Przejdź do treści
poniedziałek 5 października 2026
04/10/2026Autor

Zakup 96 śmigłowców AH-64E Apache za około 10,8 mld dolarów był dopiero początkiem. Polska stopniowo tworzy własny system szkolenia, obsługi i serwisowania jednej z największych flot Apache na świecie. Kolejnym elementem tego programu będą centrum szkoleniowe i laboratorium w Wojskowej Akademii Technicznej. WAT podpisała właśnie umowy wykonawcze z Boeingiem i GE Aerospace.

30 września w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie podpisano umowy wykonawcze z Boeing Company i GE Aerospace dotyczące realizacji zobowiązań offsetowych związanych z programem AH-64E Apache Guardian.

Na pierwszy rzut oka może wyglądać to jak kolejna uroczystość towarzysząca wielkiemu zakupowi uzbrojenia. Znaczenie tych dokumentów jest jednak bardziej praktyczne. Polska próbuje zbudować system, w którym część wiedzy potrzebnej do utrzymania floty Apache pozostanie w kraju, zamiast za każdym razem wymagać wysyłania personelu i sprzętu do Stanów Zjednoczonych.

Reklama

WAT ma nauczyć ludzi, WZL mają serwisować

Podział zadań zaczyna być coraz wyraźniejszy.

W Wojskowej Akademii Technicznej ma powstać Centrum Szkoleniowe Śmigłowców Boeing AH-64E Apache Guardian. Uczelnia będzie szkoliła inżynierów, techników oraz personel wojskowy odpowiedzialny za obsługę maszyn.

WAT ma otrzymać między innymi silnik szkoleniowy, urządzenia do praktycznej nauki obsługi oraz wirtualny trenażer. Do celów dydaktycznych ma być wykorzystywany również śmigłowiec.

To zmienia charakter programu Apache. Polska nie będzie dysponowała jedynie kupionymi za granicą maszynami, ale zacznie budować własną bazę ludzi potrafiących je obsługiwać.

Jest to szczególnie istotne przy flocie liczącej aż 96 śmigłowców.

Silniki Apache nie będą jedynymi

Umowa z GE Aerospace ma znaczenie wykraczające poza sam program AH-64E.

WAT będzie prowadziła szkolenia dotyczące rodziny silników T700/CT7. Na tych jednostkach napędowych opierają się nie tylko Apache. Silniki tej rodziny wykorzystywane są również w śmigłowcach znajdujących się już w Polsce, między innymi S-70i Black Hawk, AW149 i AW101.

Szkoleni mają być technicy wojskowi oraz pracownicy Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1.

Kilka dni wcześniej, 28 września, GE Aerospace i WZL-1 podpisały końcową umowę dotyczącą utworzenia w Dęblinie licencjonowanych zdolności MRO, czyli obsługi technicznej, napraw i remontów silników T700/CT7.

Powstaje więc układ, w którym WAT przygotowuje kadry, a zakład wojskowy uzyskuje kompetencje potrzebne do wykonywania rzeczywistych prac przy silnikach.

To już znacznie więcej niż szkolenie kilku grup mechaników przed odbiorem nowego sprzętu.

Boeing dokłada szkolenie techniczne i kompozyty

Druga z umów dotyczy Boeinga.

WAT ma otrzymać urządzenia szkoleniowe odwzorowujące obsługę techniczną AH-64E, wirtualny trenażer, odpowiednie oprzyrządowanie, a także wiedzę potrzebną do przygotowania własnych instruktorów.

Powstanie również Laboratorium Zaawansowanych Struktur Kompozytowych.

Boeing ma przekazać wiedzę ekspercką dotyczącą funkcjonowania laboratorium, rekomendacje technologiczne i wyposażenie.

To interesujący element całej umowy, ponieważ kompetencje dotyczące materiałów kompozytowych mogą mieć zastosowanie znacznie szersze niż wyłącznie obsługa jednego typu śmigłowca.

Łódź, Dęblin, Warszawa. Powstaje system

Umowy z WAT nie pojawiły się w próżni.

W marcu 2026 roku WZL-1 podpisały umowy wykonawcze z Lockheed Martin związane między innymi z obsługą kluczowych systemów Apache.

W sierpniu podpisano kolejne umowy wykonawcze z Boeingiem. Ich efektem ma być utworzenie w Łodzi autoryzowanego centrum serwisowego AH-64E, zdolnego do obsługi całej polskiej floty liczącej co najmniej 96 maszyn.

Pod koniec września podpisano natomiast końcowe porozumienie GE Aerospace z WZL-1 dotyczące silników T700/CT7.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Teraz do tego systemu dochodzi WAT.

Powstaje więc swoisty trójkąt kompetencji:

Warszawa – szkolenie i rozwój wiedzy,
Łódź – obsługa i serwis śmigłowców,
Dęblin – obsługa, naprawy i remonty silników.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa właśnie ten element programu może w przyszłości okazać się równie istotny jak sama liczba kupionych śmigłowców.

Offset wart ponad 900 mln zł

Podstawą obecnych umów są zobowiązania offsetowe zawarte jeszcze przed podpisaniem kontraktu na śmigłowce.

W sierpniu 2024 roku Polska podpisała z Boeingiem umowę offsetową obejmującą siedem zobowiązań o wartości przekraczającej 400 mln zł.

Umowa z General Electric obejmowała sześć zobowiązań o wartości ponad 530 mln zł.

Nie oznacza to, że podpisane obecnie umowy z WAT są warte ponad 900 mln zł. Są one częścią znacznie większego pakietu zobowiązań obejmującego również WZL-1 i Wojskowe Centralne Biuro Konstrukcyjno-Technologiczne.

To ważne rozróżnienie, bo przy programach zbrojeniowych łatwo pomylić wartość całego offsetu z wartością pojedynczej umowy wykonawczej.

96 maszyn za około 10,8 mld dolarów

Polska podpisała kontrakt na zakup 96 AH-64E Apache Guardian 13 sierpnia 2024 roku.

W pakiecie znajdują się nie tylko śmigłowce, ale również uzbrojenie, części zamienne, wyposażenie obsługowe, zaplecze logistyczne, szkolenia i symulatory.

Wartość kontraktu określano na około 10,8 mld dolarów.

Pierwsze nowe AH-64E mają trafić do Polski w 2028 roku, a dostawy całej floty mają zakończyć się dwa lata później.

Polska korzysta już jednak z leasingowanych AH-64D, na których rozpoczęto przygotowywanie pilotów i personelu technicznego do przejścia na docelowy wariant AH-64E.

Po zrealizowaniu zamówienia Polska ma zostać drugim po Stanach Zjednoczonych największym użytkownikiem Apache na świecie.

Najważniejsze będzie to, czego Polska nauczy się robić sama

Przy kontrakcie wartym dziesiątki miliardów złotych sama możliwość wykonywania części obsługi w kraju ma zarówno znaczenie ekonomiczne, jak i wojskowe.

W czasie pokoju oznacza mniejszą zależność od zagranicznych ośrodków serwisowych i możliwość szybszego przywracania sprzętu do służby.

W sytuacji kryzysowej jest to jeszcze ważniejsze.

Śmigłowiec, którego nie można naprawić, przeszkolić dla niego technika albo zapewnić mu sprawnego łańcucha dostaw, bardzo szybko przestaje być realną zdolnością bojową – niezależnie od tego, ile kosztował przy zakupie.

Dlatego prawdziwą miarą programu Apache nie będzie wyłącznie liczba 96 maszyn stojących na polskich lotniskach.

Znacznie ciekawsze pytanie brzmi: jak dużą część ich utrzymania Polska będzie potrafiła samodzielnie wykonać za pięć, dziesięć i dwadzieścia lat?

Umowy podpisane przez WAT pokazują, że właśnie ten etap programu zaczyna się teraz.

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *