mObywatel blokuje złodziejom drogę do kredytów

mobywatel ma miliony zastrzez
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

112,5 tysiąca dokumentów zastrzeżonych w trzy miesiące. Taki wynik robi wrażenie, ale jeszcze ważniejsze jest coś innego: Polacy zaczęli szybciej reagować, gdy tracą dowód, paszport albo prawo jazdy. A przy kradzieży tożsamości czas bywa droższy niż portfel.

W pierwszym kwartale 2026 roku do Systemu Dokumenty Zastrzeżone trafiło 112,5 tysiąca utraconych dokumentów tożsamości. Związek Banków Polskich wskazuje, że tak duży wzrost ma związek z możliwością zastrzegania dokumentów bezpośrednio w aplikacji mObywatel. Baza systemu liczy już 2 857 172 dokumenty, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy zastrzeżono ich 201,4 tysiąca.

Dlaczego ten wzrost jest tak ważny?

Bo zgubiony dokument nie jest tylko kłopotem urzędowym. To może być narzędzie do wyłudzenia kredytu, zawarcia umowy albo próby podszycia się pod właściciela danych.

Czytaj dalej

Nie uciekaj z tematu

W raporcie infoDOK za I kwartał 2026 roku średnia wartość udaremnionej próby wyłudzenia kredytu wyniosła około 18 tysięcy złotych. To już nie jest abstrakcyjna cyberopowieść z konferencji o bezpieczeństwie. To bardzo konkretna kwota, którą ktoś może próbować wziąć na cudze nazwisko.

Co zmienił mObywatel?

Najprościej mówiąc: skrócił drogę od paniki do działania.

Nie trzeba szukać oddziału banku. Nie trzeba wisieć na infolinii. W aplikacji można zastrzec dowód osobisty, paszport i prawo jazdy szybko, wygodnie i przez całą dobę. Oficjalny serwis mObywatela opisuje usługę jako możliwość zastrzeżenia dokumentu bezpośrednio w telefonie.

To ważne, bo przy kradzieży danych liczą się minuty. Złodziej nie czeka, aż obywatel skończy kawę, znajdzie numer telefonu do banku i przypomni sobie hasło do świata dorosłych.

Czytaj dalej

Jeszcze jeden trop w tej sprawie

Kto korzysta z tej bazy?

System Dokumenty Zastrzeżone nie jest wyłącznie bankową kartoteką. Korzystają z niego banki, operatorzy komórkowi oraz inne instytucje i firmy, które muszą sprawdzać wiarygodność dokumentów.

Jeżeli dokument trafi do bazy, podmiot mający dostęp do systemu powinien zobaczyć, że nie wolno go użyć do zawarcia umowy czy przeprowadzenia operacji finansowej.

A co z PESEL-em?

Tu dochodzi drugi bezpiecznik. W mObywatelu można zastrzec także numer PESEL. Według informacji rządowych z tej usługi korzysta już ponad 8 milionów osób.

Zastrzeżenie PESEL-u ma chronić między innymi przed zaciągnięciem pożyczki, wypłatą większej kwoty z bankomatu czy czynnościami u notariusza. Jednocześnie nie blokuje zwykłych spraw: można korzystać z opieki zdrowotnej, załatwiać sprawy urzędowe i normalnie funkcjonować.

Czy to cyfrowa wygoda, czy konieczność?

Jeszcze kilka lat temu zastrzeganie dokumentu brzmiało jak coś, co robi się „przy okazji”, po zgłoszeniu sprawy. Dziś coraz bardziej przypomina odruch bezpieczeństwa.

Najpierw blokada. Potem oddech. Potem formalności.

I może właśnie dlatego te 112,5 tysiąca zastrzeżeń nie jest tylko statystyką. To sygnał, że obywatele zaczynają rozumieć, że dokument zgubiony w tramwaju, sklepie czy na wakacjach może bardzo szybko stać się cudzym narzędziem do zarabiania. Oczywiście — na nasz koszt.

Źródła

Związek Banków Polskich, raport infoDOK za I kwartał 2026 roku; mObywatel — usługi „Zastrzeż dokument” i „Zastrzeż PESEL”.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Zostań przy sprawie

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry