W cztery godziny – tyle wystarczyło, by mieszkańcy Ostróda zebrali około 25 ton zużytych opon. Akcja, która początkowo miała być kolejną ekologiczną inicjatywą, szybko przerodziła się w wydarzenie o skali, jakiej w regionie jeszcze nie widziano.
25 ton w kilka godzin – liczby robią wrażenie
Organizatorzy nie ukrywają zaskoczenia. Szacunkowo zebrano od 2500 do nawet 3000 sztuk opon. Jak podkreślają uczestnicy, to rekordowa ilość w skali lokalnej – i wyraźny sygnał, że problem zalegających odpadów wciąż jest realny.
To nie była zwykła zbiórka. W pewnym momencie zainteresowanie było tak duże, że konieczne było… kierowanie ruchem na jednej z ulic. Mieszkańcy przyjeżdżali całymi samochodami, często z przyczepkami, by pozbyć się zalegających opon.
Reklama

Reklama
g(26024902)a(3459702))
Reklama

Reklama
g(26101292)a(3459702))
Reklama
g(26111538)a(3459702))
Reklama
g(26075080)a(3459702))
Reklama
g(26102060)a(3459702))
Reklama
g(26111700)a(3459702))
Reklama

Współpraca, która zadziałała
Za akcją stało kilka podmiotów:
- Miasto Ostróda
- Związek Gmin Regionu Ostródzko-Iławskiego „Czyste Środowisko”
- firma KOMA
- Straż Miejska
- lokalne przedsiębiorstwa, m.in. MABK
To przykład współpracy, która – jak widać – przynosi konkretne efekty. Bez niej logistyka takiej operacji byłaby praktycznie niemożliwa.
Co mówi ta akcja o mieszkańcach?
Jest w tym coś więcej niż tylko liczby.
To pokazuje, że:
- rośnie świadomość ekologiczna,
- mieszkańcy chcą działać, jeśli mają ku temu realną możliwość,
- odpowiednio zorganizowana akcja może wyciągnąć ludzi z domów szybciej niż niejeden apel.
Jednocześnie pojawia się pytanie, które warto postawić głośno:
dlaczego tyle opon w ogóle zalegało poza systemem?
Reklama
g(26024902)a(3459702))
Reklama
g(26021562)a(3459702))
Reklama
g(26007864)a(3459702))
Reklama
g(26101292)a(3459702))
Reklama
g(26021562)a(3459702))
Reklama
g(26113860)a(3459702))
Reklama
g(25882084)a(3459702))
Reklama

Reklama

Sukces… i znak ostrzegawczy
Z jednej strony – ogromny sukces organizacyjny i społeczny.
Z drugiej – cichy sygnał, że system odbioru odpadów wielkogabarytowych czy problematycznych nadal nie działa idealnie.
Bo jeśli w kilka godzin można zebrać 25 ton opon, to znaczy, że wcześniej przez lata… gdzieś one leżały.
Co dalej?
Organizatorzy nie kryją dumy, ale też widzą potencjał na przyszłość. Tego typu akcje mogą stać się stałym elementem lokalnej polityki środowiskowej.
Pytanie tylko, czy będą:
- jednorazowym zrywem,
- czy początkiem realnej zmiany nawyków?
Bo jedno jest pewne – mieszkańcy pokazali, że potrafią. Teraz ruch po stronie systemu.
Czy takie akcje powinny być organizowane częściej… czy raczej nie powinny być już potrzebne?