Gmina nie jest firmą. I właśnie dlatego płaci coraz więcej

nidofinasowanie czy niegospodarnosc

Raport NIST o finansowaniu samorządów i oświaty nie pozostawia złudzeń: system jest niedoszacowany strukturalnie. Gminy dopłacają miliardy złotych rocznie do zadań, które są im narzucone ustawowo. To fakt, z którym trudno polemizować.

Ale raport — czytany uważnie — pokazuje coś jeszcze. Coś znacznie mniej wygodnego.
Nawet w ramach wadliwego systemu gminy często same pogłębiają swoje problemy, bo nie potrafią — albo nie chcą — myśleć o kosztach w sposób strategiczny.

I właśnie tu zaczyna się sedno.


Element pierwszy: system jest wadliwy – i to trzeba powiedzieć jasno

Raport NIST potwierdza, że tzw. „luka oświatowa” ma charakter:

  • systemowy,

  • wieloletni,

  • nie do zasypania samymi oszczędnościami.

Nawet najlepiej zarządzana gmina:

  • nie ma pełnej swobody w kształtowaniu sieci szkół,

  • nie decyduje o standardach zatrudnienia,

  • nie kontroluje większości kosztów sztywnych.

To ważne, bo uczciwa analiza nie może przerzucać winy wyłącznie na samorządy. Państwo narzuca zadania, ale nie zapewnia adekwatnych środków. I to trzeba mówić głośno.


Element drugi: ale nawet wadliwy system można pogarszać – albo łagodzić

I tu pojawia się druga prawda, równie niewygodna:
sposób zarządzania w wielu gminach sprawia, że ten system działa gorzej, niż musi.

Raport NIST pokazuje, że:

  • algorytmy nie premiują racjonalizacji kosztów,

  • nie uwzględniają efektów inwestycji obniżających wydatki bieżące,

  • nie nagradzają myślenia długofalowego.

Ale to nie zwalnia gmin z odpowiedzialności za brak strategii kosztowej.

Bo problemem nie jest tylko to, że pieniędzy jest za mało.
Problemem jest to, że nikt nie zadaje pytania, jak sprawić, by kosztowało mniej jutro.


Element trzeci: przetarg stał się substytutem myślenia

W praktyce zarządzanie finansami w gminach często sprowadza się do jednego schematu:

„Ma być tanio, żeby Regionalna Izba Obrachunkowa nie miała zastrzeżeń”.

Efekt?

  • wygrywa najtańsza oferta „na dziś”,

  • bez analizy:

    • kosztów eksploatacji,

    • energochłonności,

    • trwałości,

    • modernizowalności.

Raport NIST punktuje system, w którym formalna poprawność zastąpiła ekonomiczną racjonalność.
RIO kontroluje zgodność z procedurą, nie efektywność.
A gminy nauczyły się projektować decyzje pod kontrolę, nie pod wynik.

To nie jest zarządzanie.
To jest księgowa obrona przed zarzutem.


Element czwarty: gmina nie myśli jak przedsiębiorstwo – i system jej tego nie każe

Żadna firma:

  • nie buduje obiektu bez liczenia kosztów jego utrzymania,

  • nie wybiera technologii tylko dlatego, że jest najtańsza na starcie,

  • nie ignoruje kosztów energii, serwisu i modernizacji.

Gmina robi to regularnie.

Dlaczego?
Bo:

  • radni myślą kadencją,

  • wójt lub burmistrz myśli politycznie,

  • skarbnik myśli formalnie.

Nikt nie jest realnie rozliczany z kosztów długoterminowych.
Raport NIST pokazuje, że system nie premiuje nowoczesności ani inwestycji obniżających koszty bieżące. A skoro nie premiuje — to i nie zachęca.


Element piąty: brak przywództwa finansowego po stronie władzy wykonawczej

W teorii:

  • skarbnik,

  • wójt,

  • burmistrz

powinni być centrum myślenia finansowego gminy.

W praktyce zbyt często są:

  • strażnikami procedur,

  • wykonawcami budżetu,

  • administratorami deficytu.

Raport NIST pokazuje brak:

  • aktywnego zarządzania kosztami,

  • inicjatywy w szukaniu oszczędności systemowych,

  • propozycji inwestycji, które zmniejszają wydatki w długim okresie.

Nikt nie przychodzi do rady z pytaniem:

  • jak obniżyć koszty utrzymania szkół,

  • jak technologią zmniejszyć wydatki stałe,

  • jak planować inwestycje, by za pięć lat nie płacić więcej.


Oświata jako papierek lakmusowy całego systemu

„Luka oświatowa”, o której pisze NIST, nie jest wyłącznie problemem edukacji.
To objaw szerszej choroby.

Bo jeśli:

  • szkoły są energochłonne,

  • infrastruktura jest przestarzała,

  • dowozy są źle zaplanowane,

  • sieć placówek nie była modernizowana latami,

to żaden algorytm subwencji tego nie uratuje.

Państwo dokłada za mało.
Gmina dopłaca bez strategii.
Mieszkaniec płaci w podatkach i jakości usług.


Wniosek końcowy (bez ucieczki w wygodne alibi)

Raport NIST potwierdza dwie rzeczy jednocześnie — i obie są prawdziwe:

  1. System finansowania samorządów i oświaty jest niedoskonały i niedoszacowany.

  2. Sposób gospodarowania pieniędzmi w wielu gminach sprawia, że ten system działa jeszcze gorzej.

Dopóki:

  • inwestycje będą robione „pod RIO”, a nie pod koszty,

  • najtańsze rozwiązanie będzie mylone z najtańszym w czasie,

  • myślenie strategiczne będzie zastępowane przetargiem,

dopóty żadna reforma subwencji oświatowej nie przyniesie realnej ulgi.

Bo problemem nie jest wyłącznie to, ile pieniędzy gmina dostaje.
Problemem jest to, jak gmina o pieniądzach myśli.

Autor: Rafał Chwaliński

Źródło informacji Narodowy Instytut Samorządu Terytorialnego Raport BADANIA I RAPORTY NR 25/2025

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
0

Suma