Przejdź do treści
poniedziałek 12 października 2026
12/10/2026Autor

Wrocławski Rynek przygotowuje się do świąt Bożego Narodzenia w zupełnie nowej odsłonie. Tegoroczna choinka będzie miała 23 metry wysokości, tysiące świateł i specjalny tunel, którym mieszkańcy oraz turyści wejdą do jej wnętrza. Za przygotowanie, montaż i obsługę konstrukcji miasto zapłaci blisko 650 tysięcy złotych. Świąteczna atrakcja ma zachwycać, ale przy okazji pojawia się pytanie: ile kosztuje budowanie atmosfery świąt w przestrzeni publicznej i co właściwie otrzymujemy za te pieniądze?

Choinka, którą będzie można zobaczyć od środka

Wrocław przyzwyczaił mieszkańców do okazałej choinki na Rynku. Świąteczne drzewo pojawia się w tym miejscu od 1996 roku i stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów grudniowego krajobrazu miasta.

Tegoroczna konstrukcja ma jednak wyróżniać się czymś więcej niż liczbą lampek czy wysokością.

Choinka osiągnie 23 metry wysokości i 12,5 metra średnicy. Jej wnętrze zostanie specjalnie przebudowane, aby można było do niego wejść. Powstanie tunel, w którym odwiedzający znajdą się pośród świątecznych iluminacji.

Projekt przewiduje konstrukcję przypominającą naturalny świerk. Złote i srebrne bombki, oświetlenie LED w ciepłej i zimnej bieli oraz około dwumetrowa gwiazda na szczycie mają stworzyć efekt rozświetlonego drzewa.

Czytaj dalej

Powiązany temat

Wejście będzie dostępne przez większą część dnia. Nocą, ze względów bezpieczeństwa, zostanie zamknięte.

To rozwiązanie wyraźnie nastawione na doświadczenie odwiedzających. Choinka przestanie być wyłącznie dekoracją, przed którą robi się zdjęcia. Sama stanie się miejscem, do którego można wejść.

Można przypuszczać, że tunel szybko stanie się jednym z częściej fotografowanych punktów świątecznego Wrocławia.

Prawie 650 tysięcy złotych. Za co płaci miasto?

Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta rozstrzygnął postępowanie dotyczące przygotowania tegorocznej choinki. Wybrana oferta opiewa na 648 210 zł brutto.

To kwota obejmująca znacznie więcej niż samo ustawienie sztucznego drzewa.

Wykonawca odpowiada za przygotowanie konstrukcji, wynajem, transport, montaż, instalację elektryczną, eksploatację, nadzór techniczny, usuwanie ewentualnych awarii oraz demontaż po zakończeniu sezonu.

Innymi słowy, miasto kupuje kompleksową usługę na sezon 2026/2027, a nie po prostu gotową choinkę na własność.

W dokumentacji postępowania ZDiUM przewidział na realizację zamówienia 713 400 zł. Wybrana oferta jest więc niższa od tej kwoty o 65 190 zł.

W przetargu wpłynęły dwie oferty. Druga przekraczała 878 tysięcy złotych.

Warto przy tym wyraźnie zaznaczyć: blisko 650 tysięcy złotych nie jest kosztem wszystkich świątecznych iluminacji we Wrocławiu. To wartość zamówienia dotyczącego choinki na Rynku.

Całkowity koszt świątecznego oświetlenia miasta wymaga uwzględnienia także pozostałych dekoracji i związanych z nimi zamówień.

Dlaczego Wrocław wynajmuje choinkę, zamiast ją kupić?

To pytanie nasuwa się przy każdym większym sezonowym wydatku.

Wrocławska choinka nie jest zupełnie nowym przedsięwzięciem. Według miejskich informacji tegoroczna konstrukcja powstanie na bazie rozwiązania znanego z poprzednich sezonów, ale zostanie przebudowana i dostosowana do nowej funkcji.

Jednocześnie miasto korzysta z modelu zamówienia, w którym wykonawca zapewnia przygotowanie i wynajem konstrukcji wraz z obsługą.

Takie rozwiązanie pozwala przenieść na firmę obowiązki związane z magazynowaniem, transportem, konserwacją i odpowiedzialnością techniczną.

Nie przesądza to jednak, czy wynajem jest w dłuższej perspektywie tańszy od zakupu własnej konstrukcji.

Do takiego porównania potrzebne byłyby dane o kosztach kilku kolejnych sezonów, okresie użytkowania choinki, jej utrzymaniu oraz ewentualnej modernizacji.

Jednorazowy koszt nie mówi jeszcze wszystkiego o gospodarności. Odpowiedź daje dopiero rachunek obejmujący kilka lat.

To szczególnie istotne w przypadku dekoracji, które wracają do tej samej przestrzeni publicznej każdego roku.

Świąteczne światła pojawią się także w nowych miejscach

Zmiany nie ograniczą się do Rynku.

Na ulicy Piłsudskiego, pomiędzy Dworcem Głównym a placem Legionów, pojawi się 39 przestrzennych ozdób świetlnych. Dziewiętnaście zostanie zamontowanych na odcinku do ulicy Świdnickiej, a kolejnych dwadzieścia pomiędzy Świdnicką a placem Legionów.

Nowością będzie również świąteczna iluminacja w Leśnicy. Rozświetlony zostanie mur tamtejszego zamku oraz rosnąca w jego sąsiedztwie żywa choinka. Zaplanowano również siedem świetlnych kul.

Pozostałe iluminacje mają objąć znane mieszkańcom miejsca, w tym Rynek, plac Solny, Ostrów Tumski, most Tumski, plac Wolności, ulicę Świdnicką czy Bastion Sakwowy.

Świąteczne dekoracje pozostaną także w innych częściach miasta, między innymi na Psim Polu, Nowym Targu i Nowych Żernikach.

Wrocław konsekwentnie wykorzystuje więc iluminacje do budowania zimowego wizerunku miasta, nie ograniczając ich wyłącznie do historycznego centrum.

Mniej girland, więcej miejsca dla drzew

Ciekawą zmianą jest sposób dekorowania Rynku i placu Solnego.

W związku z nasadzeniem nowych drzew miasto ograniczy część iluminacji rozpiętych między słupami oświetleniowymi. Zamiast nich pojawią się dekoracje montowane bezpośrednio na latarniach.

Na Rynku będzie ich czternaście, a na placu Solnym trzynaście.

To pozornie drobna korekta, ale pokazuje, jak świąteczna oprawa musi dostosowywać się do zmian w miejskiej przestrzeni.

Drzewa potrzebują miejsca do wzrostu, a sezonowe instalacje nie powinny kolidować z nowymi nasadzeniami.

Iluminowana fontanna na Rynku pozostanie.

Święta są również inwestycją w wizerunek miasta

Świąteczna choinka pełni dziś znacznie więcej funkcji niż tradycyjna dekoracja.

Jest punktem spotkań, elementem miejskiej promocji, atrakcją turystyczną i charakterystycznym tłem fotografii publikowanych w mediach społecznościowych.

We Wrocławiu ma to szczególne znaczenie ze względu na popularność Jarmarku Bożonarodzeniowego.

Z perspektywy miasta efektowna iluminacja może wspierać atrakcyjność centrum, zachęcać do odwiedzin i pośrednio sprzyjać działalności gastronomii, handlu oraz usług.

Nie oznacza to jednak automatycznie, że wydatek na choinkę przyniesie określony zwrot finansowy.

Do wykazania takiej zależności potrzebne byłyby odpowiednie dane dotyczące ruchu turystycznego, wydatków odwiedzających i wpływu samej dekoracji na decyzje o przyjeździe.

Dlatego warto rozróżnić dwie kwestie: atrakcyjność przedsięwzięcia i jego ekonomiczną efektywność.

Pierwszą mieszkańcy ocenią już po rozświetleniu choinki. Drugą można rzetelnie zbadać dopiero na podstawie kosztów, porównań i wyników.

Co zostanie po świętach?

Tegoroczna choinka ma być gotowa do końca listopada. Przez kolejne tygodnie będzie przyciągała mieszkańców i turystów, a po zakończeniu sezonu zostanie zdemontowana.

Nowością będzie możliwość wejścia do jej wnętrza. To właśnie ten element najprawdopodobniej zadecyduje o zainteresowaniu tegoroczną konstrukcją.

Wrocław stawia na świąteczne doświadczenie, które ma być nie tylko oglądane, ale także fotografowane i udostępniane.

Pozostaje jednak pytanie szersze niż sama estetyka.

Czy miasto powinno co roku wynajmować okazałą konstrukcję i jej kompleksową obsługę, czy bardziej opłacałoby się stworzyć własną, wielosezonową instalację?

Nie ma podstaw, aby bez szczegółowych wyliczeń uznać jedną z tych możliwości za lepszą.

Jedno jest pewne: świąteczna magia ma swoją cenę. A skoro płacona jest z publicznych pieniędzy, warto znać nie tylko efekt końcowy, lecz także rachunek i zasady jego powstawania.

Bo choinka ma przede wszystkim świecić. Przejrzystość wydatków miejskich powinna obowiązywać przez cały rok.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *