Koparka, która miała wszystko zmienić? Felieton o powiatowym lansie

starosta koparka i sukces
Oceń materiał

Czy władza naprawdę wierzy, że problemów mieszkańców nie rozwiążą decyzje, inwestycje ani droga — tylko… koparka? I to taka z Facebooka?

Czy można „zarządzić” powiat koparką?

Na pierwszy rzut oka to zwykłe zdjęcie: nowy sprzęt, trochę śniegu, uśmiechnięta delegacja. Ale w powiecie trzebnickim z pozornie banalnej sceny narodził się mały medialny spektakl, który — co znamienne — przysłonił pytanie o sens całego przedsięwzięcia.

Starosta Małgorzata Matusiak ogłosiła zakup koparki jako wydarzenie godne czerwonego dywanu i fanfar. Sprzęt miał „wzmocnić zasoby obrony cywilnej” i „usprawnić działania”. Brzmiałoby to poważnie, gdyby nie fakt, że wielu mieszkańców nie może doprosić się podstawowych prac: wykoszenia poboczy, wyczyszczenia rowów, odśnieżania czy regularnego utrzymania dróg.

ReklamaCollaborator

I wtedy pojawia się pytanie, którego nie da się już uciszyć:

„Czy naprawdę mamy wierzyć, że koparka naprawi to, czego nie naprawiają decyzje?”

img 8733


Dlaczego najmniejsza rzecz staje się w powiecie wydarzeniem?

W samorządach zakup narzędzi bywa czymś zwyczajnym. Ale u nas zaczyna przypominać show:
– raz uroczyste przecięcie wstęgi,
– raz entuzjastyczny post na Facebooku,
– raz duma przedstawiana tak, jakbyśmy zdobyli środki na nową drogę ekspresową.

A tymczasem to tylko sprzęt. Owszem, potrzebny — ale nie przełomowy.
Jak trafnie napisał jeden z komentujących:

„Nie wiem, z czego ta euforia. To tylko koparka”.

W istocie, mieszkańcy są bardziej zainteresowani tym, co powiat zrobi, niż tym, czym powiat zrobi.

Koparka sama nie odpowie za brak:

  • realnych planów utrzymania dróg,

  • skutecznego odśnieżania,

  • jasnej strategii finansowania inwestycji,

  • przejrzystości w działaniu urzędu.

A jednak to ona stała się nową gwiazdą social mediów.


Czy Facebook rządzi samorządem?

Najbardziej symptomatyczne w całej historii jest to, że komunikacja urzędu zaczyna przypominać ściganie się na reakcje, nie na efekty.
Widać presję: publikować częściej, mocniej, głośniej…
Nawet wtedy, gdy nie ma o czym.

Czasem wygląda to tak, jakby algorytm Facebooka dyktował rytm pracy starostwa. A przecież:

  • Facebook nie odśnieży dróg,

  • Facebook nie wykosi poboczy,

  • Facebook nie naprawi mostu,

  • Facebook nie zmieni budżetu.

Za to może — i robi to skutecznie — ośmieszyć władzę, gdy ta publikuje treści niewspółmierne do oczekiwań mieszkańców.

Jeśli tak dalej pójdzie, kolejnym „newsem” będzie uroczyście ogłoszony zakup ryzy papieru do ksera, podpisany: „Wzmacniamy potencjał administracyjny powiatu”.


Gdzie podziała się powaga urzędu?

To wcale nie jest felieton przeciwko koparce.
To felieton przeciwko iluzji, że sprzęt zastępuje działanie.

Powiat nie potrzebuje kolejnych zdjęć.
Powiat potrzebuje:

  • planów,

  • harmonogramów,

  • przejrzystych decyzji,

  • inwestycji,

  • kontroli jakości wykonania,

  • realnych efektów.

A mieszkańcy potrzebują odpowiedzi na pytanie:

„Czy komunikacja starostwa pokazuje pracę — czy tylko przykrywa jej brak?”


Dopóki koparka służy jako tarcza PR, zamiast narzędzia pracy, nic się nie zmieni

Można kupić każdą maszynę, ale nie da się nią wybudować wiarygodności.
I nie da się nią pogłębić rowu, w którym utknęła powiatowa polityka.
Bo ten rów jest zrobiony nie z ziemi, lecz z braku refleksji.

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry