Przejdź do treści
czwartek 8 października 2026
07/10/2026Dziennikarz i redaktor naczelny

Kilka kolejnych stanowisk w Starostwie Powiatowym w Trzebnicy objęły osoby mieszkające w gminie Żmigród. Łapczyce, Żmigród, Radziądz, Garbce — te miejscowości powtarzają się w wynikach naborów z 2026 roku. Sam adres zamieszkania nie dowodzi żadnej nieprawidłowości. Kiedy jednak podobny kierunek pojawia się kilka razy w krótkim czasie, warto zrobić coś prostego: przestać zgadywać i policzyć.

I właśnie to zrobiliśmy.

Dokumenty zgromadzone przez Radio DTR pokazują, że w grupie analizowanych wiosennych i letnich naborów cztery stanowiska przypadły osobom mieszkającym na terenie gminy Żmigród. Jednocześnie dwie inne osoby pochodziły z Trzebnicy.

Reklama

To jeszcze nie odpowiedź na pytanie o politykę kadrową Starostwa. To jednak wystarczający powód, żeby takie pytanie postawić.

Łapczyce, Żmigród, Radziądz, Garbce

W zgromadzonym przez nas zestawieniu pojawiają się następujące rozstrzygnięcia:

StanowiskoMiejsce zamieszkania wybranej osobyGmina
referent – Wydział Komunikacji Społecznej i Promocji RegionuŁapczyceŻmigród
referent – Wydział KomunikacjiŻmigródŻmigród
referent – Wydział KomunikacjiRadziądzŻmigród
inspektor – Biuro Transportu i Zarządzania RuchemGarbceŻmigród
inspektor – Wydział OrganizacyjnyTrzebnicaTrzebnica
referent – Wydział Architektury i BudownictwaTrzebnicaTrzebnica

Tu potrzebna jest jednak korekta wcześniejszej chronologii.

Nabór do Wydziału Architektury i Budownictwa zakończył się już 26 maja 2026 roku. Wybrano Amelię Razik z Trzebnicy. Nie powinien więc być przedstawiany jako nabór rozstrzygnięty w czerwcu lub lipcu.

To szczegół? Nie. Przy analizie, która ma opierać się na liczbach, data jest częścią dowodu. Jeżeli chcemy sprawdzać geografię zatrudnienia, nie możemy najpierw dobierać okresu, a później dopasowywać do niego przypadków.

W lipcu ruszyła seria rekrutacji

6 lipca Starostwo ogłosiło nabór na stanowisko inspektora w Wydziale Organizacyjnym.

Dzień później — 7 lipca — pojawił się konkurs na referenta w Wydziale Komunikacji Społecznej i Promocji Regionu.

9 lipca rozpoczęto kolejny nabór, tym razem na dwa etaty referenta w Wydziale Komunikacji.

Mamy więc trzy postępowania rozpoczęte niemal jedno po drugim, dotyczące czterech etatów.

W przypadku promocji wymagania były dość szczegółowe. Kandydat miał znać programy do projektowania graficznego, potrafić obrabiać materiały fotograficzne, przygotowywać materiały informacyjne i promocyjne, a jako dodatkowy atut wskazano doświadczenie w jednostce samorządu terytorialnego, szczególnie w marketingu terytorialnym.

W przypadku referentów w komunikacji jako dodatkowe kwalifikacje wskazywano m.in. doświadczenie w administracji samorządowej, znajomość elektronicznego obiegu dokumentów SIDAS oraz systemu CEPIK.

To również warto zapamiętać. Bo analiza konkursów nie powinna kończyć się na pytaniu: kto wygrał?

Równie ważne jest: jakiego kandydata urząd szukał?

Cztery osoby z jednej gminy. Czy to dużo?

I tu zaczyna się najtrudniejsza część.

Można napisać, że cztery spośród sześciu stanowisk w analizowanym zestawieniu objęły osoby mieszkające w gminie Żmigród. Matematycznie wszystko będzie się zgadzało.

Tyle że taka liczba bez kontekstu może więcej zaciemniać, niż wyjaśniać.

Nie wiemy jeszcze, ilu kandydatów pochodziło z poszczególnych gmin. Nie wiemy, jak wyglądała geografia pięciu najwyżej ocenionych kandydatów w każdym konkursie. Nie wiemy również, czy na przykład na określone stanowisko większość aplikujących pochodziła właśnie z północnej części powiatu.

Jeżeli na stanowisko aplikowałoby pięć osób, z których cztery mieszkały w gminie Żmigród, wynik nie byłby szczególnie zaskakujący.

Jeśli natomiast kandydatów byłoby kilkunastu z całego powiatu, a kilka kolejnych konkursów wygrywałyby osoby z tego samego obszaru, obraz stawałby się zupełnie inny.

Dlatego samo miejsce zamieszkania zwycięzcy to dopiero początek analizy.

Prawo daje więcej informacji, niż pokazuje krótki komunikat BIP

Ustawa o pracownikach samorządowych stanowi, że nabór na wolne stanowisko urzędnicze ma być otwarty i konkurencyjny.

Po konkursie nie powstaje wyłącznie krótka informacja o jego wyniku.

Sporządzany jest również protokół.

A w nim powinny znaleźć się m.in. liczba kandydatów, liczba ofert spełniających wymagania formalne, dane nie więcej niż pięciu najlepszych kandydatów wraz z miejscem zamieszkania, zastosowane metody i techniki naboru, uzasadnienie wyboru oraz skład komisji.

I właśnie te dokumenty mogą odpowiedzieć na pytania, których sam BIP nie rozstrzyga.

Nie tylko:

kto został zatrudniony?

Ale również:

z kim konkurował, jak został oceniony i kto tę ocenę przeprowadzał?

Bo komisja też jest częścią historii

Przy kolejnych rekrutacjach warto zestawić składy komisji.

Jeżeli okaże się, że w kolejnych postępowaniach występują te same osoby, samo w sobie również nie będzie niczym nadzwyczajnym. W administracji takie rozwiązanie może być po prostu praktyczne.

Znaczenie zaczyna mieć dopiero połączenie informacji:

kto formułował wymagania, kto oceniał kandydatów, jaki profil uznano za najlepszy i jakie były wyniki kolejnych konkursów.

To właśnie różnica między insynuacją a analizą.

Żmigród pojawia się również piętro wyżej

Geografia nie kończy się przy nowych referentach i inspektorach.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W aktualnej strukturze Starostwa dyrektorem Wydziału Organizacyjnego jest Ewa Pietrzak, a Wydziałem Komunikacji Społecznej i Promocji Regionu kieruje Joanna Jasłowska.

Obie w oficjalnym dokumencie dotyczącym składu Powiatowej Komisji Wyborczej z 2024 roku zostały wskazane jako mieszkanki Żmigrodu.

To nie oznacza istnienia jakiegokolwiek układu. Miejsce zamieszkania urzędnika nie jest przecież przewinieniem, a pracownik starostwa nie musi mieszkać w stolicy powiatu.

Powoduje jednak, że pytanie o geografię zatrudnienia nie dotyczy wyłącznie kilku nowych etatów. Może obejmować również część stanowisk kierowniczych.

I właśnie dlatego warto sprawdzić dłuższy okres.

Nie tylko konkursy

Jest jeszcze jedna pułapka.

Gdybyśmy przeanalizowali wyłącznie ogłoszenia o naborach, moglibyśmy uznać, że poznaliśmy całą politykę kadrową Starostwa.

Nie poznalibyśmy.

Prawo dopuszcza m.in. przenoszenie pracowników samorządowych między stanowiskami i jednostkami. Nie każdy wakat musi więc kończyć się konkursem. Nabór nie jest również wymagany przy zatrudnieniu na zastępstwo.

Do tego dochodzą awanse wewnętrzne, umowy cywilnoprawne, stanowiska pomocnicze i obsługi.

Dlatego prawdziwy obraz polityki personalnej musi obejmować więcej niż jedną zakładkę BIP.

Nowe etaty czy wymiana pracowników?

To kolejne pytanie, którego dotychczasowe komunikaty nie rozstrzygają.

Czy nowe osoby zwiększyły zatrudnienie w Starostwie?

Czy zastąpiły pracowników, którzy odeszli?

Czy stanowiska powstały w wyniku reorganizacji?

To trzy zupełnie różne sytuacje.

Jeżeli cztery osoby przychodzą na cztery zwolnione miejsca, mamy do czynienia przede wszystkim ze zmianą personalną.

Jeśli jednak cztery stanowiska zostały utworzone dodatkowo, pojawia się także pytanie o koszty administracji i przyczyny zwiększenia zatrudnienia.

Bez ustalenia tego elementu formułowanie tezy o „rozbudowie urzędu” byłoby przedwczesne.

Adres nie jest najciekawszy. Najciekawsza może być droga zawodowa

Jest jeszcze jedno rozróżnienie.

Miejsce zamieszkania, wcześniejsze relacje zawodowe i powiązania polityczne to trzy różne rzeczy.

Cztery osoby mieszkające w tej samej gminie mogą nigdy wcześniej ze sobą nie pracować.

Znacznie bardziej interesująca byłaby sytuacja, gdyby kilka osób przed przejściem do Starostwa pracowało w tej samej instytucji, podlegało temu samemu przełożonemu albo przechodziło podobną ścieżkę zawodową.

Dlatego kolejnym etapem naszej analizy nie będzie tworzenie mapy adresów.

Będzie nim tworzenie mapy karier zawodowych.

Potrzebny jest dłuższy okres

Dopiero zbadanie wszystkich naborów od początku obecnej kadencji samorządowej pozwoli odpowiedzieć, czy lato 2026 roku było przypadkową koncentracją, czy fragmentem dłuższego zjawiska.

Dlatego chcemy przeanalizować okres od maja 2024 roku do dziś.

Dla każdego stanowiska interesować nas będą:

data konkursu, liczba kandydatów, liczba osób spełniających wymagania formalne, pięciu najwyżej ocenionych kandydatów, miejsca ich zamieszkania, skład komisji, metoda oceny, osoba wybrana, wcześniejsze doświadczenie zawodowe oraz informacja, czy obsadzano nowy etat, czy istniejący wakat.

Dopiero wtedy będzie można policzyć rzeczywistą reprezentację poszczególnych gmin.

Żmigrodu, Trzebnicy, Obornik Śląskich, Prusic, Wiszni Małej, Zawoni — oraz osób spoza powiatu.

Nie pytamy, czy ktoś „jest ze Żmigrodu”

Bo odpowiedź znamy.

Niektóre zatrudnione osoby są.

Pytanie brzmi inaczej:

czy struktura kolejnych naborów pokazuje zwykły przypadek, naturalną strukturę lokalnego rynku pracy, czy powtarzalny model polityki kadrowej?

Na obecnym etapie dokumenty nie pozwalają uczciwie wybrać jednej z tych odpowiedzi.

Pozwalają jednak powiedzieć coś innego.

Wzorzec jest na tyle wyraźny, że warto go sprawdzić.

I właśnie to zamierzamy zrobić.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *