Według informacji Radia DTR Mateusz Stanisz od 1 października nie pełni już funkcji prezesa Lokalnej Grupy Działania „Kocie Góry”. Oficjalne dokumenty dostępne na stronie stowarzyszenia nadal pokazują dotychczasowy skład władz. Jednocześnie do redakcji docierają informacje o problemach z zakończeniem kontroli Urzędu Marszałkowskiego i pracą organów LGD. Jeśli się potwierdzą, pytanie przestaje dotyczyć jednego prezesa. Zaczyna dotyczyć pieniędzy, terminów i sprawności całej organizacji.
Jeszcze kilka lat temu powołanie LGD „Kocie Góry” przedstawiano jako sukces Trzebnicy i Zawoni. Nowa organizacja miała dać obu gminom większy wpływ na wykorzystanie środków europejskich niż wcześniejsze członkostwo w LGD „Kraina Wzgórz Trzebnickich”.
W styczniu 2024 roku Gmina Trzebnica informowała o pozyskaniu dla Lokalnej Strategii Rozwoju „Kocich Gór” 1,6 mln euro. Burmistrz Marek Długozima przedstawiał ten rezultat jako dowód słuszności decyzji o utworzeniu własnej LGD wspólnie z Gminą Zawonia.
Dzisiaj warto więc zadać bardzo proste pytanie:
czy organizacja powołana po to, aby skuteczniej pozyskiwać i kierować publiczne pieniądze, jest przygotowana na odejście jednej osoby z jej władz?
Od 1 października bez prezesa?
Z informacji uzyskanych przez Radio DTR wynika, że od 1 października 2026 roku Mateusz Stanisz nie pełni już funkcji prezesa LGD „Kocie Góry”.
Na tym etapie traktujemy tę informację jako wymagającą formalnego potwierdzenia. Nie dysponujemy jeszcze uchwałą o odwołaniu, dokumentem rezygnacji ani innym dokumentem wskazującym przyczynę oraz tryb zakończenia pełnienia funkcji.
Nie wiemy również, czy odejście nastąpiło z powodów zawodowych, organizacyjnych, osobistych czy prawnych.
To wymaga wyjaśnienia tym bardziej, że Mateusz Stanisz nadal pełni funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej w Trzebnicy.
Radio DTR posiada również nieoficjalną informację dotyczącą podjęcia przez niego pracy w jednej z firm w Psarach. Dopóki jednak nie zostanie ona potwierdzona, nie będziemy przedstawiali jej jako faktu ani wiązali jej z odejściem z LGD.
Prezes odchodzi. Ale przecież jest Zarząd
Problem zaczyna się w innym miejscu.
LGD „Kocie Góry” nie jest jednoosobową działalnością.
Według dokumentacji stowarzyszenia Zarząd tworzy pięć osób. Obok prezesa funkcjonują wiceprezes, skarbnik, sekretarz i członek Zarządu. Stowarzyszenie posiada również Radę LGD, Komisję Rewizyjną, Biuro oraz kilkudziesięciu członków.
Co więcej, regulamin Zarządu przewiduje mechanizm działania na wypadek nieobecności prezesa lub niemożności wykonywania przez niego obowiązków. Kompetencje prezesa może w takim przypadku przejąć wiceprezes.
Dlatego właściwe pytanie nie brzmi:
„Gdzie jest prezes?”
Znacznie ważniejsze jest:
„Co zrobił Zarząd po odejściu prezesa?”
Czy zebrał się?
Czy formalnie powierzono wykonywanie obowiązków wiceprezesowi?
Czy wybrano lub planuje się wybór nowego prezesa?
Czy zwołano Walne Zebranie Członków?
Czy Urząd Marszałkowski został poinformowany o zmianie?
I przede wszystkim: czy LGD może obecnie bez przeszkód podpisywać, składać i uzupełniać dokumenty związane z pieniędzmi publicznymi?
Kontrola Urzędu Marszałkowskiego. Tu pojawia się pierwszy sygnał ostrzegawczy
Radio DTR otrzymało informację, że problemy personalne w LGD miały już przełożyć się na kontrolę prowadzoną przez Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego.
Według naszego źródła kontrola nie mogła zostać prawidłowo zakończona z powodu braku osoby uprawnionej do podpisania dokumentacji pokontrolnej.
Tej informacji na obecnym etapie nie przedstawiamy jako ustalonego faktu.
Wymaga ona potwierdzenia bezpośrednio w Urzędzie Marszałkowskim. Trzeba również ustalić, o jaki dokładnie dokument chodziło: odpowiedź na zalecenia, protokół, wystąpienie pokontrolne, uzupełnienie dokumentacji czy inną czynność proceduralną.
Ale jeśli informacja się potwierdzi, pojawi się kolejne pytanie.
Skoro stowarzyszenie ma wiceprezesa i kilkuosobowy Zarząd, dlaczego odejście prezesa miałoby uniemożliwić wykonanie czynności wobec instytucji kontrolującej?
Rada LGD też ma problem?
Kolejny sygnał, który sprawdzamy, dotyczy Rady LGD.
To nie jest organ dekoracyjny.
Rada jest organem decyzyjnym stowarzyszenia. To ona ocenia operacje, wybiera projekty do realizacji w ramach Lokalnej Strategii Rozwoju i ustala kwoty wsparcia.
Bez sprawnej Rady system rozdysponowywania pieniędzy zaczyna więc tracić swoją podstawową funkcję.
Regulamin stanowi, że posiedzenia Rady są zwoływane odpowiednio do potrzeb związanych z naborami. Przewodniczący Rady uzgadnia miejsce, termin i porządek obrad z Zarządem oraz Biurem LGD.
Jeżeli więc problem z Zarządem jest rzeczywisty, może pośrednio wpływać również na działalność Rady.
Radio DTR ustala obecnie, kiedy odbyło się jej ostatnie posiedzenie, jakie decyzje podjęła, czy zaplanowano następne obrady oraz czy jakiekolwiek wnioski oczekują na ocenę.
A czas w programach unijnych nie zatrzymuje się wraz z prezesem
I tu sprawa robi się znacznie poważniejsza.
W 2026 roku LGD „Kocie Góry” prowadziło nabory na konkretne pieniądze.
W przypadku rozwoju przedsiębiorczości START DG limit wynosił 47 581,66 euro, czyli równowartość 200 tys. zł.
Znacznie większy nabór dotyczący małej infrastruktury publicznej miał limit 404 tys. euro.
Ale jest jeszcze jeden szczególnie interesujący element.
Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego przeprowadził od 31 sierpnia do 14 września 2026 roku nabór dotyczący przygotowania koncepcji Smart Village. W tym przypadku podmiotem uprawnionym do ubiegania się o pomoc było właśnie LGD „Kocie Góry”.
Nabór zakończył się jeszcze przed 1 października, a więc przed datą, od której — według informacji Radia DTR — Stanisz przestał pełnić funkcję prezesa.
Dlatego nie można twierdzić, że jego odejście uniemożliwiło samo złożenie tego wniosku.
Można jednak zapytać coś znacznie ciekawszego:
czy LGD wniosek złożyło?
A jeżeli tak:
na jakim etapie znajduje się jego procedowanie i czy po 1 października pojawiły się wezwania do uzupełnień, podpisania dokumentów lub innych czynności wymagających sprawnej reprezentacji stowarzyszenia?
W programach dotacyjnych samo wysłanie wniosku nie kończy procedury. Pojawiają się ocena, wyjaśnienia, uzupełnienia, umowy, rozliczenia i terminy.
Kalendarz nie zatrzymuje się dlatego, że organizacja ma problem z wyborem prezesa.
LGD powstało właśnie po to, żeby pieniędzy nie tracić
I dlatego obecna sytuacja jest szczególnie interesująca.
Kiedy powstawało LGD „Kocie Góry”, burmistrz Trzebnicy argumentował, że Trzebnica i Zawonia będą mogły skuteczniej niż wcześniej wpływać na wykorzystanie pozyskanych środków.
Po otrzymaniu 1,6 mln euro na Lokalną Strategię Rozwoju Gmina Trzebnica pisała wręcz o „kolejnym sukcesie”.
Dziś mamy więc możliwość zweryfikowania tej obietnicy nie na podstawie deklaracji, lecz konkretnych rezultatów.
Ile z 1,6 mln euro już wykorzystano?
Ile zakontraktowano?
Ile pieniędzy faktycznie trafiło do beneficjentów?
Ile pozostało?
Które projekty oczekują na dalszą ocenę?
Jakie nabory mają zostać jeszcze przeprowadzone?
Czy obecna sytuacja organizacyjna powoduje jakiekolwiek ryzyko dla tych pieniędzy?
Dopiero odpowiedzi na te pytania pozwolą ocenić, czy mamy do czynienia ze zwykłą zmianą personalną, czy z problemem znacznie poważniejszym.
Był jeszcze wcześniejszy problem: radny, prezes i pieniądze z gminy
Odejście Stanisza z funkcji prezesa ma również wcześniejszy kontekst.
Radio DTR przed wakacjami zajmowało się kwestią łączenia przez niego dwóch funkcji: przewodniczącego Rady Miejskiej w Trzebnicy oraz prezesa LGD „Kocie Góry”.
Stowarzyszenie korzystało równocześnie ze środków przekazywanych przez Gminę Trzebnica na realizację zadań publicznych. W 2026 roku w BIP gminy opublikowana została między innymi oferta LGD złożona w trybie art. 19a dotycząca organizacji II Festiwalu Wina i Produktu Lokalnego.
Radio DTR skierowało wcześniej sprawę do wojewody, prosząc o ocenę prawną relacji pomiędzy mandatem radnego a kierowaniem organizacją korzystającą ze środków gminnych.
Podkreślmy: samo występowanie tych dwóch ról nie oznacza automatycznie stwierdzonego konfliktu interesów ani naruszenia prawa. Dlatego sprawa została skierowana do organu nadzoru, zamiast przesądzać ją publicystycznie.
Teraz dochodzi jednak nowa okoliczność.
Kilka miesięcy po tej interwencji Mateusz Stanisz ma przestać być prezesem LGD.
Czy jedno ma związek z drugim?
Nie wiemy.
I właśnie dlatego zamierzamy o to zapytać zarówno samego Mateusza Stanisza, jak i władze LGD.
Chronologia jest faktem. Związek przyczynowy nie jest nim, dopóki nie zostanie potwierdzony.
Drugie LGD miało być rozwiązaniem. Nie może stać się problemem
„Kocie Góry” powstały po wyjściu Trzebnicy i Zawoni z wcześniejszego LGD „Kraina Wzgórz Trzebnickich”.
Argument był czytelny: mniejsza struktura, większy wpływ na pieniądze, lepsze dopasowanie do lokalnych potrzeb.
Dlatego obecna sytuacja dotyczy czegoś więcej niż nazwiska prezesa.
Jeżeli organizacja z własnym Zarządem, wiceprezesem, Radą, Biurem i kilkudziesięcioma członkami rzeczywiście ma problemy z wykonywaniem podstawowych czynności po odejściu jednej osoby, oznaczałoby to problem konstrukcyjny.
Ale tego również nie przesądzamy.
Możliwy jest także wariant zupełnie przeciwny: Zarząd uruchomił procedury zastępstwa, Rada działa, dokumenty trafiają do Urzędu Marszałkowskiego, a wszystkie nabory przebiegają bez zagrożenia.
I właśnie to należy teraz ustalić.
Pytanie nie brzmi już: „gdzie zniknął prezes?”
Znacznie ważniejsze jest inne:
czy LGD „Kocie Góry” działa sprawnie bez Mateusza Stanisza i czy ani jedna złotówka ani jedno euro przeznaczone dla mieszkańców Trzebnicy i Zawoni nie są zagrożone z powodu problemów organizacyjnych?
Bo prezes może odejść.
Tak działa każda organizacja.
Ale instytucja, która zarządza procesami prowadzącymi do wykorzystania milionów euro publicznych pieniędzy, musi być skonstruowana tak, aby odejście jednej osoby nie zatrzymywało całego mechanizmu.
Radio DTR wystąpi o informacje do LGD „Kocie Góry”, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego oraz Mateusza Stanisza.
Zapytamy między innymi o datę i podstawę zakończenia pełnienia funkcji prezesa, aktualny sposób reprezentacji stowarzyszenia, przebieg kontroli UMWD, działalność Rady po 1 października oraz status naborów i środków pozostających do wykorzystania.
Do tematu wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi. Czytaj dalej Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.Ten temat ma ciąg dalszy










