Moskwa świętuje w cieniu wojny. Defilada Putina bez czołgów

9 maja 2026 defilada w cieniu wojny
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Jeszcze kilka lat temu rosyjski Dzień Zwycięstwa był demonstracją siły. Kolumny czołgów, rakiety strategiczne, nowoczesne systemy uzbrojenia i tysiące żołnierzy miały pokazywać światu militarną potęgę Kremla. Dziś obraz z Moskwa wyglądał zupełnie inaczej.

Tegoroczna defilada z okazji 81. rocznicy zakończenia II wojny światowej była jedną z najbardziej skromnych od niemal dwóch dekad. Oficjalnie – z powodu „sytuacji operacyjnej”. Nieoficjalnie? W cieniu wojny z Ukrainą, zagrożenia atakami dronów i coraz wyraźniejszego zmęczenia konfliktem.

Gdzie zniknęły rosyjskie czołgi?

Na Placu Czerwonym zabrakło tego, co przez lata było najważniejszym elementem rosyjskiego spektaklu militarnego – ciężkiego sprzętu.

Nie było kolumn czołgów, wyrzutni rakiet, transporterów opancerzonych ani nowoczesnych systemów wojskowych. Został marsz piechoty oraz przelot samolotów bojowych. W defiladzie uczestniczyło około 14 tysięcy żołnierzy.

Rosyjskie Ministerstwo Obrony tłumaczyło ograniczenia „bieżącą sytuacją operacyjną”. To sformułowanie wielu analityków odczytuje jako przyznanie, że wojna w Ukrainie i zagrożenie atakami dalekiego zasięgu wymusiły ostrożność.

To właśnie brak sprzętu najbardziej rzucał się w oczy. Jeszcze kilka lat temu Kreml budował narrację o armii zdolnej rzucić wyzwanie NATO. Dzisiejszy obraz był bardziej ostrożny niż triumfalny. ilustracja do artykulu 9 maja dzien zwyciestwa 2026 ilustracja do artykułu 9 maja Dzień Zwycięstwa 2026

Korea Północna obok Rosjan

Najbardziej symboliczny moment? Po raz pierwszy w historii w defiladzie uczestniczyli żołnierze armii Korei Północnej.

Oddziały KPA maszerowały obok rosyjskich żołnierzy, co odebrano jako wyraźny sygnał polityczny. Rosja coraz mocniej zacieśnia współpracę z Korea Północna – państwem izolowanym przez Zachód, ale wspierającym Kreml politycznie i militarnie.

To obraz, który jeszcze kilka lat temu wydawałby się trudny do wyobrażenia podczas rosyjskiego święta narodowego.

Putin porównał Ukrainę do „Wielkiej Wojny Ojczyźnianej”

Władimir Putin w swoim przemówieniu ponownie próbował połączyć obecną wojnę z pamięcią o II wojnie światowej.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Rosyjski przywódca mówił o „obronie ojczyzny”, oskarżał NATO o agresję i przekonywał, że Rosja „zawsze będzie zwyciężać”. Podkreślał też rolę żołnierzy walczących obecnie w Ukrainie.

To narracja budowana przez Kreml od początku inwazji – przedstawianie wojny jako historycznej kontynuacji walki z zagrożeniem zewnętrznym. Problem w tym, że coraz trudniej utrzymać atmosferę triumfu, gdy konflikt trwa już czwarty rok, a Rosja sama wzmacnia ochronę stolicy przed potencjalnymi atakami.

Moskwa pod ogromną ochroną

W czasie obchodów stolica Rosji przypominała twierdzę.

Pojawiły się checkpointy, ograniczenia internetu mobilnego i wzmożone kontrole bezpieczeństwa. Kreml mówił wprost o zagrożeniu terrorystycznym oraz możliwych działaniach ze strony Ukrainy.

Dodatkowo wielu zachodnim mediom ograniczono lub cofnięto akredytacje. Wśród nich znalazły się m.in. redakcje niemieckie i międzynarodowe agencje prasowe.

Równocześnie w wielu rosyjskich miastach parady zostały całkowicie odwołane albo mocno ograniczone. Nawet w Sankt Petersburg obchody miały znacznie skromniejszy charakter niż w poprzednich latach.

Defilada bardziej symboliczna niż triumfalna

Rosyjski Dzień Zwycięstwa od lat był jednym z najważniejszych narzędzi propagandowych Kremla. Tegoroczna odsłona pokazała jednak coś nowego – ostrożność.

Brak sprzętu wojskowego, ogromne środki bezpieczeństwa i ograniczone obchody w wielu regionach bardziej przypominały państwo działające pod presją niż pewne swojej siły mocarstwo.

W rosyjskiej telewizji nadal dominował patriotyczny przekaz. Ale obraz z Placu Czerwonego pokazał coś jeszcze: wojna z Ukrainą zmieniła nie tylko front, lecz także sposób, w jaki Rosja pokazuje samą siebie światu.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry