Koniec roku szkolnego to tradycyjnie czas podsumowań, ale tym razem stał się również areną ostrego sporu o to, jak nagradzać uczniów. Gdy Rzeczniczka Praw Dziecka skrytykowała pszczyńską lodziarnię za rozdawanie darmowych deserów uczniom z „czerwonym paskiem”, stanowczo zareagowała minister edukacji Barbara Nowacka. Szefowa resortu ucina spekulacje: paski na świadectwach zostają, a walka z lokalnymi inicjatywami to „źle rozumiana równość”.
Tradycja wyróżniania uczniów z najwyższą średnią od lat budzi w Polsce gorące emocje. Z jednej strony stoją obrońcy doceniania ciężkiej pracy, z drugiej – psycholodzy i aktywiści alarmujący o rosnącej presji rówieśniczej i wykluczeniu słabszych uczniów. W tym roku dyskusja przybrała na sile za sprawą interwencji Moniki Horny-Cieślak, Rzeczniczki Praw Dziecka, w jednej z lodziarni w Pszczynie. Lokal od lat w dniu zakończenia roku szkolnego oferował darmowe lody dzieciom, które mogły pochwalić się świadectwem z wyróżnieniem. Według RPD taka praktyka promuje „niezdrową rywalizację” i presję psychiczną.
„Szkoła jest po to, by wyróżniać najlepszych”
Do sprawy na antenie Radia Zet odniosła się minister edukacji Barbara Nowacka, jednoznacznie stając w obronie przedsiębiorcy i samej idei nagradzania uczniów za wyniki w nauce.
– Nie planuję takich zmian, bo też szkoła jest po to, żeby się młodzież uczyła, zdobywała wiedzę i zdobywała osiągnięcia. Pasek jest nagrodą za wysoką średnią – zadeklarowała szefowa resortu edukacji, ucinając tym samym spekulacje na temat możliwej likwidacji czerwonych pasków.
Choć minister przyznaje, że sposób nagradzania budzi w społeczeństwie kontrowersje, jej zdaniem polska szkoła nie potrzebuje w tej kwestii rewolucji. Resort traktuje dyskusję o likwidacji pasków jako temat zastępczy. Nowacka zaapelowała jednocześnie do rodziców i młodzieży o systematyczną pracę przez cały rok, a nie tylko o pogoń za ocenami w ostatnich tygodniach czerwca.
Czytaj dalej
Zanim czytasz dalej
Nowacka wyznacza priorytety dla RPD
Szefowa MEN nie szczędziła jednak ostrych słów pod adresem samej Rzeczniczki Praw Dziecka, sugerując, że jej interwencja w pszczyńskiej lodziarni to marnowanie energii na walkę z „życzliwymi pomysłami”.
– Naprawdę zajmować się tym, że jakiś przedsiębiorca ma fajny, miły, życzliwy pomysł i go źle za to gonić, to jest źle rozumiana równość – skwitowała Nowacka.
Minister edukacji wykorzystała również okazję, by wskazać, czym – jej zdaniem – z urzędu powinna zajmować się RPD. Wymieniła tu katalog palących problemów, z którymi faktycznie mierzy się współczesna młodzież. Wśród nich znalazły się: drastyczny kryzys zdrowia psychicznego, destrukcyjny wpływ mediów społecznościowych, a także bardzo przyziemne wyzwania młodych dorosłych, takie jak dostęp do mieszkań, transport publiczny czy perspektywy na rynku pracy.
Wypowiedź minister edukacji jasno wytycza kierunek polityki MEN: systemowe wsparcie dla uczniów w kryzysie tak, ale bez rezygnowania z tradycyjnych form motywowania i nagradzania tych, którzy osiągają najlepsze wyniki akademickie.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


