Przejdź do treści
niedziela 25 października 2026
Imieniny: Daria, Kryspin, Sambor, Taras
22 stycznia 2025 r.Lifestyle

Joanna Kurowska, znana polska aktorka, w ostrych słowach skrytykowała środowisko filmowe, podkreślając brak wsparcia i solidarności między artystami. Jej zdaniem, branża filmowa w Polsce charakteryzuje się napiętą atmosferą, rywalizacją o role i obawą przed otwartym wyrażaniem opinii, co skutkuje milczeniem w obliczu mobbingu, nadużyć finansowych czy niesprawiedliwego traktowania.

Aktorka wskazała, że brak w Polsce silnych struktur związkowych, takich jak te funkcjonujące w Stanach Zjednoczonych, pozostawia artystów bez ochrony i naraża ich na liczne nadużycia. – „W tym kraju aktorzy są na końcu przewodu pokarmowego. Nie mamy związków zawodowych jak w Stanach Zjednoczonych” – mówiła Kurowska w rozmowie z agencją Newseria. Zwróciła także uwagę, że istniejące instytucje, takie jak Związek Artystów Scen Polskich (ZASP), nie spełniają swojej roli, pozostawiając aktorów bez wsparcia w trudnych sytuacjach zawodowych.

Brak wsparcia i reformy w ZASP

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Joanna Kurowska podkreśliła konieczność reformy ZASP-u, który, według niej, nie walczy o prawa swoich członków. Związek powinien być instytucją chroniącą interesy aktorów, reagującą w sytuacjach niesprawiedliwości, takich jak zwolnienia bez podstaw czy mobbing. – „ZASP powinien walczyć o aktora w różnych sytuacjach, żebyśmy mieli wsparcie, kiedy reżyser zwolni kogoś bez umotywowania albo aktor zgłosił sprzeciw przeciwko mobbingowi” – dodała.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Niezbędna solidarność w branży

Aktorka wyraziła także żal z powodu braku jedności w środowisku artystycznym. Zazdrość, rywalizacja i fałszywa uprzejmość to, zdaniem Kurowskiej, główne problemy, które uniemożliwiają budowanie silnej i zjednoczonej branży. Jej zdaniem, większa solidarność i wzajemne wsparcie wśród aktorów mogłyby poprawić sytuację.

Źródło informacji Newseria

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *