Lootboxy wciągają nastolatków. Miliony z kieszeni dzieci

dzieci graja hazardowo
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

To wygląda niewinnie: skrzynka w grze, drobna opłata, chwila napięcia i obietnica cyfrowej nagrody. Z pilotażowego programu „Nie daj się wciągnąć. MÓW DO MNIE – #TokTuMi” wynika jednak, że polskie nastolatki mogą wydawać na lootboxy nawet 400 mln zł rocznie.

Czy gra zaczyna przypominać hazard?

Lootboxy to wirtualne skrzynki z losową zawartością. Gracz płaci niewielką kwotę, otwiera paczkę i czeka, czy trafi coś zwykłego, czy rzadkiego. Brzmi jak zabawa? Właśnie w tym problem.

Mechanizm jest prosty, szybki i emocjonalny. Dźwięk, animacja, nagroda, rozczarowanie, kolejna próba. Dla dorosłego to może być drobny wydatek. Dla nastolatka — pierwszy trening ryzyka.

Według danych przedstawionych przez Fundację LOTTO aż 37 proc. młodzieży w wieku 14–18 lat kupowało lootboxy. Jednocześnie 20 proc. uczniów w wieku 15–16 lat i około 25 proc. uczniów w wieku 17–18 lat deklaruje udział w grach losowych, w których stawia się pieniądze.

Ile kosztuje „tylko jeszcze jedna skrzynka”?

Prezes Fundacji LOTTO Marek Orzechowski mówił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, że wyniki programu przeraziły jego autorów.

Z szacunków wynika, że około 2,5 tys. młodych osób objętych pilotażem deklarowało roczne wydatki na lootboxy od 380 do 500 zł. Po przeliczeniu na skalę kraju daje to kwotę sięgającą nawet 400 mln zł rocznie.

I tu kończy się opowieść o „pudełeczku za złoty pięćdziesiąt”. Zaczyna się pytanie o system, który uczy dzieci płacić za losowy efekt.

Gdzie są dorośli?

Najbardziej niepokojące jest to, że 81 proc. uczniów nigdy nie rozmawiało z rodzicami o lootboxach. Jednocześnie ponad 76 proc. młodych ludzi zetknęło się z treściami influencerów, graczy i producentów gier zachęcającymi do takich zakupów.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

To znaczy, że rozmowę z nastolatkiem prowadzi algorytm, twórca internetowy albo marketingowiec. Rodzic często wchodzi do pokoju dopiero wtedy, gdy karta płatnicza zaczyna świecić jak kontrolka oleju w starym passacie.

Czy szkoły dostaną program profilaktyczny?

Pilotaż programu „Nie daj się wciągnąć. MÓW DO MNIE – #TokTuMi” objął około 10 tys. uczniów. Fundacja Mentalnie Równi informowała, że jego celem jest przeciwdziałanie zagrożeniom hazardowym i okołohazardowym wśród dzieci i młodzieży online.

Program ma zakończyć pilotaż w czerwcu, a od nowego roku szkolnego zostać wdrożony szerzej. Docelowo może objąć nawet 100 tys. uczniów w Polsce.

Co z tego wynika?

Lootboxy nie są już wyłącznie tematem graczy. To sprawa rodziców, szkół, psychologów, regulatorów i rynku gier. Bo jeśli dziecko uczy się, że emocja, napięcie i płatność prowadzą do losowej nagrody, to nie jest już tylko rozrywka.

To może być pierwszy krok do świata, w którym hazard nie zaczyna się przy ruletce. Zaczyna się przy telefonie.

Źródło informacji: PAP MediaRoom, Fundacja LOTTO, program „MÓW DO MNIE – #TokTuMi”.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Zostań przy sprawie

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry