Jedna hulajnoga, dwie nastolatki i samochód
To miała być zwykła przejażdżka. Skończyło się uderzeniem w samochód, upadkiem na jezdnię i policyjnym postępowaniem.
W Łukowie dwie nastolatki poruszające się jedną hulajnogą elektryczną uderzyły w bok jadącego Opla. Zdarzenie wyglądało bardzo groźnie, a jego przebieg zarejestrowała kamera monitoringu.
Na szczęście tym razem skończyło się na strachu i niegroźnych obrażeniach. Ale słowo „tym razem” jest tutaj najważniejsze.
Reklama
g(25882096)a(3459702))
Reklama


KPP Łuków
Co wydarzyło się na ulicy 11 Listopada?
Do zdarzenia doszło w piątek przed godziną 20.00. Do łukowskiej komendy policji zgłosił się 25-letni kierowca z gminy Krzywda. Jak relacjonował, kierując Oplem, zderzył się z dwiema nastolatkami jadącymi jedną hulajnogą elektryczną.
Początkowo sprawa miała zakończyć się „oświadczeniem”. Mama jednej z dziewcząt zobowiązała się do pokrycia ewentualnych kosztów naprawy auta.
Kierowca uznał jednak, że sytuacja była zbyt poważna, by zostawić ją tylko na papierze. I dobrze. Bo papier zniesie wszystko, jezdnia już nie.
Kto jechał hulajnogą?
Policjanci ustalili, że hulajnogą kierowała 14-letnia mieszkanka Łukowa. Wiozła 15-letnią koleżankę jako pasażerkę.
Dziewczęta przejeżdżały przez przejazd dla rowerzystów przy ul. 11 Listopada. Wtedy uderzyły w bok jadącego samochodu osobowego, po czym przewróciły się na jezdnię.
Reklama

Reklama
g(26124802)a(3459702))
Reklama
g(25882096)a(3459702))
Reklama

14-latka doznała niegroźnych zadrapań. Jej starsza koleżanka wyszła ze zdarzenia bez obrażeń.
Dlaczego to jest ważne?
Policja przypomina jasno: hulajnoga elektryczna jest przeznaczona dla jednej osoby. Przewożenie pasażera jest zabronione.
To nie jest drobny szczegół regulaminowy. Dodatkowa osoba zmienia balans, wydłuża reakcję, utrudnia hamowanie i odbiera kierującemu kontrolę nad urządzeniem. A przy kontakcie z samochodem nawet niewielka prędkość potrafi zamienić się w bardzo poważny problem.
Ku przestrodze
Nagranie z monitoringu policja opublikowała ku przestrodze. I trudno się dziwić. Hulajnogi elektryczne są wygodne, szybkie i popularne, ale ich użytkownicy są niechronionymi uczestnikami ruchu.
Nie mają karoserii, poduszek powietrznych ani pasów bezpieczeństwa. Mają tylko rozsądek. A ten, jak widać, czasem zostaje w domu na ładowarce.
Sprawą zajmują się teraz policjanci. Będą przesłuchiwać świadków i ustalać dokładny przebieg oraz przyczynę zdarzenia.
Źródło informacji KPP Łuków