Świąteczny Wrocław w rytmie „Christmas Party”

christmas party

Czy można zacząć grudzień z mocniejszym uderzeniem świątecznej energii? W sobotni wieczór Plac Wolności zamienił się w plenerową salę koncertową Polsatu. Punkt 19:55 ruszyła transmisja na żywo, a widzowie – zarówno przed sceną, jak i przed telewizorami – dostali coś więcej niż koncert: godzinę i ład z sercem, które na chwilę uporządkowało przedświąteczny chaos.

Jak Wrocław stał się świąteczną sceną Polsatu?

Koncert prowadzili Paulina Sykut-Jeżyna i Piotr Gąsowski, duet, który – w swoim dobrze znanym stylu – połączył elegancję z lekkością, a żart z ciepłem. Na żywo, bez siatki bezpieczeństwa, bawili się atmosferą chwili.

Organizatorzy postawili na mocny fundament muzyczny: Stokłosa Collective Orchestra pod batutą Janka Stokłosy. To ona nadała wieczorowi charakter – bardziej filharmoniczny niż telewizyjny. Świąteczne klasyki brzmiały pełniej, miękko, z oddechem.

Jak relacjonowała obecna na miejscu redaktor Magdalena Kunicka-Chabińska:

„To było jedno z tych wydarzeń, które czuje się całym sobą. Chłód grudnia parował dzięki muzyce. Wrocław naprawdę potrafi zrobić święta wcześnie, solidnie i z rozmachem”.


Kto rozgrzał świąteczny tłum?

Wieczór otworzył duet Kuba&Kuba, nadając tempo, które później tylko rosło.

Na scenie pojawili się kolejno m.in.:

  • Roxie Węgiel – w swoim charakterystycznym, mocnym brzmieniu,

  • Majka Jeżowska – ikona dziecięcej świąteczności, dziś już dla wszystkich pokoleń,

  • Kayah – w stylu, którego w Polsce nie da się pomylić z nikim innym,

  • Doda – z energią, która nie zna zimy,

  • Natalia Muianga, Maciej Zakościelny, Sławek Uniatowski, Piotr Cugowski, Kwiat Jabłoni – każdy z nich dodał własną, wyraźną barwę do świątecznej palety wieczoru.

Wspólnym mianownikiem były aranżacje – elegancko symfoniczne, a jednocześnie telewizyjnie przystępne.


Jak powstała magia chwili?

Publiczność rozgrzały nie tylko utwory. Duet prowadzących zadawał artystom pytania o ich najważniejsze prezenty świąteczne – pytania z rodzaju prostych, ale takich, które przywołują wspomnienia pachnące mandarynkami.

Kulminacja przyszła jednak później.

Gdy nad Plac Wolności zaczął „padać” śnieg, całość nabrała wymiaru nieco teatralnej, nieco baśniowej scenografii.

„Wszyscy, dosłownie wszyscy, zaczęli się uśmiechać” – relacjonowała Kunicka-Chabińska. – „Taki Wrocław lubię najbardziej: wspólny, rozświetlony i bezpretensjonalny”.


Czy to dopiero początek świątecznego sezonu?

Owszem. Ten koncert nie był finałem, a raczej otwarciem bramy. Wrocław już od pierwszych dni grudnia buduje narrację świąt – pełną muzyki, świateł, targów i wydarzeń miejskich. A Plac Wolności po raz kolejny udowodnił, że potrafi być jednocześnie miejscem spotkań, telewizyjną sceną i symbolicznym startem świątecznego miesiąca.

Autor: Magdalena Kunicka-Chabińska

Autor: Redakcja Radio DTR
Obserwuj Radio DTR w Google News

📲 Znajdziesz nas także w Google News – kliknij i obserwuj Radio DTR, aby otrzymywać nasze najnowsze informacje prosto w aplikacji!

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
0

Suma