszy, kontakt z mieszkańcami i działania na miejscu. Pieniądze z dotacji można byłoby wówczas przeznaczyć przede wszystkim na uczestników.
Przedstawiliśmy przykładowy kosztorys:
- materiały plastyczne – 1000 zł;
- nagrody w kilku kategoriach – 1600 zł;
- przygotowanie wystawy prac – 350 zł;
- dyplomy i materiały informacyjne – 200 zł;
- materiały organizacyjne – 200 zł.
Zaproponowaliśmy także mierzalne rezultaty: udział co najmniej 30 dzieci i młodzieży, trzy kategorie wiekowe, minimum dziewięć nagród oraz publiczną wystawę prac.
Jeżeli natomiast gmina chce finansować wyposażenie wielokrotnego użytku dla lokalnych organizacji, powinna rozważyć utworzenie osobnego i dostępnego dla wszystkich NGO programu. Z jasnymi kryteriami, zasadami ewidencjonowania majątku oraz możliwością udostępniania sprzętu innym podmiotom.
Burmistrz przyznał pełną kwotę
Dnia 4 sierpnia 2026 roku Burmistrz Obornik Śląskich wydał zarządzenie nr 134/2026. Uznał w nim celowość realizacji zadania, zlecił je Stowarzyszeniu Dębowe Korzenie Osolina i przyznał pełną wnioskowaną dotację w wysokości 3350 zł.
Wykonanie zarządzenia powierzono kierownikowi Wydziału Inwestycji, Remontów i Funduszy Urzędu Miejskiego.
Dokument nie zawiera uzasadnienia. Nie ma w nim również informacji o zgłoszonych uwagach ani o sposobie ich rozpatrzenia. Nie wiadomo zatem:
- kto analizował stanowisko Redakcji;
- kiedy uwagi zostały rozpatrzone;
- czy sprawdzono możliwość wykorzystania wyposażenia ośrodka kultury;
- dlaczego nie zmieniono struktury kosztów;
- jakie zasady będą obowiązywały przy późniejszym korzystaniu z namiotu i stołów;
- czy zakupione wyposażenie będzie mogło służyć także innym organizacjom i mieszkańcom.
Samo zarządzenie ogranicza się w zasadzie do stwierdzenia, że burmistrz uznał zadanie za celowe. Celowość została więc ogłoszona, ale nie została wyjaśniona.
Czy uwagi zostały rzeczywiście rozpatrzone?
Zgodnie z art. 19a ust. 4 ustawy każdy może zgłosić uwagi do opublikowanej oferty. Ustęp 5 stanowi natomiast, że umowa może zostać zawarta po upływie terminu na zgłaszanie uwag oraz po ich rozpatrzeniu.
Przepis nie nakłada wprost obowiązku wysyłania indywidualnej odpowiedzi każdej osobie lub instytucji, która przedstawiła stanowisko. Dlatego sam brak odpowiedzi nie jest jeszcze dowodem naruszenia prawa.
Nie zmienia to jednak podstawowego problemu: gmina powinna potrafić wykazać, że uwagi zostały rzeczywiście przeczytane, przeanalizowane i ocenione przed podjęciem ostatecznej decyzji.
Opublikowane zarządzenie tego nie pokazuje. Redakcja nie otrzymała również żadnego stanowiska, chociaż wyraźnie zwróciliśmy się o poinformowanie nas o sposobie rozpatrzenia uwag i ostatecznej decyzji.
Gmina nie miała obowiązku zgodzić się z naszymi propozycjami. Mogła je odrzucić. Powinna jednak wyjaśnić, dlaczego uznała pierwotny kosztorys za bardziej racjonalny i korzystniejszy dla mieszkańców.
Zbieranie uwag nie może być dekoracją
Tryb zgłaszania uwag ma sens tylko wtedy, gdy przedstawione argumenty mogą zostać uczciwie przeanalizowane. Jeżeli urząd publikuje ofertę, wyznacza termin na stanowiska mieszkańców, a następnie podejmuje decyzję bez najmniejszego wyjaśnienia, powstaje wrażenie, że cała procedura była wyłącznie obowiązkowym przystankiem na drodze do wcześniej zaplanowanego rozstrzygnięcia.
To wciąż nie dowodzi, że uwagi zostały zignorowane. Dowodzi natomiast, że gmina nie zadbała o przejrzystość procesu i nie pokazała mieszkańcom, jaki wpływ miało ich uczestnictwo.
W tej historii nie chodzi o atakowanie organizacji pozarządowej. Chodzi o odpowiedź na proste pytanie: dlaczego w konkursie plastycznym ponad trzy czwarte publicznej dotacji przeznaczono na wyposażenie, a znacznie mniej na twórczość uczestników i nagrody?
Na razie odpowiedzi nie ma. Jest namiot, są stoły i jest jednozdaniowe uznanie celowości. Jak na procedurę mającą dopuszczać głos mieszkańców, to dość skromny rezultat.
Radio DTR wystąpi do Urzędu Miejskiego o udostępnienie dokumentów potwierdzających sposób rozpatrzenia zgłoszonych uwag, umowy zawartej ze stowarzyszeniem oraz zasad własności i późniejszego wykorzystania zakupionego wyposażenia. Dopiero te materiały pokażą, czy zgłaszanie uwag było rzeczywistym elementem oceny oferty, czy jedynie urzędową dekoracją.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.







