Najlepszy prezent pod choinką? Rodzina

bojarska ferenc swieta 2026 foto
Oceń materiał
Radio DTR czyta:
Gotowy do czytania

Czy święta bez góry prezentów mogą smakować lepiej niż te z katalogu promocji? Dla Marioli Bojarskiej-Ferenc odpowiedź jest prosta – liczy się bliskość, spokój i sens.

Dom otwarty, serca jeszcze bardziej

Mariola Bojarska-Ferenc święta Bożego Narodzenia traktuje jak powrót do korzeni. Drzwi jej domu są otwarte dla najbliższych, a tegoroczna Wigilia ma wyjątkowy akcent – obecność najmłodszej wnuczki, która niedawno przyszła na świat.

„U mnie święta tradycyjnie są w moim domu, będą dzieciaki i wnuki. (…) Nasza wnuczka, która niedawno pojawiła się na świecie, będzie więc pod choinką naszym najwspanialszym prezentem” – mówi dziennikarka.

Reklama

Trudno o bardziej wymowny symbol: zamiast gadżetów – obecność. Zamiast pośpiechu – czas.

Prezenty? Tak, ale z głową

W rodzinie Bojarskiej-Ferenc nie ma wyścigu na liczbę paczek pod choinką. Upominki dostają dzieci, dorośli – jeśli już – wymieniają się drobiazgami, które naprawdę się przydadzą. Bez „niespodzianek do szuflady”.

„Nie lubimy robić sobie niespodzianek, które będą rzucone w kąt. Wolimy mądrze wydawać pieniądze” – podkreśla.

To podejście brzmi jak świąteczna dieta cud: mniej kalorii, więcej sensu. I bez efektu jo-jo w styczniu.

Reklama
Reklama
Reklama

Rok zamknięty na plus

Końcówkę 2025 roku Mariola Bojarska-Ferenc ocenia jako satysfakcjonującą. Zawodowo planuje konsekwentnie rozwijać swoją obecność w sieci, szczególnie na YouTubie, gdzie prowadzi autorski format rozmów.

„W nowym roku na pewno będę kontynuowała Viva! Bez Tabu (…) To są mocne rozmowy z gwiazdami, ale też rozmowy z wybitnymi lekarzami. Zawsze wspieram zdrowie” – zaznacza.

Program Viva! Bez Tabu łączy odwagę mówienia wprost z odpowiedzialnością – tematy trudne są tu omawiane bez sensacji, za to z realną wartością dla widzów. Dla kobiet, które szukają wsparcia, i dla tych, które chcą poczuć, że nie są same.

Bez tabu, za to z empatią

Otwartość to dla Bojarskiej-Ferenc nie slogan. Dzieli się własnymi doświadczeniami, także na łamach magazynu „Viva!”, bo – jak mówi – jeśli pomoże choć jednej osobie, to już jest wygrana.

Święta w jej wydaniu są więc jak dobry trening: bez fajerwerków, za to regularnie i z sensem. A najlepszym „sprzętem” okazuje się… rodzina.


📰 Śledź nas w
Google News, bądź na bieżąco z regionem

☕ Postaw kawę
Autor: Redakcja Radio DTR
Oceń po lekturze

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Koszyk
Przewijanie do góry