Przejdź do treści
czwartek 8 października 2026
Imieniny: Bryda, Brygida, Laurencja, Marcin, Wojsława
08/10/2026Autor

Od piątku 9 października piesi i rowerzyści przez około tydzień nie będą mogli korzystać z Kładki Nabycińskiej nad ul. Legnicką we Wrocławiu. Powód jest poważniejszy niż zwykły remont: stan techniczny konstrukcji wymaga wykonania dodatkowego, tymczasowego podparcia. Kładka ma jeszcze służyć mieszkańcom przez kilka miesięcy, choć w przyszłym roku planowana jest jej rozbiórka.

To sytuacja dość charakterystyczna dla starej infrastruktury miejskiej. Obiekt przeznaczony już do likwidacji trzeba wcześniej zabezpieczyć, ponieważ nadal jest potrzebny jako połączenie piesze i rowerowe między obiema stronami ul. Legnickiej.

Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta informuje, że przeprowadzone ekspertyzy wykazały konieczność zastosowania dodatkowej podpory. Ma ona pozwolić na dalsze bezpieczne użytkowanie kładki do czasu powstania przejścia naziemnego.

Tydzień bez przejścia kładką

Kładka zostanie zamknięta w piątek 9 października. Tego dnia rozpoczną się przygotowania terenu i sprowadzanie sprzętu.

Najważniejsze roboty będą prowadzone przy południowym przęśle, w pasie zieleni pomiędzy jezdnią ul. Legnickiej prowadzącą w stronę centrum a torowiskiem tramwajowym.

Czytaj dalej

Powiązany temat

Powstanie tam specjalna konstrukcja klatkowa, która przejmie część obciążeń istniejącej konstrukcji.

Pierwsze zasadnicze prace przewidziano w nocy z niedzieli na poniedziałek. Wykonawca przygotuje podłoże i ułoży płyty stanowiące podstawę tymczasowego podparcia. Następnie, podczas kolejnych nocnych zmian, konstrukcja będzie stopniowo montowana.

Jeżeli harmonogram zostanie dotrzymany, piesi i rowerzyści będą mogli ponownie korzystać z kładki w piątek 16 października.

Dlaczego roboty będą wykonywane nocą?

Kładka przebiega nad jedną z najważniejszych arterii komunikacyjnych Wrocławia, a prace prowadzone będą również w bezpośrednim sąsiedztwie torowiska tramwajowego.

Dlatego główne roboty zaplanowano mniej więcej pomiędzy północą a godz. 4.00, czyli podczas nocnej przerwy w kursowaniu tramwajów.

W tych godzinach utrudnienia dotkną także kierowców.

Wyłączony zostanie lewy pas jezdni ul. Legnickiej. Na sąsiednim pasie mogą okresowo pracować ludzie i sprzęt budowlany. Ruchem mają kierować pracownicy wykonawcy posiadający odpowiednie uprawnienia.

W dzień samochody mają poruszać się bez zmian.

default

To nie jest remont, który uratuje kładkę

Tymczasowe podparcie nie oznacza, że miasto zdecydowało się remontować Kładkę Nabycińską i przedłużać jej funkcjonowanie na kolejne lata.

Wręcz przeciwnie.

Według obecnych planów konstrukcja ma zostać rozebrana w 2027 roku. Zanim jednak to nastąpi, miasto chce wybudować w tym miejscu naziemne przejście dla pieszych wyposażone w sygnalizację świetlną.

Dopiero po uruchomieniu nowego przejścia obecna kładka ma stracić swoją funkcję komunikacyjną.

To istotne szczególnie dla osób starszych, osób z ograniczoną mobilnością, rodziców z wózkami czy części rowerzystów. Kładki i przejścia podziemne wymagające pokonywania schodów lub pochylni są znacznie mniej dostępne niż przejście prowadzone na poziomie jezdni.

Pomysł przejścia naziemnego nie jest nowy

Historia tej zmiany jest dłuższa niż obecne problemy konstrukcyjne kładki.

Już w 2018 roku do Wrocławskiego Budżetu Obywatelskiego zgłoszono projekt budowy przejścia dla pieszych i przejazdu rowerowego przez ul. Legnicką na wysokości ulic Nabycińskiej i Rybackiej. Projekt został pozytywnie zweryfikowany, a jego ówczesny szacunkowy koszt określono na 750 tys. zł. Ostatecznie nie zdobył jednak wystarczającej liczby głosów, aby zostać zrealizowany w ramach WBO.

Jeszcze wcześniej przejście naziemne w tym miejscu pojawiało się w postulatach dotyczących poprawy ruchu pieszego we Wrocławiu.

Sama Kładka Nabycińska również od dawna pozostaje pod obserwacją techniczną. Z dokumentów ZDiUM wynika, że znalazła się m.in. na liście obiektów objętych zamówieniem na wykonanie ekspertyz technicznych już w 2014 roku.

Nie oznacza to oczywiście, że obecna konieczność podparcia wynika bezpośrednio z ustaleń sprzed kilkunastu lat. Pokazuje jednak, że nie jest to obiekt, którego stan techniczny zaczął być analizowany dopiero dziś.

Najważniejszego dokumentu mieszkańcy na razie nie znają

W komunikacie miasta znalazła się informacja, że „standardowe ekspertyzy” wykazały konieczność wykonania podparcia.

Nie przedstawiono jednak szczegółowych wyników ostatniej oceny technicznej.

Nie wiadomo więc z samego komunikatu, jakie dokładnie uszkodzenia lub parametry konstrukcji przesądziły o konieczności zastosowania dodatkowej podpory, jaki był stopień zagrożenia ani jakie ograniczenia eksploatacyjne rekomendowali eksperci.

Nie podano również kosztu wykonania tymczasowego zabezpieczenia.

To dwa elementy, które warto jeszcze wyjaśnić: ile będzie kosztować zabezpieczenie obiektu przeznaczonego do rozbiórki oraz co dokładnie wykazała ekspertyza techniczna.

Stare trzeba zabezpieczyć, żeby można było zbudować nowe

Na pierwszy rzut oka może brzmieć paradoksalnie: miasto inwestuje w podporę konstrukcji, którą za kilka miesięcy chce rozebrać.

W praktyce jest to jednak okres przejściowy. Dopóki nie powstanie naziemne przejście przez ul. Legnicką, kładka pozostaje elementem systemu komunikacyjnego Szczepina.

Dlatego jej stan techniczny musi umożliwiać bezpieczne użytkowanie również wtedy, gdy wiadomo już, że przyszłością tego miejsca nie będzie kolejny remont kładki, lecz jej likwidacja.

Teraz kluczowe będą więc dwa terminy: 16 października 2026 roku, kiedy kładka ma zostać ponownie udostępniona, oraz 2027 rok, kiedy – według obecnych zapowiedzi – ma powstać nowe przejście naziemne i rozpocząć się likwidacja starej konstrukcji.

Zdjęcia fot. Marek Księżarek

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *