Czy Polacy naprawdę chcą, by ci sami wójtowie i burmistrzowie rządzili gminami przez kilkanaście albo kilkadziesiąt lat? Najnowsze badanie Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej pokazuje, że społeczny klimat jest dziś zupełnie inny niż polityczna debata w Sejmie.
Aż 60 proc. dorosłych Polaków uważa, że obecne ograniczenie do dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast powinno zostać utrzymane albo nawet zaostrzone. To ważny sygnał w momencie, gdy parlament pracuje nad projektem znoszącym obecne limity.
Co pokazuje badanie?
Z sondażu „Barometr Lokalnego Kapitału Obywatelskiego”, przygotowanego przez Instytut ARC Rynek i Opinia na zlecenie Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego, wynika, że:
- 48 proc. badanych chce utrzymania obecnych dwóch kadencji,
- 12 proc. uważa, że samorządowiec powinien móc rządzić tylko jedną kadencję,
- 14 proc. chce złagodzenia przepisów,
- 18 proc. popiera całkowite zniesienie limitów.
To oznacza, że pomysł pełnego otwarcia drogi do wieloletnich rządów lokalnych włodarzy popiera dziś mniej niż co piąty dorosły Polak.
I tu pojawia się ciekawy paradoks.
Im bardziej ktoś lubi swojego burmistrza, tym mniej chce limitów
Badanie pokazuje bardzo wyraźną zależność emocjonalną. Respondenci, którzy wysoko oceniają swojego wójta czy burmistrza, częściej chcą zniesienia ograniczeń kadencyjnych. W grupie najbardziej zadowolonych mieszkańców aż 63 proc. popiera liberalizację przepisów.
Ale wystarczy spojrzeć na osoby krytycznie oceniające lokalną władzę. Tam proporcje odwracają się niemal całkowicie — aż 74 proc. badanych chce utrzymania obecnych limitów albo ich zaostrzenia.
To pokazuje coś jeszcze: dyskusja o kadencyjności coraz mniej dotyczy modelu demokracji, a coraz bardziej konkretnych układów lokalnych i przywiązania do „swojego” włodarza.
Eksperci FRDL napisali wprost, że stanowisko Polaków wobec kadencyjności „nie jest w istocie sporem o ustrój samorządu”, ale wynika z codziennego doświadczenia mieszkańców z własną lokalną władzą.
Duże miasta mówią „stop” wieloletnim układom
Bardzo wyraźnie widać też podział między dużymi miastami a mniejszymi miejscowościami.
W miastach powyżej 100 tys. mieszkańców aż 67 proc. badanych chce utrzymania lub zaostrzenia limitów kadencji. Za całkowitym zniesieniem ograniczeń jest tam jedynie 13 proc. respondentów.
Na wsiach i w małych miastach sytuacja wygląda inaczej. Tam poparcie dla zniesienia limitów jest zauważalnie większe — sięga 21 proc.
Młodzi są bardziej radykalni niż starsi
Jednym z najciekawszych elementów raportu jest różnica pokoleniowa.
W grupie 18–34 lata aż 68 proc. respondentów popiera utrzymanie lub zaostrzenie limitów kadencji. Za pełnym zniesieniem ograniczeń jest tylko 13 proc. młodych badanych.
To ważny sygnał polityczny, bo jeszcze kilka lat temu dominowało przekonanie, że młodsze pokolenie będzie bardziej liberalne wobec zasad sprawowania władzy.
Tymczasem raport sugeruje coś odwrotnego — młodzi coraz częściej oczekują rotacji, świeżości i ograniczania wieloletnich lokalnych układów.
Czy dwie kadencje to… za długo?
W badaniu pojawił się też wątek niemal nieobecny w publicznej debacie.
Aż 12 proc. respondentów uważa, że obecny limit dwóch kadencji jest zbyt łagodny i jedna kadencja całkowicie by wystarczyła.
To może wydawać się marginalny odsetek, ale w praktyce oznacza kilka milionów dorosłych Polaków.
Eksperci FRDL wskazują, że ten pogląd szczególnie często pojawia się wśród osób niezadowolonych z własnych władz lokalnych.
A Sejm pracuje nad zniesieniem limitów
Tymczasem parlament jest już na zaawansowanym etapie prac nad zmianą Kodeksu wyborczego. Projekt zakłada zniesienie obecnego ograniczenia do dwóch kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Na początku stycznia 2026 roku odbyło się drugie czytanie projektu w Sejmie. Teraz sprawa trafiła do dalszych prac komisji nadzwyczajnej.
I właśnie tu zaczyna się polityczny problem.
Bo z jednej strony część samorządowców przekonuje, że mieszkańcy sami powinni decydować, kto rządzi ich gminą. Z drugiej — przeciwnicy ostrzegają przed cementowaniem lokalnych układów, uzależnieniem instytucji od jednej osoby i ograniczaniem realnej konkurencji wyborczej.
W praktyce pytanie brzmi dziś inaczej niż kilka lat temu: czy demokracja lokalna potrzebuje świeżości, czy stabilności?
I wygląda na to, że większość Polaków zaczyna skłaniać się ku pierwszej odpowiedzi.
Źródło: Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej im. Jerzego Regulskiego – „Barometr Lokalnego Kapitału Obywatelskiego” 2026.
Magazynu Radio DTR 5/2026
, 30+ materiałów z regionu w jednym miejscu
Kup wydanie za 10 zł →
Czytaj dalej
Zostań przy sprawie
Wybraliśmy teksty, które naturalnie prowadzą czytelnika dalej.



