Biuletyn Informacji Publicznej Powiatu Trzebnickiego teoretycznie działa poprawnie. Uchwały pojawiają się regularnie, publikowane są sprawozdania finansowe, zarządzenia i przetargi. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda tak, jak powinno wyglądać w nowoczesnym samorządzie. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy mieszkaniec próbuje znaleźć coś więcej niż świeżą uchwałę lub budżet.
Kilka kliknięć wystarcza, by zobaczyć coś, co wielu mieszkańców zna aż za dobrze — cyfrowy magazyn starych dokumentów, nieaktualnych działów i porzuconych podstron. Formalnie obowiązek jest wykonany. W praktyce? Trudno mówić o przejrzystym i żywym źródle informacji publicznej.
Co w BIP-ie działa poprawnie?
Żeby było uczciwie — część obowiązkowych publikacji rzeczywiście jest prowadzona na bieżąco.
W Biuletynie Informacji Publicznej Powiatu Trzebnickiego można znaleźć aktualne:
- uchwały Rady Powiatu z 2025 i 2026 roku,
- zarządzenia Starosty publikowane nawet z kwietnia 2026,
- sprawozdania z wykonania budżetu,
- kwartalne raporty finansowe,
- przetargi oraz konkursy ofert,
- plan zamówień publicznych,
- bieżące dokumenty administracyjne.
To ważne, bo właśnie te elementy są podstawowym obowiązkiem każdego samorządu wynikającym z przepisów o dostępie do informacji publicznej.
I właśnie tu pojawia się pytanie: czy BIP ma być tylko miejscem „wrzucania obowiązkowych papierów”, czy realnym narzędziem kontroli społecznej?
ilustracja do artykułu BIP powiatu trzebnickiego
Głębiej zaczyna się cyfrowe muzeum
Im dalej w strukturę serwisu, tym bardziej widać, że wiele działów wygląda tak, jakby od lat nikt do nich nie zaglądał.
Sekcja dotycząca uchwał Zarządu Powiatu zatrzymała się na 2024 roku. W międzyczasie pojawiły się „Zarządzenia 2026”, ale struktura i nazewnictwo przestały być spójne. Dla urzędnika może to być drobiazg. Dla mieszkańca — chaos.
Jeszcze ciekawiej robi się przy przetargach. W menu nadal wiszą archiwalne kategorie typu:
- „do 31.12.2020”,
- stare progi zamówień publicznych,
- historyczne podziały sprzed reform i zmian przepisów.
To trochę tak, jakby urząd nigdy nie sprzątał własnych szaf, tylko dokładał kolejne segregatory na wierzch.
Strategie rozwoju… zakończone kilka lat temu
Szczególnie rzucają się w oczy dokumenty strategiczne.
W BIP nadal łatwo znaleźć:
- „Strategię Rozwoju Powiatu 2016–2022”,
- „Program Rozwiązywania Problemów Społecznych 2014–2022”.
Tymczasem mamy połowę 2026 roku.
Oczywiście możliwe są dwa scenariusze:
albo nowe strategie istnieją, ale są słabo wyeksponowane,
albo ich aktualizacja zwyczajnie ugrzęzła.
W obu przypadkach mieszkańcy mają problem. Bo BIP powinien być miejscem, w którym obywatel widzi aktualny kierunek działania samorządu, a nie dokumenty zakończone cztery lata temu.
„Martwe” podstrony wydziałów
Prawdziwy obraz zaniedbania widać jednak dopiero w podstronach wydziałów i referatów.
W niektórych działach nadal wiszą komunikaty z:
- 2008 roku,
- 2015 roku,
- 2021 roku.
Niektóre strony wyglądają jak zamrożone kapsuły czasu z epoki Internet Explorera i pierwszych Biuletynów Informacji Publicznej tworzonych „bo trzeba”.
I właśnie to jest największy problem wielu samorządowych BIP-ów w Polsce.
Nie chodzi o brak nowych dokumentów. Chodzi o brak gospodarza tego miejsca.
BIP jako formalność, nie narzędzie
W praktyce większość mieszkańców i tak szuka aktualnych informacji na zwykłej stronie powiatu albo w mediach społecznościowych. BIP coraz częściej staje się tylko prawnym obowiązkiem do „odhaczenia”.
A przecież idea Biuletynu Informacji Publicznej była zupełnie inna.
To miało być:
- przejrzyste źródło wiedzy o działaniach władzy,
- miejsce kontroli społecznej,
- archiwum uporządkowane i czytelne,
- przestrzeń, w której obywatel szybko znajdzie potrzebne informacje.
Tymczasem w wielu urzędach — nie tylko w Trzebnicy — BIP przypomina piwnicę pełną dokumentów wrzucanych przez lata bez większego planu.
Problem większy niż jeden powiat
Sprawa Powiatu Trzebnickiego nie jest wyjątkiem. To raczej symbol szerszego problemu administracji publicznej w Polsce.
Samorządy inwestują w promocję, social media, nowe strony internetowe i kampanie wizerunkowe. Ale cyfrowa transparentność często kończy się na absolutnym minimum wymaganym ustawą.
A przecież mieszkańcy mają prawo oczekiwać czegoś więcej niż tylko „BIP-u na papierze”.
Bo informacja publiczna nie powinna być ukryta pod warstwą cyfrowego kurzu.
Źródło: BIP Powiatu Trzebnickiego
Magazynu Radio DTR 5/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Ten temat warto domknąć
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


