Jeszcze kilka lat temu problem kryzysów psychicznych wśród dzieci i młodzieży był traktowany jak temat poboczny. Dziś liczby są już tak brutalne, że trudno przejść obok nich obojętnie. Eksperci alarmują: między 2020 a 2023 rokiem liczba prób samobójczych wśród dziewcząt wzrosła o ponad 215 procent. I nie chodzi o statystykę z odległego świata. To dzieje się tu i teraz — w polskich szkołach, domach i… smartfonach.
Dr Halszka Witkowska z Polskie Towarzystwo Suicydologiczne nie ma wątpliwości: internet stał się miejscem przemocy, której wielu dorosłych wciąż nie rozumie albo zwyczajnie nie dostrzega.
Co dzieje się z młodymi ludźmi?
W grupie wiekowej 7–19 lat liczba prób samobójczych wzrosła lawinowo. Wśród chłopców wzrost wyniósł 78 proc., ale to właśnie dziewczęta są dziś grupą najbardziej narażoną na kryzysy psychiczne związane z presją społeczną i cyberprzemocą.
I tu pojawia się problem, którego wielu rodziców nadal nie traktuje poważnie. Smartfon przestał być wyłącznie narzędziem komunikacji. Dla części nastolatków stał się całym światem. Oceną wartości. Lustrem. Sądem.
Czytaj dalej
Zanim czytasz dalej
Instagram, TikTok czy Snapchat nie pokazują rzeczywistości. Pokazują wyidealizowany teatr życia. Idealne twarze, idealne ciała, idealne relacje. Coraz częściej generowane także przez sztuczną inteligencję.
A młodzi ludzie porównują się z czymś, czego realnie nie da się osiągnąć.

Ilustracja do artykułu Internet nie zapomina
Sextortion i deepfake. Nowa twarz przemocy
Jeszcze kilka lat temu problem kompromitujących zdjęć kojarzył się głównie z wyciekiem prywatnych fotografii. Dziś technologia poszła znacznie dalej.
Eksperci zwracają uwagę na rosnącą skalę zjawiska sextortion — szantażu intymnymi materiałami — oraz deepfake’ów, czyli przerabiania zdjęć i filmów za pomocą AI. Ofiarami takich działań są głównie dziewczęta i młode kobiety.
To już nie jest internetowy „żart”. To często początek dramatu psychicznego.
Wstyd. Strach. Poczucie winy. Izolacja.
I cisza.
Bo wiele ofiar nikomu o tym nie mówi.
Rodzice są przekonani, że dziecko przyjdzie po pomoc. Problem w tym, że często nie przychodzi
Badania NASK pokazują coś bardzo niepokojącego. Aż 66 proc. rodziców wierzy, że ich dziecko zwróci się do nich po pomoc w sytuacji przemocy online.
Tymczasem niemal połowa nastolatków nie reaguje w żaden sposób na cyfrową agresję.
Nie zgłasza.
Nie mówi.
Nie szuka pomocy.
Znoszą wyzywanie, poniżanie, ośmieszanie i groźby w samotności. Czasem miesiącami.
Polska nie nadąża za technologią?
Eksperci coraz głośniej mówią, że państwo przegrywa wyścig z internetową rzeczywistością. Problemem są nie tylko media społecznościowe, ale także brak szybkich procedur, edukacji i skutecznych narzędzi ochrony ofiar.
W tle trwa spór o wdrażanie przepisów związanych z Unia Europejska i aktem DSA, czyli regulacjami dotyczącymi bezpieczeństwa w sieci. Nowe przepisy mają ułatwiać usuwanie nielegalnych treści i ściganie sprawców cyberprzemocy.
Tyle że dla wielu młodych ludzi pomoc potrzebna jest nie „po uchwaleniu ustawy”, ale dziś wieczorem. Tuż po kolejnym hejcie. Po kompromitującym filmie. Po wiadomości, która niszczy psychikę.
„Życie warte jest rozmowy”
Dr Witkowska podkreśla, że najważniejsze jest przełamanie milczenia. Rozmowa. Reakcja. Uważność.
Bo kryzys psychiczny bardzo rzadko pojawia się nagle. Zwykle wcześniej są sygnały:
- wycofanie,
- zamknięcie się w sobie,
- nagła zmiana zachowania,
- lęk przed szkołą,
- problemy ze snem,
- izolacja od znajomych.
I czasem wystarczy, by ktoś naprawdę zapytał:
„Czy wszystko u ciebie w porządku?”
Internet nie zniknie. Ale obojętność może zabijać
Najbardziej niepokojące w tych danych jest chyba to, że wiele osób zdążyło już przywyknąć do kolejnych alarmujących statystyk. Jakby były tylko liczbami.
A za każdą próbą samobójczą stoi konkretny młody człowiek.
Z telefonem w dłoni.
Sam.
Często przekonany, że nikogo nie obchodzi.
Jeśli ktoś z Państwa lub ktoś bliski przeżywa kryzys psychiczny, warto szukać pomocy.
Pomoc można znaleźć m.in. w serwisie Życie warte jest rozmowy oraz pod całodobowym numerem wsparcia 116 111 dla dzieci i młodzieży.