Budżet bez pytań. Projekty bez kontroli?

gminna dyskusja nad budzetem

Czy radni potrafią rozliczać inwestycje, których nazwy przelatują im przez stół w tempie karabinu maszynowego? Komisja budżetu z 26 listopada pokazała, że największe kwoty — projekty dróg, fundusze sołeckie, dokumentacje — potrafią przejść bez analizy, za to z narastającą frustracją mieszkańców i zimnymi deklaracjami urzędu.

Czy budżet da się „przelecieć” w pięć minut?

153,7 mln zł dochodów.
Tyle samo wydatków.
Lista rezerw, zadania zlecone, oświata, pomoc społeczna, inwestycje.

Skarbnik mówi płynnie, szybko, jakby czytała z metronomu.

Radni milczą.

Nie pada ani jedno pytanie o dług, ani o deficyt, ani o rozchodzący się jak ciepłe bułeczki koszt inwestycji.

Budżet przechodzi pierwszą fazę komisji jak przelot satelity: widać, że coś miga, ale nikt nie wie, czy to groźne, czy bezpieczne.

Nagranie z komisji 26.11.2025 r.


Inwestycje: lista jak katalog, tylko nie wiadomo dla kogo

Załącznik inwestycyjny powinien być gwoździem programu.
A był… przeglądem.

W środku dziesiątki pozycji:

  • modernizacje szkół,

  • place zabaw,

  • oświetlenia,

  • kolumbarium,

  • dokumentacje drogowe,

  • projekty obronne za ponad milion,

  • zadania z wydziału komunalnego,

  • nowe inwestycje, stare inwestycje, te w toku, te na później.

Przewodnicząca przechodzi przez listę w tempie: „czy są pytania? — nie ma — idziemy dalej”.

Jedyna próba zatrzymania biegu pojawia się nagle, kiedy radna przypomina pismo podpisane przez wszystkich:

„To zaplecze dla szkoły, proszę pamiętać. My to już raz złożyliśmy i to ma być priorytet.”

Komisja Oborniki sl 26-11-2025 …

Urzędnicy potwierdzają: milion wpisany, projekt ruszy, jak będą środki.
Co znaczy — na razie nie ruszy.


Projekty dróg. Wykonawca „zniknął”, a gmina czeka

Atmosfera zmienia się, dopiero gdy pada słowo „drogi”.

Okazuje się, że część dokumentacji drogowej jest:

  • opóźniona,

  • niekompletna,

  • bez odpowiedzi projektanta,

  • bez gwarancji, że cokolwiek zostanie skończone.

Padają słowa, które normalnie padają dopiero przy okazji przesłuchań:

„Zadajemy pytania od czterech tygodni. Nie ma kontaktu z projektantem.”

Komisja Oborniki sl 26-11-2025 …

„Nie wiemy, czy wykona, czy nie wykona. Nie mamy gwarancji.”

Komisja Oborniki sl 26-11-2025 …

Radni zaczynają kręcić głowami.
Bo problem jest prosty: sołectwa zrzuciły się ze swoich funduszy.
A to są pieniądze zbierane latami.


Fundusz sołecki: strach, że pieniądze przepadną

Radni z terenów wiejskich mówią bez zahamowań:

„Nie chcemy, żeby te środki wróciły do wspólnego kotła.”
„My nie mamy innych pieniędzy!”

Komisja Oborniki sl 26-11-2025 …

To nie jest abstrakcja.
Fundusz sołecki to czasem jedyne realne narzędzie, dzięki któremu sołectwo może przebić jakąś drobną inwestycję.

Jeśli projektant nie wykona dokumentacji, pieniądze — w praktyce — przepadają. Nie zostaną wykonane ani drogi, ani chodniki, ani oświetlenia.


Wiceburmistrz odpowiada twardo: „Nic nie zrobimy do stycznia”

Gdy napięcie rośnie, wiceburmistrz stawia kropkę nad i:

„Budżet został złożony do RIO. Nie możemy zmienić nic do styczniowej sesji.”

Komisja Oborniki sl 26-11-2025 …

Czyli:

  • można rozmawiać,

  • można obiecywać,

  • można kiwać głową,

ale formalnie nie da się zrobić nic.

Pada również słynna linia obrony:

„Możemy obiecać dżentelmeńsko, ale nie ustawowo.”

Komisja Oborniki sl 26-11-2025 …

Radni patrzą po sobie.
Mieszkańcy, gdyby tam siedzieli, też patrzyliby po sobie.


Czy gmina wydaje pieniądze „na siłę”?

Pojawia się kolejny niepokój:

„To bez sensu wydawać na siłę.”
„My nie mamy wpływu na wykonanie, a to są ogromne kwoty.”

Komisja Oborniki sl 26-11-2025 …

To jedyne momenty, gdy radni zaczynają brzmieć jak strażnicy finansów.
Niestety — chwilowe.

Bo po paru minutach komisja przechodzi do głosowania, a większość tematów zamyka się jednym zdaniem:
„Przyjęto.”


O czym ta komisja tak naprawdę była?

Nie o liczbach.
Nie o analizie.
Nie o zagwarantowaniu mieszkańcom bezpieczeństwa inwestycyjnego.

Ta komisja była o:

  • projekcie dróg, który wisi w powietrzu,

  • funduszach sołeckich bez gwarancji,

  • milczących radnych,

  • urzędnikach czekających na styczeń,

  • frustracji, która wypływa dopiero wtedy, gdy zagrożone są pieniądze sołectw.

A najważniejsze pytanie zostaje bez odpowiedzi:

Kto w gminie naprawdę pilnuje, aby projekty nie umierały przez brak kontaktu „z panem projektantem”?

Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Przewijanie do góry