Czytaj Radio DTR bez reklam Google30 dni spokojnego czytania. Bez konta i bez abonamentu.
Sprawdź dostęp
Halloween w Radiu DTR – świecące dynie, czarny kot, nietoperze i tajemniczy zamek w blasku księżyca. Jesienna sceneria promująca strasznie dobrą muzykę.
Przejdź do treści
sobota 31 października 2026
Imieniny: Antoni, Antonina, Godzimir, Lucylla, Łukasz
4 stycznia 2026 r.Społeczeństwo i zdrowie

Czy zagrożenie naprawdę znika wraz z ugaszeniem pożaru?
Najnowsze badania pokazują, że niekoniecznie. I że największy problem bywa… niewidoczny.

Co znaleziono na sprzęcie strażackim?

Badanie opublikowane w Journal of Hazardous Materials wykazało obecność związków PFAS na każdym przebadanym elemencie sprzętu strażackiego – od kombinezonów po maski. Mówimy o substancjach per- i polifluoroalkilowych, powszechnie nazywanych „wiecznymi chemikaliami”.

Nie widać ich gołym okiem. Nie czuć zapachu. A jednak są – i to w stężeniach sięgających setek nanogramów na gram materiału.

Reklama

Dlaczego PFAS są tak problematyczne?

PFAS od lat stosuje się w przemyśle tam, gdzie potrzebna jest odporność na ogień, temperaturę i chemikalia. W straży pożarnej – głównie w pianach gaśniczych i powłokach ochronnych.

Problem w tym, że:

  • nie ulegają rozkładowi,

  • kumulują się w organizmie,

  • mają udokumentowany związek ze zwiększonym ryzykiem nowotworów.

Raz „zabrane” z pożaru, potrafią wrócić do remizy razem ze sprzętem. I zostać tam na długo.

Jak to sprawdzono?

Zespół naukowców z Sylvester Comprehensive Cancer Center zastosował prostą, ale przełomową metodę:

  • wilgotne chusteczki z polipropylenu,

  • przetarcie powierzchni sprzętu,

  • analiza wymazów za pomocą spektrometrii masowej.

Efekt był jednoznaczny: PFAS wykryto na każdym badanym egzemplarzu.

„To jak dym, który nigdy się nie rozwiewa”

Tak badanie skomentowała dr Erin Kobetz, współautorka publikacji:

Reklama

„To jak dym, który nigdy się nie rozwiewa. Te substancje chemiczne trafiają do remiz na sprzęcie, osadzają się tam i mogą przedostawać się do krwiobiegu”.

Krótko mówiąc: zagrożenie nie kończy się na miejscu zdarzenia. Ono przenosi się razem z człowiekiem.

Dlaczego to szczególnie groźne dla strażaków?

Strażacy są narażeni nie jednorazowo, lecz przewlekle – przez całą zawodową karierę. Nawet śladowe ilości PFAS, jeśli kontakt z nimi trwa latami, mogą prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.

Jak podkreśla dr Natasha Schaefer Solle:

„Szybki test wymazowy pozwala podejmować mądrzejsze decyzje, zanim niewidoczne zagrożenia staną się ciężarem na całe życie”.

Co zmienia nowa metoda?

Kluczowe jest to, że:

  • nie niszczy sprzętu,

  • może być stosowana rutynowo,

  • nie wymaga wycofywania ubrań ochronnych z użycia.

To nie jest rozwiązanie wszystkich problemów, ale system wczesnego ostrzegania – chemiczny odpowiednik czujnika dymu.

Co z tego wynika?

To badanie nie jest alarmistyczne. Jest raczej niewygodnym przypomnieniem, że bezpieczeństwo pracy strażaków nie kończy się na hełmie i aparacie powietrznym. Czystość sprzętu – także ta niewidzialna – staje się dziś realnym elementem ochrony zdrowia.

Bo jeśli coś „nie znika samo”, to ignorowanie problemu też go nie rozwiąże.


Autor: Radio DTR

Źródła:
– Journal of Hazardous Materials
– materiały badawcze Sylvester Comprehensive Cancer Center (USA)

Czytaj dalej

Ten temat ma ciąg dalszy

Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *