Profesorowie prawa europejskiego alarmują: administracja publiczna może błędnie interpretować przepisy i w efekcie hamować jeden z najważniejszych sektorów polskiej gospodarki – eksport usług.
Grupa naukowców i ekspertów rynku pracy skierowała do premiera Donald Tusk list otwarty z apelem o pilną interwencję. Ich zdaniem urzędy w Polsce stosują interpretację przepisów, która stoi w sprzeczności z prawem Unii Europejskiej i może kosztować polskie firmy miliardy złotych rocznie.
Chodzi o problem, który na pierwszy rzut oka wydaje się techniczny – wiz i zezwoleń na pracę dla pracowników spoza Unii. W praktyce jednak dotyka całego systemu eksportu usług z Polski.
Dlaczego naukowcy biją na alarm?
Autorzy listu, związanego z Europejski Instytut Mobilności Pracy, twierdzą, że polska administracja zaczęła od czerwca 2025 r. stosować interpretację przepisów, która blokuje zatrudnianie pracowników spoza UE przez polskie firmy, jeżeli istnieje przypuszczenie, że będą oni pracować przy kontraktach realizowanych w innych krajach Unii.
W praktyce oznacza to sytuację, w której:
-
firma zatrudnia pracownika w Polsce,
-
płaci podatki i składki w Polsce,
-
ale nie może wysłać go na kontrakt w innym kraju UE.
Według sygnatariuszy listu takie podejście narusza Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, w szczególności zasadę swobody świadczenia usług.
„Praktyka administracyjna narusza podstawowe zasady europejskiego ładu prawnego i sabotuje konkurencyjność polskiej gospodarki” – napisali profesorowie w liście do premiera.
Pierwsze twarde dane: spadek delegowania pracowników
Problem zaczyna być widoczny w statystykach.
Dane Zakład Ubezpieczeń Społecznych pokazują, że w 2025 r.:
-
liczba unikalnych pracowników delegowanych do UE spadła o 13%,
-
oznacza to około 100 tys. osób mniej niż rok wcześniej.
Spadła również liczba dokumentów A1 potwierdzających delegowanie pracowników.
To pierwszy tak wyraźny spadek od momentu wejścia Polski do UE – z wyjątkiem okresu pandemii.
Branże, które mogą stracić najwięcej
Eksperci podkreślają, że skutki mogą być szczególnie dotkliwe w sektorach, które od lat budowały swoją pozycję na rynku europejskim.
Chodzi m.in. o:
-
budownictwo,
-
transport i logistyka,
ReklamaType your text here -
relokacje zakładów przemysłowych,
-
usługi montażowe,
-
opiekę nad osobami starszymi.
W tych branżach polskie firmy często korzystają z pracowników spoza UE – np. z Ukrainy, Gruzji czy Azji – których następnie delegują do pracy przy kontraktach w innych państwach.
„Tracimy kolejne zlecenia, bo nie możemy uzyskać dokumentów dla pracowników. Projekty przejmuje konkurencja z zagranicy” – alarmują przedsiębiorcy z branży usługowej.
32 miliardy złotych stawki
Według danych cytowanych przez ekspertów eksport usług z Polski na rynek unijny w 2024 r. osiągnął wartość około 32 mld zł.
To jeden z filarów polskiej gospodarki.
Dlatego autorzy listu podkreślają, że problem pojawia się w szczególnie trudnym momencie – przy rosnącej presji na finanse publiczne oraz konieczności zwiększania wydatków na bezpieczeństwo i modernizację armii.
Czy problem można rozwiązać szybko?
Zdaniem ekspertów – tak.
Nie trzeba zmieniać ustawy. Wystarczyłoby wydanie przez rząd jasnych wytycznych dla urzędników, które przypomniałyby o obowiązku interpretowania polskich przepisów zgodnie z prawem UE.
Podobny problem pojawił się już wcześniej – w 2022 r., gdy doprecyzowano przepisy dotyczące pracowników z Ukrainy.
Szerszy problem: bariery administracyjne w UE
Eksperci zwracają uwagę, że sprawa wpisuje się w szerszą debatę o konkurencyjności europejskiej gospodarki.
Raport przygotowany pod kierunkiem Mario Draghi wskazuje, że nadmierne regulacje i bariery administracyjne należą do głównych przyczyn słabnącej pozycji gospodarczej Europy wobec USA i Chin.
Wśród najpoważniejszych przeszkód raport wymienia właśnie utrudnienia w delegowaniu pracowników.
Pytanie, które wisi w powietrzu
Autorzy listu nie oskarżają rządu o świadomą politykę ograniczania eksportu usług. Ich zdaniem problem może wynikać z braku jasnych wytycznych dla administracji.
Ale pytanie pozostaje otwarte:
dlaczego Polska – zamiast usuwać bariery – zaczyna tworzyć nowe dla własnych firm?
Źródło: Europejski Instytut Mobilności Pracy (ELMI)




