„Jesteśmy na ostatniej prostej” – tak o małej obwodnicy Trzebnicy napisał burmistrz. Problem w tym, że inwestycja od lat znajduje się w dokumentach rządowych i realizuje ją administracja państwowa. Sprawdziliśmy chronologię decyzji i etap prac. Wnioski są… mniej spektakularne niż w komunikacie PR.
Czy to naprawdę nowa inwestycja?
Nie. Projekt tzw. małej obwodnicy Trzebnicy funkcjonuje w dokumentach państwowych od kilku lat.
Kluczowa decyzja zapadła w 2020 roku, gdy Ministerstwo Infrastruktury zatwierdziło Program Inwestycji dla budowy małej obwodnicy w ciągu drogi krajowej nr 15.
To uruchomiło procedurę przygotowawczą prowadzoną przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA).
I to właśnie ta instytucja jest inwestorem.
Kto naprawdę buduje tę drogę?
Nie gmina.
Inwestorem i organizatorem przetargu jest GDDKiA, czyli państwowy zarządca dróg krajowych.
To oznacza, że:
-
dokumentację przygotowuje GDDKiA
-
przetarg ogłosi GDDKiA
-
wykonawcę wybierze GDDKiA
-
budowę nadzorować będzie GDDKiA.
Rola samorządu w takich inwestycjach jest opiniująca lub wspierająca, ale nie decyzyjna.
Czy jesteśmy na „ostatniej prostej”?
Tak brzmi komunikat polityczny. Procedura inwestycyjna wygląda jednak inaczej.
Obecnie trwa przygotowanie STEŚ-R – studium techniczno-ekonomiczno-środowiskowego.
To dokument analizujący m.in.:
-
przebieg drogi
-
wpływ na środowisko
-
rozwiązania skrzyżowań
-
warianty techniczne.
Po nim dopiero następują kolejne etapy:
-
decyzja środowiskowa
-
projekt budowlany
-
przetarg
-
budowa.
Krótko mówiąc: do wbicia pierwszej łopaty wciąż daleko.
Kiedy może powstać ta droga?
Z dokumentów inwestora wynika orientacyjny harmonogram:
-
przygotowanie dokumentacji – obecnie
-
przetarg – kolejne lata
-
budowa – około 2027–2028
-
zakończenie – około 2029.
Czyli inwestycja, o której dziś czytają mieszkańcy, najwcześniej powstanie pod koniec dekady.
Czy jeden wykonawca to przełom?
Burmistrz sugeruje również, że jeden wykonawca inwestycji poprawi koordynację prac.
W praktyce to standardowa formuła stosowana przez GDDKiA, zwłaszcza gdy łączy się przebudowę istniejącej drogi z budową nowego odcinka.
Decyzję o formule przetargu podejmuje inwestor – czyli GDDKiA, a nie samorząd.
Jak duża będzie ta obwodnica?
Nazwa może być myląca.
„Mała obwodnica” to w rzeczywistości:
-
około 1,5 km drogi
-
dwa ronda
-
połączenie DK15 z DW340 i DW359.
To raczej łącznik wyprowadzający ruch z centrum, a nie pełna obwodnica miasta.
Dlaczego temat jest ważny?
Bo przez centrum Trzebnicy przejeżdża nawet kilkanaście tysięcy pojazdów dziennie.
Nowy odcinek ma wyprowadzić część ruchu tranzytowego z miasta i poprawić bezpieczeństwo.
Potrzeba tej inwestycji jest więc realna.
Co pokazuje analiza komunikatu?
Zestawienie dokumentów i wpisów w mediach społecznościowych prowadzi do jednego wniosku:
-
inwestycja jest projektem państwowym,
-
jej przygotowanie trwa od kilku lat,
-
obecnie jest na etapie dokumentacji.
Komunikaty sugerujące, że jesteśmy o krok od realizacji, bardziej przypominają narrację polityczną niż rzeczywisty stan inwestycji.
I jedno pytanie pozostaje
Czy mieszkańcy dostali informację o faktycznym etapie inwestycji…
czy raczej o politycznym sukcesie?
Na odpowiedź trzeba będzie jeszcze poczekać – przynajmniej do momentu ogłoszenia przetargu.





