Fundusz Młodzieżowy pod lupą NIK. Miliony złotych i poważne zarzuty

swieto za jaka cene w obornikach sl
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Program dla młodych miał aktywizować. Kontrola mówi o chaosie i konfliktach interesów

Miał być impulsem dla młodzieżowych organizacji, wsparciem aktywnych społecznie młodych ludzi i inwestycją w obywatelskie zaangażowanie nowego pokolenia. Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli opisuje obraz, który bardziej przypomina mechanizm rozdawania pieniędzy bez realnej kontroli niż przemyślany program państwowy.

Kontrola dotycząca Rządowego Programu Fundusz Młodzieżowy na lata 2022–2033 ujawniła szereg nieprawidłowości związanych z przyznawaniem dotacji, oceną wniosków oraz nadzorem nad wydatkowaniem publicznych pieniędzy. W tle są miliony złotych, organizacje bez doświadczenia, konflikty interesów i pytania o polityczne zaplecze programu.

Jak podkreśla NIK, Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego „nienależycie realizował zadania instytucji zarządzającej programem”.

Reklama
ilustracja do artykulu mlodziezowe fundusze pod kontrola nik ilustracja do artykułu młodzieżowe fundusze pod kontrola NIK

Gdzie miały trafić pieniądze?

Program uruchomiono w 2022 roku. Jego głównym celem było zwiększenie zaangażowania młodzieży i organizacji młodzieżowych w życie publiczne. Zakładano budżet wynoszący aż 230 mln zł.

Program podzielono na cztery priorytety:

  • aktywizację młodzieży w samorządach,
  • organizacje młodzieżowe w życiu publicznym,
  • wzmacnianie kompetencji organizacji młodzieżowych,
  • pomoc techniczną.

Już w pierwszych dwóch edycjach rozdysponowano ogromne środki. Jak wynika z kontroli, w latach 2022–2025 przekazano 67,2 mln zł dotacji oraz dodatkowe 7 mln zł na działania planowane na 2026 rok.

I właśnie tutaj zaczynają się problemy.

Eksperci oceniali swoich?

Jednym z najmocniejszych wątków raportu są zarzuty dotyczące sposobu oceny wniosków.

NIK wskazuje, że część ekspertów oceniających projekty była powiązana z organizacjami uczestniczącymi w konkursach. Pojawiły się również przypadki oceniania projektów przez osoby pozostające w konflikcie interesów.

Kontrolerzy opisują sytuacje, w których:

  • dofinansowanie otrzymywały organizacje powstałe już po ogłoszeniu konkursów,
  • wybierano podmioty bez doświadczenia,
  • projekty oceniano nierzetelnie,
  • eksperci nie gwarantowali bezstronności.

Brzmi to jak klasyczny problem wielu publicznych konkursów: system istnieje formalnie, ale mechanizmy zabezpieczające działają słabo albo wcale.

10 milionów złotych nieprawidłowości

Skala zastrzeżeń robi wrażenie.

Według NIK łączna suma nieprawidłowości związanych z rozdysponowaniem i kontrolą środków wyniosła 10,3 mln zł. Do tego dochodzi ponad 1,1 mln zł wydatków określonych jako niegospodarne w ramach pomocy technicznej.

Reklama
Reklama
Reklama

Wśród wykrytych problemów znalazły się między innymi:

  • wypłaty wynagrodzeń za niewykonane działania,
  • zakup drogich telefonów komórkowych,
  • powierzanie zadań osobom bez odpowiednich kompetencji,
  • brak konkurencyjności przy wyborze wykonawców,
  • zaliczkowanie się środkami z dotacji.

NIK wskazuje również, że w jednym z przypadków grant otrzymał podmiot, którego prezes był powiązany z władzami operatora konkursu.

Program bez realnego nadzoru?

Szczególnie mocno wybrzmiewa zarzut dotyczący kontroli nad całym systemem.

Izba podkreśla, że realizacja programu… nie była przedmiotem audytu wewnętrznego w Narodowym Instytucie Wolności.

To ważny sygnał. Bo mówimy o programie wartym setki milionów złotych, skierowanym do młodych ludzi i organizacji społecznych. A mimo to – według kontrolerów – zabrakło skutecznego mechanizmu sprawdzania jakości wydawania pieniędzy.

W praktyce oznaczało to, że część środków mogła trafiać do organizacji, które nie były przygotowane do realizacji projektów albo wręcz nie powinny brać udziału w konkursach.

NIK: potrzebne zmiany systemowe

Kontrolerzy nie ograniczyli się wyłącznie do krytyki. W raporcie pojawiają się także rekomendacje.

NIK postuluje między innymi:

  • ograniczenie możliwości finansowania organizacji bez doświadczenia,
  • zmianę wskaźników programu,
  • zwiększenie potencjału kadrowego do kontroli dotacji,
  • usunięcie możliwości refundowania wydatków poniesionych jeszcze przed podpisaniem umów.

Pytanie jednak pozostaje szersze.

Czy państwowe programy społeczne są dziś budowane tak, by rzeczywiście wzmacniać społeczeństwo obywatelskie? Czy może coraz częściej stają się systemem transferowania publicznych pieniędzy do organizacji funkcjonujących w polityczno-towarzyskich układach?

Raport NIK nie daje pełnej odpowiedzi. Ale zostawia bardzo wyraźny sygnał alarmowy.

Źródło:

Najwyższa Izba Kontroli – kontrola realizacji Rządowego Programu Fundusz Młodzieżowy 2022–2033.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Zostań przy sprawie

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry