Szare, ciężkie i niezbyt urodziwe. Betonowe bariery ochronne, ustawiane w centrach miast, zwykle kojarzą się z zagrożeniem, ograniczeniami i prowizorycznymi zabezpieczeniami. We Wrocławiu postanowiono nadać im inne oblicze. Studenci Akademii Sztuk Pięknych malują na nich charakterystyczne budowle, mieszkańców i sceny z życia miasta. Projekt „Sztuka na Betonie” ma połączyć bezpieczeństwo z estetyką miejskiej przestrzeni. Pozostaje jednak pytanie, czy artystyczna metamorfoza wystarczy, aby masywne zapory przestały wyglądać jak obce elementy historycznego centrum.
Beton, który nie pasował do miasta
Wrocław od lat przyciąga turystów architekturą, zabytkami i charakterystyczną atmosferą ulic. Jednak nawet w atrakcyjnych częściach miasta pojawiają się elementy infrastruktury, których zadaniem nie jest upiększanie otoczenia, lecz ochrona mieszkańców.
Jednym z nich są betonowe zapory typu New Jersey, potocznie nazywane dżersejami. To masywne konstrukcje wykorzystywane między innymi do oddzielania ruchu samochodowego od przestrzeni przeznaczonej dla pieszych.
Ich obecność jest szczególnie uzasadniona podczas wydarzeń masowych oraz w miejscach, w których istnieje ryzyko wjazdu pojazdu w skupisko ludzi.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy infrastruktura ochronna staje się stałym elementem reprezentacyjnych ulic.
Betonowy blok może zwiększać bezpieczeństwo, ale niekoniecznie współgra z otaczającą go architekturą. Właśnie z takim wyzwaniem zmierzył się Wrocław.
Zamiast usuwać bariery lub pozostawiać je w dotychczasowej formie, magistrat postanowił wykorzystać ich powierzchnię do działań artystycznych.
Studenci ASP dostali nietypowe płótna
Projekt „Sztuka na Betonie” powstał z inicjatywy prezydenta Wrocławia. Jego koordynację powierzono Wrocławskiemu Centrum Akademickiemu, działającemu w strukturach urzędu miejskiego.
Do współpracy zaproszono studentów Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu.
W przedsięwzięciu uczestniczy 17 młodych artystów reprezentujących dwa wydziały uczelni. Prace realizowane są w dwóch etapach, przy wsparciu mentorów akademickich.
Pierwszy etap, który obecnie dobiega końca, przygotowało 11 studentów Wydziału Architektury Wnętrz, Wzornictwa i Scenografii.
Ich zadaniem było przedstawienie na betonowych zaporach charakterystycznych obiektów architektonicznych Wrocławia.
Powstało 11 kompozycji, w których konkretnym budowlom towarzyszą fragmenty planu miasta pokazujące ich najbliższe otoczenie.
Na betonowych powierzchniach znalazły się między innymi:
Dworzec Główny i Hala Targowa;
akademiki Ołówek i Kredka;
Hala Stulecia i Ossolineum;
Most Grunwaldzki i zabudowa „Manhattanu” przy placu Grunwaldzkim;
Bastion Sakwowy i Panorama Racławicka;
Dworzec Autobusowy oraz kamieniczki Jaś i Małgosia.
Autorami realizacji są członkowie Koła Naukowego Katedry Wzornictwa DeForma, zajmującego się między innymi nowymi technologiami, projektowaniem zrównoważonym oraz społecznymi aspektami wzornictwa.
W ten sposób element infrastruktury drogowej staje się jednocześnie nośnikiem opowieści o historii i architekturze miasta.
Drugi etap. Już nie tylko budynki, ale również ludzie
3 listopada 2026 roku rozpoczął się kolejny etap przedsięwzięcia.
Tym razem do pracy przystąpiło sześcioro studentów Wydziału Malarstwa i Rysunku, którzy mają przygotować 19 następnych realizacji.
Zmienia się również koncepcja artystyczna.
Zamiast koncentrować się na rozpoznawalnych obiektach architektonicznych, twórcy mają pokazać codzienność Wrocławia, jego mieszkańców i charakterystyczne sytuacje z miejskiego życia.
Na zaporach pojawią się sylwetki ludzi, zwierzęta, miejskie kadry oraz portrety osób związanych ze stolicą Dolnego Śląska.
To interesujące rozszerzenie pierwotnego pomysłu. Architektura przedstawia bowiem miasto przez jego zabudowę, natomiast sceny rodzajowe pozwalają opowiadać o ludziach, którzy tę przestrzeń współtworzą.
Projekt zyskuje dzięki temu bardziej społeczny charakter.
Prawie tona betonu i pięć metrów kwadratowych sztuki
Nietypowa jest nie tylko forma przedsięwzięcia, ale również skala pojedynczego obiektu.
ok. 800 kg
Masa pojedynczej zapory
ok. 5 m²
Powierzchnia jednej zapory według komunikatu
Malowanie takiej konstrukcji wymaga innego podejścia niż przygotowanie obrazu na tradycyjnym płótnie.
Beton ma odmienną strukturę, jest narażony na opady atmosferyczne, zmiany temperatury, zabrudzenia i uszkodzenia mechaniczne.
Dlatego po zakończeniu prac zaplanowano odpowiednie zabezpieczenie powierzchni, w tym zastosowanie środków gruntujących i powłok antygraffiti.
Ma to ograniczyć ryzyko szybkiego zniszczenia malowideł.
Z punktu widzenia gospodarowania przestrzenią publiczną równie ważne będzie jednak późniejsze utrzymanie zapór. Nawet najlepiej wykonane dzieło uliczne wymaga konserwacji, zwłaszcza gdy znajduje się bezpośrednio przy ciągach komunikacyjnych.
Gdzie będzie można zobaczyć betonową galerię?
Według informacji urzędu miejskiego gotowe realizacje mają być prezentowane jeszcze w 2026 roku w dwóch miejscach Wrocławia: przy ulicy Oławskiej oraz w sąsiedztwie Opery Wrocławskiej.
Obie lokalizacje mają reprezentacyjny charakter i są odwiedzane zarówno przez mieszkańców, jak i turystów.
Dzięki temu projekt nie zostanie zamknięty w przestrzeni galerii czy uczelni. Jego odbiorcą będzie każdy przechodzień.
Sztuka stanie się elementem codziennej drogi do pracy, na zakupy czy podczas spaceru po mieście.
Wrocławskie uczelnie współtworzą przestrzeń publiczną
„Sztuka na Betonie” wpisuje się w program WAZZA – Wrocławskich Akademickich Zespołów Zadaniowych.
Jego założeniem jest angażowanie studentów i doktorantów w opracowywanie rozwiązań przydatnych miastu.
Nie chodzi wyłącznie o ćwiczenia akademickie. Efekty pracy młodych ludzi mają być wykorzystywane w rzeczywistej przestrzeni miejskiej.
W ramach podobnej współpracy powstały już projekty związane z wrocławskimi krasnalami, w tym ławeczka miłości z Julianką i Wromeo oraz figurki Miłostróża i Rachciacha w sąsiedztwie Mostu Tumskiego.
Tego rodzaju przedsięwzięcia mogą mieć podwójne znaczenie.
Dla miasta są sposobem na wprowadzanie nowych pomysłów i angażowanie środowiska akademickiego. Dla studentów stanowią natomiast możliwość realizowania projektów, których efekty zobaczy znacznie więcej osób niż podczas tradycyjnej wystawy.
Czy pomalowany beton przestaje być problemem?
Artystyczne wykorzystanie zapór jest interesującym pomysłem, ale nie rozstrzyga wszystkich kwestii związanych z ich obecnością w centrum miasta.
Malowidło może poprawić wygląd konstrukcji. Nie zmienia jednak jej wymiarów, masy ani sposobu oddziaływania na przestrzeń.
Warto więc oddzielić dwa zagadnienia: zasadność stosowania zabezpieczeń oraz estetykę ich wykonania.
Pierwsze należy oceniać przede wszystkim na podstawie rzeczywistych potrzeb bezpieczeństwa, analizy zagrożeń i organizacji ruchu.
Drugie dotyczy wyglądu ulic, jakości przestrzeni publicznej oraz tego, jak mieszkańcy odbierają otoczenie.
Sam projekt nie dowodzi, że wszystkie ustawione zapory są niezbędne. Nie oznacza również, że należałoby je usunąć.
Pokazuje natomiast, że istniejące elementy infrastruktury można próbować wkomponować w krajobraz miasta.
Pozostaje jeszcze kwestia finansowa. W udostępnionym komunikacie nie podano kosztów realizacji przedsięwzięcia, źródeł jego szczegółowego finansowania, wynagrodzeń uczestników ani przyszłych wydatków na konserwację malowideł.
Są to informacje, które pozwoliłyby ocenić projekt nie tylko pod względem artystycznym, lecz także gospodarności.
Miasto to nie tylko budynki. To również sposób ich wykorzystania
Wrocławski projekt pokazuje interesującą zmianę sposobu myślenia o przestrzeni publicznej.
Przedmiot, który miał pełnić wyłącznie funkcję ochronną, może jednocześnie stać się elementem edukacji, promocji lokalnej historii i twórczości artystycznej.
Nie oznacza to, że każda betonowa konstrukcja powinna zostać pomalowana. W dobrze zaprojektowanej przestrzeni miejskiej ważne są również umiar, spójność wizualna i odpowiednie rozmieszczenie infrastruktury.
Jednak wykorzystanie powierzchni już istniejących zapór może być rozsądnym sposobem ograniczania ich negatywnego wpływu na wygląd otoczenia.
Ostatecznym sprawdzianem projektu będzie nie tylko jakość samych malowideł, ale również ich trwałość i odbiór przez mieszkańców.
Bo choć beton można pomalować niemal na każdy kolor, o tym, czy rzeczywiście powstała wartościowa przestrzeń publiczna, zdecyduje coś więcej niż sama farba.






