Nowe samochody, kolejne zakupy, doposażenie jednostek i miliony złotych wydawane na bezpieczeństwo. To jednak nie odpowiada na najważniejsze pytanie: czy Państwowa Straż Pożarna rzeczywiście posiada sprzęt, który zgodnie z obowiązującymi normami powinna mieć? Najnowszy raport NIK dotyczący województwa kujawsko-pomorskiego pokazuje, że między zakupami a rzeczywistymi potrzebami może istnieć bardzo duża różnica. Radio DTR rozpoczyna sprawdzanie sytuacji na Dolnym Śląsku.
Kiedy słyszymy, że straż pożarna otrzymała nowy samochód, specjalistyczny sprzęt albo kolejne środki na modernizację, naturalnym wnioskiem jest: bezpieczeństwo rośnie.
Niekoniecznie.
Można bowiem kupować nowy sprzęt, a jednocześnie nie posiadać tego, czego zgodnie z obowiązującymi normami jednostka potrzebuje do wykonywania swoich zadań. Można również mieć kilka pojazdów określonego rodzaju, a brakować może urządzenia znacznie mniej efektownego na zdjęciu z uroczystego przekazania, ale ważnego podczas rzeczywistej akcji.
Najwyższa Izba Kontroli właśnie pokazała, że nie jest to problem teoretyczny.
Czytaj dalej
Powiązany temat
Dziesięć komend. Braków nie było tylko w jednej
NIK skontrolowała dziesięć jednostek Państwowej Straży Pożarnej w województwie kujawsko-pomorskim. Badanie obejmowało lata 2019–2025 i dotyczyło między innymi tego, jak komendy planowały zakupy, czego potrzebowały oraz co ostatecznie kupowały.
Rezultat powinien zainteresować nie tylko mieszkańców Kujaw i Pomorza.
Tylko w jednej z dziesięciu kontrolowanych komend NIK nie stwierdziła niedoborów wyposażenia w stosunku do obowiązujących wymagań i ustalonych normatywów.
W pozostałych brakowało od jednego do kilkunastu elementów wyposażenia.
Wśród niedoborów pojawiały się między innymi pompy do wody zanieczyszczonej, pojazdy typu quad lub transporter, samochody ratownictwa technicznego, sprzęt do dekontaminacji, pojazdy z drabiną czy specjalistyczne wyposażenie potrzebne poszczególnym grupom ratowniczym.
To nie jest katalog gadżetów.
Normatywy wyposażenia nie powstają po to, aby dobrze wyglądały w tabeli. Mają określać minimalny potencjał, którym jednostka powinna dysponować, biorąc pod uwagę przypisane jej zadania.
I właśnie tutaj raport NIK staje się szczególnie interesujący.
Kupowano sprzęt. Tyle że nie zawsze ten najbardziej potrzebny
Kontrolerzy nie stwierdzili, że komendy niczego nie kupowały. Przeciwnie — zakupy prowadzono, inwestycje realizowano, samochody i urządzenia trafiały do jednostek.
Problem polegał na czymś innym.
NIK stwierdziła, że planowane i realizowane zakupy nie zawsze odpowiadały aktualnym potrzebom jednostek.
Dobrym przykładem jest Komenda Powiatowa PSP w Inowrocławiu.
Jednostka kupiła kolejny samochód operacyjny. Wcześniej wniosek o zwiększenie planowanej liczby takich pojazdów został odrzucony. Jednocześnie przez lata 2021–2024 komenda wskazywała, że potrzebuje sprzętu transportowego — przyczepy.
Przyczepy nie kupiono.
Co więcej, według NIK nie podjęto nawet udokumentowanych działań zmierzających do pozyskania pieniędzy na ten cel.
To prowadzi do pytania znacznie ważniejszego niż samo: „ile straż wydała?”.
Czy straż kupuje to, czego najbardziej potrzebuje?
I właśnie to chcemy sprawdzić na Dolnym Śląsku
Raport NIK nie dotyczy województwa dolnośląskiego i byłoby nieuczciwe przenoszenie jego ustaleń na nasze komendy.
Nie mamy obecnie podstaw do twierdzenia, że w Trzebnicy, Wołowie, Miliczu, Oleśnicy, Wrocławiu czy innych dolnośląskich jednostkach występują takie same problemy.
Mamy natomiast bardzo mocną podstawę, żeby to sprawdzić.
Bo pytanie jest wyjątkowo proste:
jaki sprzęt zgodnie z obowiązującymi normami powinna posiadać każda dolnośląska komenda i jaki sprzęt rzeczywiście posiada?
Dopiero zestawienie tych dwóch kolumn daje prawdziwy obraz.
Nie liczba informacji prasowych o nowych samochodach.
Nie liczba uroczystych przekazań kluczyków.
Nie nawet łączna wartość zakupów.
Tylko:
norma – stan rzeczywisty – brak – plan uzupełnienia braku.
Dolnośląska PSP modernizuje wyposażenie
Żeby było jasne: publicznie dostępne informacje pokazują, że na Dolnym Śląsku sprzęt jest kupowany i modernizowany.
Komenda Wojewódzka PSP we Wrocławiu, podsumowując działalność w 2025 roku, informowała o modernizacji i doposażaniu jednostek w sprzęt specjalistyczny oraz środki ochrony indywidualnej. Prezentowano także nowe wyposażenie przeznaczone do zadań związanych z ochroną ludności i obroną cywilną.
Również w 2026 roku KW PSP prowadzi i aktualizuje plan postępowań o udzielenie zamówień publicznych. Do 22 września opublikowano dziewięć wersji tegorocznego planu.
To pokazuje aktywność zakupową.
Ale nadal nie odpowiada na pytanie, które postawiła kontrola NIK:
czy dokonywane zakupy odpowiadają rzeczywistym niedoborom wynikającym z norm wyposażenia?
Jedno z drugim nie musi być tym samym.
Nowy samochód nie zawsze oznacza likwidację najważniejszego braku
To właśnie pułapka, w którą łatwo wpaść przy ocenie wyposażenia służb.
Samochód strażacki kosztujący milion czy dwa miliony złotych jest widoczny. Można zrobić zdjęcia, przeciąć wstęgę, przekazać kluczyki.
Pompa, przyczepa, zestaw dekontaminacyjny, odpowiedni zapas środka pianotwórczego albo dodatkowe urządzenie specjalistyczne jest medialnie znacznie mniej atrakcyjne.
Podczas akcji ratowniczej hierarchia atrakcyjności zdjęć przestaje jednak mieć jakiekolwiek znaczenie.
NIK przypomniała przy tym wyniki wcześniejszych kontroli specjalistycznych grup ratowniczych. Braki minimalnej liczby wymaganych pojazdów mogły skutkować ograniczeniem gotowości operacyjnej, a nawet brakiem zdolności do prowadzenia określonych działań.
Dlatego chcemy odejść od oceniania wyposażenia PSP na podstawie tego, ile nowych pojazdów pojawiło się na placu.
Zaczniemy od Trzebnicy
Radio DTR przygotuje wniosek o udostępnienie informacji publicznej dotyczący wyposażenia Państwowej Straży Pożarnej.
Pierwszym obszarem zainteresowania będzie Komenda Powiatowa PSP w Trzebnicy oraz system nadzoru i planowania prowadzony przez Komendę Wojewódzką PSP we Wrocławiu.
Będziemy chcieli ustalić między innymi rzeczywisty stan wyposażenia, obowiązujące dla jednostki normatywy, wykazy stwierdzonych braków, plany ich uzupełnienia oraz zakupy dokonane w ostatnich latach.
Interesować nas będzie również rzecz bardzo istotna: czy brakujące wyposażenie było zgłaszane przełożonym i czy zabezpieczano na jego zakup pieniądze.
Bo raport NIK wskazuje jeszcze jeden problem.
W kontrolowanym województwie kierownicy jednostek — poza przekazywaniem tabel wyposażenia do uzgodnienia — nie występowali w udokumentowany sposób o uzupełnienie brakującego sprzętu z takim wyprzedzeniem, aby nie dopuścić do powstania niedoborów.
Czy na Dolnym Śląsku wygląda to inaczej?
Na razie nie wiemy.
I właśnie dlatego pytamy.
Nie chodzi o szukanie winnego strażaka
W tej sprawie szczególnie łatwo pomylić adresata pytań.
Strażak jadący do pożaru, wypadku czy zalanego domu nie decyduje o wieloletnich planach finansowych, budżecie państwa, podziale Funduszu Wsparcia PSP ani procedurach zakupowych.
Problem wyposażenia jest problemem systemu.
Odpowiadają za niego kolejne szczeble organizacji PSP, sposób finansowania formacji, decyzje zakupowe oraz — w pewnej części — również wsparcie udzielane przez samorządy.
Dlatego w naszym cyklu nie będziemy pytać tylko: czego brakuje?
Zapytamy również:
kto o tym wiedział, od kiedy wiedział, czy brak został zgłoszony, ile kosztowałoby jego usunięcie i dlaczego w tym samym czasie pieniądze przeznaczano na inne zakupy.
Dopiero wtedy można ocenić, czy mamy do czynienia z rzeczywistym problemem finansowym, świadomą decyzją operacyjną, opóźnieniem zakupowym czy po prostu złym planowaniem.
NIK znalazła problem, którego nie da się zbyć pojedynczym błędem
Kontrola kujawsko-pomorskiej PSP jest szczególnie ważna właśnie dlatego, że nie ujawniła pojedynczej pomyłki w jednej komendzie.
Spośród 33 objętych kontrolą postępowań o zamówienie publiczne tylko jedno przeprowadzono bez stwierdzonych nieprawidłowości.
Nie oznacza to, że 32 zakupy były niepotrzebne albo że zakupiony sprzęt nie działał. NIK podkreśla wręcz, że w zdecydowanej większości przypadków osiągnięto zakładane efekty rzeczowe.
Problem był bardziej fundamentalny: błędy pojawiały się od planowania zakupów, przez przygotowanie postępowań i wybór wykonawców, aż po odbiór przedmiotów zamówienia.
A obok tego pozostawały braki w wyposażeniu.
To zestawienie jest dla nas najważniejsze.
Można wydać pieniądze zgodnie z celem, dostać samochód czy sprzęt, a mimo tego nadal nie rozwiązać najważniejszych potrzeb jednostki.
Dlatego pytamy: czy Dolny Śląsk ma wszystko, czego potrzebuje?
Na to pytanie dzisiaj nie odpowiemy ani „tak”, ani „nie”.
I byłoby nieuczciwe udawać, że odpowiedź już znamy.
Raport NIK daje jednak wystarczająco poważne podstawy, aby nie zadowolić się informacją, że „jednostki są sukcesywnie doposażane”.
Chcemy zobaczyć liczby.
Ile sprzętu powinno być.
Ile jest.
Czego brakuje.
Od kiedy.
I kiedy ma zostać kupione.
Bo bezpieczeństwo mieszkańców nie zaczyna się w chwili przecięcia wstęgi przy nowym samochodzie.
Zaczyna się wcześniej — przy tabeli, w której ktoś uczciwie zapisuje: tego jeszcze nie mamy.
Radio DTR rozpoczyna cykl poświęcony wyposażeniu, zakupom i finansowaniu Państwowej Straży Pożarnej na Dolnym Śląsku. Pierwsze dokumenty, o które wystąpimy, będą dotyczyć Komendy Powiatowej PSP w Trzebnicy oraz Komendy Wojewódzkiej PSP we Wrocławiu.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.





