Masaż ma opinię jednej z najbardziej uniwersalnych metod poprawiania samopoczucia. Ma rozluźniać mięśnie, zmniejszać ból, ograniczać stres, poprawiać regenerację, a według niektórych ofert także wzmacniać odporność. Gdy jednak te deklaracje zestawić z badaniami naukowymi, obraz staje się znacznie bardziej złożony.
Nauka nie mówi, że masaż nie działa. Pokazuje natomiast, że jego najlepiej udokumentowane korzyści są zwykle umiarkowane, dotyczą przede wszystkim objawów i często mają charakter krótkotrwały.
Setki badań, ale dowody wciąż nie są mocne
Problemem nie jest brak zainteresowania naukowców. Masaż badano wielokrotnie, w różnych grupach pacjentów i przy bardzo różnych dolegliwościach. Trudność polega na jakości tych badań oraz na tym, że pod jednym pojęciem „masażu” kryją się odmienne techniki.
Masaż klasyczny, masaż tkanek głębokich, techniki powięziowe czy inne formy terapii manualnej nie muszą przecież działać identycznie.
Duży przegląd opublikowany w 2024 roku w „JAMA Network Open” objął 129 systematycznych przeglądów badań dotyczących masażu stosowanego u dorosłych. Analizowano jego wpływ na bardzo różne problemy zdrowotne.
Wyniki powinny studzić szczególnie daleko idące obietnice reklamowe. W przypadku większości ocenianych zastosowań jakość dowodów była niska albo bardzo niska. Stosunkowo najlepiej wypadało działanie przeciwbólowe.
To jednak nie oznacza, że masaż jest nieskuteczny. Oznacza, że znacznie trudniej udowodnić jego konkretne działanie terapeutyczne, niż wynikałoby to z popularności tej metody.
Na ból — tak, ale niekoniecznie na jego przyczynę
Najbardziej przekonujące wyniki dotyczą bólu.
Masaż może krótkotrwale zmniejszać dolegliwości mięśniowo-szkieletowe, poprawiać zakres ruchu i ograniczać uczucie napięcia. Dla osoby cierpiącej z powodu bólu pleców czy karku taka poprawa może mieć bardzo praktyczne znaczenie.
Problem pojawia się później.
Jeżeli przyczyną dolegliwości jest brak ruchu, niewłaściwa ergonomia pracy, przeciążenie albo określona choroba, sam masaż nie rozwiązuje problemu. Bez ćwiczeń, fizjoterapii, zmiany nawyków czy leczenia efekt może być przejściowy.
Masaż jest więc znacznie lepiej uzasadniony jako element szerszego postępowania niż jako samodzielna „terapia na wszystko”.
Czujemy się lepiej. Ale czy organizm rzeczywiście się zmienia?
To jeden z najciekawszych problemów związanych z badaniami nad masażem.
Jeżeli rzeczywiście wpływa on na organizm w sposób wykraczający poza chwilowe odprężenie, powinniśmy przynajmniej częściowo zobaczyć to w mierzalnych parametrach biologicznych.
Badacze sprawdzali więc między innymi poziomy hormonów, cytokin, parametry układu odpornościowego oraz reakcję organizmu na stres.
W badaniach zespołu Christophera Rapaporta obserwowano niewielkie zmiany dotyczące niektórych parametrów hormonalnych i immunologicznych. Były one jednak subtelne, a ich rzeczywiste znaczenie kliniczne pozostawało niejasne.
I tu pojawia się zasadnicze pytanie: czy człowiek może rzeczywiście czuć się lepiej, nawet jeśli nie widać spektakularnej zmiany w badaniach laboratoryjnych?
Oczywiście, że może.
Masaż i kortyzol. Marketing wyprzedził naukę
Popularnym twierdzeniem jest przekonanie, że masaż „obniża kortyzol”.
To brzmi dobrze reklamowo, ale nauka nie daje podstaw do traktowania tego jako uniwersalnej prawidłowości.
W badaniach porównujących masaż z zabiegami kontrolnymi uczestnicy często deklarowali lepsze samopoczucie, odprężenie i zmniejszenie napięcia psychicznego. Nie zawsze jednak odpowiadały temu istotne zmiany poziomu kortyzolu.
Powstaje ciekawy paradoks.
Pacjent mówi: „czuję się znacznie lepiej”.
Laboratorium odpowiada: „nie widzę dużej różnicy”.
Obie odpowiedzi mogą być prawdziwe.
Dobrostan psychiczny nie musi bowiem automatycznie oznaczać gwałtownej zmiany pojedynczego parametru biologicznego.
A regeneracja sportowców?
W sporcie masaż jest niemal rytuałem. Korzystają z niego zarówno zawodowcy, jak i amatorzy przekonani, że dzięki niemu organizm szybciej odzyska sprawność po intensywnym wysiłku.
Badania są tutaj umiarkowanie optymistyczne.
Metaanalizy wskazują, że masaż może ograniczać opóźnioną bolesność mięśniową, czyli popularne DOMS. Może również poprawiać elastyczność oraz subiektywne poczucie gotowości do kolejnego wysiłku.
Znacznie słabsze są natomiast dowody na to, że dzięki masażowi mięśnie rzeczywiście odbudowują się szybciej albo że zawodnik osiągnie lepszy wynik.
Można więc czuć się bardziej zregenerowanym, niekoniecznie będąc fizjologicznie bardziej zregenerowanym.
Masaż czy fizjoterapia?
Ciekawe wyniki przynoszą również badania dotyczące przewlekłego bólu dolnego odcinka kręgosłupa.
W badaniu opublikowanym w 2024 roku w „Explore” porównano masaż klasyczny, masaż tkanki łącznej oraz standardową fizjoterapię. We wszystkich grupach obserwowano poprawę.
Żadna z metod nie uzyskała jednak zdecydowanej przewagi.
To ważna wskazówka. Część korzyści może wynikać nie tylko z określonej techniki manualnej, ale również z całego procesu terapeutycznego: regularności zabiegów, kontaktu z terapeutą, odpoczynku, poczucia zaopiekowania oraz oczekiwania poprawy.
Nie oznacza to, że efekt jest „wymyślony”. Pokazuje raczej, jak wiele elementów może wpływać na nasze odczuwanie bólu.
Niedoceniany bohater: dotyk
Być może właśnie tutaj znajduje się część odpowiedzi na pytanie o fenomen masażu.
Metaanaliza opublikowana w 2024 roku w „Nature Human Behaviour” dotyczyła szerzej rozumianego terapeutycznego dotyku. Wyniki wskazywały, że kontakt fizyczny może wpływać na zdrowie i dobrostan, w tym na regulację emocji.
Człowiek nie jest przecież maszyną, w której wystarczy zmierzyć ciśnienie, stężenie hormonu i napięcie mięśnia.
Dotyk wiąże się z poczuciem bezpieczeństwa, relacją z drugim człowiekiem, odpoczynkiem oraz reakcją układu nerwowego. Oddzielenie mechanicznego działania masażu od całego kontekstu psychologicznego i interpersonalnego jest niezwykle trudne.
Czy warto więc chodzić na masaż?
Jeżeli ktoś oczekuje, że masaż wyleczy chorobę, naprawi kręgosłup, znacząco wzmocni odporność albo zastąpi rehabilitację, badania nie dają podstaw do takich oczekiwań.
Jeżeli natomiast celem jest zmniejszenie bólu, napięcia, poprawienie komfortu, odprężenie czy wsparcie szerszego procesu rehabilitacji — sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Wtedy masaż ma swoje miejsce.
Największym problemem nie jest więc sam masaż, lecz przypisywanie mu możliwości, których nauka dotychczas nie potwierdziła.
Bo między stwierdzeniem „po masażu czuję się lepiej” a „masaż leczy mój organizm” istnieje zasadnicza różnica.
Pierwsze może być całkowicie prawdziwe.
Drugie wymaga już dowodów.
Czytaj dalej
Ten temat ma ciąg dalszy
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.


