Jerzy Zelnik – aktor z dystansem do własnej kariery

zelnik aktorstwo foto
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Jerzy Zelnik, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów, podkreśla, że w jego zawodzie na sukces trzeba ciężko pracować, a sama sława bywa ulotna. Jak zauważa, w branży pojawiają się wciąż nowe twarze, nierzadko bez wykształcenia kierunkowego, którym trzeba ustępować miejsca. Mimo to Zelnik przekonuje, że przerwy od aktorstwa są potrzebne – pozwalają nabrać dystansu i wrócić na plan ze świeżą energią.

Obecnie aktora można oglądać w drugim sezonie serialu „Sprawiedliwi. Trójmiasto”, emitowanego w TV4 od poniedziałku do czwartku o 21:30. Zelnik wciela się w rolę emerytowanego policjanta, który – mimo ograniczeń wynikających z wieku – nadal służy doświadczeniem i mądrością. Jest też narratorem całej opowieści.

Od roku pracuję nad serialem „Sprawiedliwi. Trójmiasto”. To kryminalna powieść w odcinkach. Gram emerytowanego policjanta, który mimo ułomności ciała, wciąż się trzyma i służy swoim doświadczeniem. Poza tym ma bardzo silne koligacje rodzinne, bo główna bohaterka jest jego córką. Dobrze się to ogląda – mówi Jerzy Zelnik w rozmowie z agencją Newseria.

Powrót po przerwie

Aktor przyznaje, że długo odsuwał się od grania – zajmował się reżyserią, dyrektorowaniem teatru, pisaniem, a nawet ogrodnictwem czy budową domu. – Aktorstwo w kółko uprawiane to jest niewola i głupota. Za aktorstwem trzeba tęsknić, to wtedy wychodzi dobrze. Teraz znów wilka do lasu zawołało i uprawiam ten zawód dalej – dla radości i dla pieniędzy, bo trzeba płacić rachunki – zaznacza.

Reklama
Reklama
Reklama

Aktorstwo jako powołanie

Zelnik przypomina, że sam zawód aktora to nie tylko znajomość tekstu, ale umiejętność nadania mu życia i emocji. – W filmie nawet amator sobie poradzi, ale teatr to zupełnie inny wymiar – tam potrafi tylko garstka – podkreśla. Według niego, do dobrego aktorstwa potrzebne są talent, charyzma i powołanie, a także gotowość do wielu wyrzeczeń.

Krytyczne spojrzenie na kino

Aktor uważnie śledzi polską kinematografię. Jak mówi, wśród nowych produkcji są filmy, które go zachwycają, ale też takie, które budzą zażenowanie. – W Polsce jest wielu wybitnie zdolnych ludzi, młodych i w średnim wieku, nie mówiąc już o naszym pokoleniu. Ale raz jest lepiej, raz gorzej – jak to w sztuce bywa – dodaje.

Dziedzictwo i nowe wyzwania

Choć największą sławę przyniosła mu rola Ramzesa XIII w „Faraonie” Jerzego Kawalerowicza, Zelnik podkreśla, że każdy nowy projekt traktuje jako wyzwanie. Po ponad 60 latach na scenie i przed kamerą wciąż nie stracił pasji do aktorstwa, a przerwy od pracy tylko wzmacniają jego zaangażowanie.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry