Przywrócony przez sąd. Powiat odpowiedział dyscyplinarką?

matusiak kontra korytkowski
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Czy w Trzebnicy trwa administracyjna wojna z byłym dyrektorem PCPR?

Sąd przywraca do pracy. Urząd wykonuje wyrok. A chwilę później pojawia się dyscyplinarne zwolnienie podpisane przez starostę.

Historia Roberta Korytkowskiego zaczyna przypominać nie zwykły spór pracowniczy, lecz wielomiesięczny konflikt między byłym dyrektorem Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie a władzami Powiatu Trzebnickiego. Konflikt, który coraz częściej rodzi pytanie: czy chodziło jeszcze o prawo pracy, czy już o determinację, by definitywnie usunąć człowieka z urzędu?

Bo dokument, do którego dotarło Radio DTR, jest jednoznaczny.

Reklama
Reklama

Świadectwo pracy z dyscyplinarką

W oficjalnym świadectwie pracy wystawionym przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Trzebnicy zapisano, że Robert Korytkowski był zatrudniony jako dyrektor PCPR od 12 grudnia 2025 roku do 11 marca 2026 roku.

Kluczowy jest jednak punkt dotyczący zakończenia stosunku pracy.

W dokumencie wpisano:

„rozwiązania przez pracodawcę bez wypowiedzenia – art. 52 §1 pkt 1 Kodeksu pracy”.

To najcięższy tryb rozwiązania umowy o pracę. Potocznie: zwolnienie dyscyplinarne.

Dokument został podpisany przez starostę Małgorzatę Matusiak.

I właśnie ten dokument zmienia optykę całej sprawy.

Najpierw wyroki. Potem kolejny cios

Wcześniej sądy wypowiadały się już w sprawie Korytkowskiego. Jak opisywało Radio DTR, zapadały orzeczenia nakazujące przywrócenie go do pracy oraz wykonanie wcześniejszych decyzji sądowych.

Powiat formalnie wykonywał część tych rozstrzygnięć. Ale równolegle konflikt nie gasł.

Pojawiały się kolejne działania kadrowe, kolejne napięcia i kolejne pytania o rzeczywistą wolę wykonania wyroków.

Dziś, po ujawnieniu świadectwa pracy, obraz staje się znacznie ostrzejszy.

Bo obywatel może zapytać:

skoro sąd przywraca pracownika do pracy, to dlaczego chwilę później kończy on z dyscyplinarką?

I właśnie to pytanie zaczyna ciążyć nad starostwem.

Formalne wykonanie wyroku czy obchodzenie jego sensu?

W prawie istnieje zasadnicza różnica między:

  • formalnym wykonaniem wyroku,
  • a rzeczywistym respektowaniem jego sensu.

Jeżeli pracownik zostaje przywrócony przez sąd, a następnie szybko dochodzi do kolejnych działań prowadzących do jego usunięcia, naturalnie pojawia się wątpliwość:

czy urząd wykonywał wyrok w duchu prawa, czy jedynie „odhaczał” obowiązek?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Tego dziś nikt oficjalnie nie powie wprost. Ale właśnie dlatego sprawa zaczyna mieć wymiar znacznie szerszy niż lokalny konflikt kadrowy.

Bo dotyczy zaufania obywatela do państwa.

Artykuł 52 – najcięższa broń pracodawcy

Art. 52 Kodeksu pracy nie jest zwykłym wypowiedzeniem.

To przepis stosowany przy:

  • ciężkim naruszeniu obowiązków pracowniczych,
  • utracie uprawnień,
  • lub popełnieniu przestępstwa uniemożliwiającego dalszą pracę.

To najostrzejszy instrument, jaki posiada pracodawca.

Dlatego w przypadku osoby wcześniej przywracanej przez sąd taki ruch zawsze budzi ogromne emocje i automatycznie rodzi pytania:

  • czy istniały nowe okoliczności?
  • czy urząd działał proporcjonalnie?
  • czy nie doszło do eskalacji konfliktu?

Na razie Powiat Trzebnicki publicznie nie przedstawił pełnego uzasadnienia, które wyjaśniałoby opinii publicznej, co konkretnie miało uzasadniać zastosowanie dyscyplinarki wobec byłego dyrektora.

Coraz bardziej polityczny cień tej sprawy

W starostwie coraz częściej mówi się już nie o zwykłym sporze pracowniczym, lecz o konflikcie personalnym, który zaczął żyć własnym życiem.

Im więcej pojawia się dokumentów, tym trudniej władzom powiatu przekonywać mieszkańców, że mamy do czynienia wyłącznie z „normalną procedurą kadrową”.

Bo przeciętny mieszkaniec widzi prosty ciąg zdarzeń:

  • sąd,
  • przywrócenie,
  • urząd,
  • kolejna dyscyplinarka.

I zaczyna zadawać pytania.

Nie tylko o PCPR.

Ale o sposób działania lokalnej władzy.

Czy to już sprawa o standardy państwa prawa?

Ta historia przestaje być tylko opowieścią o jednym dyrektorze.

Coraz bardziej staje się testem:

  • jak samorząd reaguje na przegrane w sądzie,
  • czy rzeczywiście respektuje wyroki,
  • oraz gdzie kończy się zarządzanie urzędem, a zaczyna administracyjna wojna.

Bo jeśli obywatel ma odnieść wrażenie, że nawet po wyroku sądu można zostać ostatecznie „wypchniętym” z instytucji publicznej, to problem robi się znacznie większy niż personalny konflikt w PCPR.

I właśnie dlatego ta sprawa może jeszcze długo wracać do Powiatu Trzebnickiego jak bumerang.

Źródła:

  • dokumenty PCPR w Trzebnicy,
  • wcześniejsze orzeczenia i materiały opisane przez Radio DTR,
  • Kodeks pracy – art. 52 §1 pkt 1.
Ten artykuł jest częścią
Magazynu Radio DTR 5/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →

📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Rafał Chwaliński
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry