Czy bojkot cyfrowych gigantów może stać się polityczną bronią? Amerykański ekonomista i komentator medialny Scott Galloway przekonuje, że tak. W swoim newsletterze opisuje projekt „Resist and Unsubscribe” – kampanię, która ma uderzyć w największe firmy technologiczne poprzez masowe rezygnacje z usług i subskrypcji.
Według autora pomysł jest prosty: jeśli konsumenci zaczną wypisywać się z płatnych usług technologicznych, spadnie tempo wzrostu przychodów firm, a to przełoży się na ich wycenę giełdową. Wtedy – argumentuje Galloway – prezesi korporacji, którzy dziś pozostają bierni wobec polityki Donald Trump, mogą zacząć reagować.
Ale czy taka strategia faktycznie może zadziałać?
Media jako paliwo dla politycznej kampanii
Pierwszym krokiem było nagłośnienie inicjatywy w mediach. Galloway pojawił się w wielu programach informacyjnych i podcastach – od rozmów w telewizjach informacyjnych po niezależne audycje polityczne.
Efekt?
W ciągu 21 dni i około 30 wystąpień medialnych strona kampanii przyciągnęła ponad 1,5 mln odwiedzin. Co ciekawe – bez wydawania pieniędzy na reklamy.
Autor twierdzi, że próby wykupienia reklam w sieciach takich jak Meta czy Google zostały odrzucone jako treści polityczne.
Według szacunków opartych na analizie narzędzi AI, osiągnięcie takiego ruchu w internecie przy pomocy płatnych kampanii mogłoby kosztować nawet od 4,5 do 8 mln dolarów.
Stara lekcja internetu: własne media są najcenniejsze
Galloway wyciąga z tej historii wniosek, który w świecie mediów cyfrowych brzmi niemal jak aksjomat:
„Jedną z najlepszych inwestycji, jakie może zrobić młoda osoba, jest budowanie własnego kanału medialnego przez 20 lat.”
Sam przypomina, że już w 2007 roku konsekwentnie budował swoją publiczność w mediach społecznościowych. Dziś jego konta obserwują miliony osób.
To właśnie ta publiczność – newsletter, podcasty, media społecznościowe – okazała się najskuteczniejszym narzędziem napędzania ruchu w kampanii.
Zaskakujący wpływ tradycyjnych mediów
Choć często mówi się o końcu klasycznych mediów, dane z kampanii sugerują coś innego.
Artykuł opublikowany przez NPR wygenerował ponad 28 tys. odwiedzin strony akcji. To jeden z najlepszych wyników pojedynczej publikacji.
Jeśli przyjąć typowy wskaźnik konwersji około 5%, oznaczałoby to ponad 1400 osób, które zrezygnowały z usług technologicznych po przeczytaniu materiału.
W przeliczeniu na potencjalne przychody firm technologicznych – autor szacuje stratę rzędu 700 tys. dolarów, a w ujęciu giełdowym nawet 7 mln dolarów wartości rynkowej.
Siła influencerów i nowych mediów
Jeszcze większy efekt – choć na mniejszą skalę – przyniosła aktywność celebrytów.
Jedno nagranie komiczki Chelsea Handler na Instagramie, w którym opowiedziała o rezygnacji z części usług cyfrowych, wygenerowało:
ponad 128 tys. polubień,
około 6 tys. wejść na stronę kampanii.
To przykład, jak w nowym ekosystemie medialnym jedno viralowe nagranie potrafi zastąpić duże kampanie marketingowe.
Cel kampanii: Big Tech
Akcja „Resist and Unsubscribe” zachęca użytkowników do rezygnowania z usług największych firm technologicznych. Wśród wskazywanych korporacji znajdują się m.in.:
Amazon
Apple
Google
Meta
Microsoft
Netflix
Uber
Według autorów akcji nawet drobne zmiany w liczbie subskrybentów mogą mieć duże konsekwencje na giełdzie. Jako przykład podaje się sytuację z początku roku, gdy spółka telekomunikacyjna T‑Mobile straciła około 12 mld dolarów wartości rynkowej, gdy liczba nowych abonentów była niższa od oczekiwań analityków.
Czy bojkot konsumencki naprawdę działa?
Galloway sam przyznaje, że większość bojkotów kończy się fiaskiem. Te, które zmieniają rzeczywistość, wymagają długotrwałej presji.
Jako przykład przywołuje historyczny bojkot autobusów w Montgomery w latach 50., zapoczątkowany przez Rosa Parks i prowadzony przez ruch obywatelski związany z Martin Luther King Jr..
Bojkot trwał 381 dni i dopiero wtedy doprowadził do zmian prawnych.
Prawdziwy temat: władza ekonomiczna obywateli
Sedno kampanii jest jednak szersze niż spór polityczny w USA.
Galloway stawia pytanie: czy konsumenci naprawdę mają wpływ na wielkie korporacje?
Jego odpowiedź brzmi: tak – ale tylko wtedy, gdy działają razem i przez długi czas.
„Największą bronią obywateli jest portfel” – przekonuje autor kampanii.
Podsumowanie
Kampania „Resist and Unsubscribe” pokazuje kilka ważnych zjawisk współczesnych mediów:
wpływ własnych kanałów medialnych (newslettery, podcasty),
wciąż znaczącą rolę tradycyjnych mediów,
ogromną siłę influencerów i mediów społecznościowych,
rosnące znaczenie bojkotów ekonomicznych jako narzędzia politycznego.
Czy taka strategia naprawdę może zachwiać potęgą Big Tech?
Na razie trudno to ocenić. Jednak sama skala dyskusji pokazuje, że polityka coraz częściej przenosi się z ulic i parlamentów na rynek i do portfeli konsumentów.







